Czy teraz jest dobry moment do założenia nowej partii politycznej?

Wakacje nie są najlepszym momentem na tworzenie ugrupowań, ale jesień już tak. Jest spora grupa ciężko pracujących przedsiębiorców, osób aktywnych, które potrzebują partii wolnościowej, która nie byłaby ksenofobiczna i antyunijna. Z taką ofertą planuję wyjść jesienią tego roku.

Czy kryzys w Koalicji Obywatelskiej otwiera przestrzeń do powstania takiej partii?

Nowa partia ma głównie skupiać tych, którzy rozważają głosowanie na Konfederację, ale szukają alternatywy. Elektorat gospodarczo wolnościowy szuka innego reprezentanta niż ugrupowanie Bosaka i Mentzena.

Czytaj więcej

Jesienią powstanie Konfederacja light. Petru chce odebrać tlen Mentzenowi

Czy sytuacja ze Szpitalem Południowym pokazuje, że część wyborców może mieć już dosyć Koalicji Obywatelskiej?

Pokazuje, że brak konkurencji w systemie ochrony zdrowia tworzy patologię.

Czy pan jako liberał uważa, że należy sprywatyzować ochronę zdrowia w Polsce?

System prywatny i publiczny powinny się przenikać. Optymalnym rozwiązaniem byłoby, gdyby nie było monopolu NFZ. Co to za rynek, jeżeli mamy jednego monopolistę, który rozdaje kontrakty, a jednocześnie wycenia, ile są warte poszczególne usługi? Praprzyczyną problemów jest monopol NFZ.

Co w takim razie należy zrobić z ochroną zdrowia?

Jestem zwolennikiem konkurencyjnych funduszy zdrowotnych w ramach podziału NFZ. Natomiast w krótkim okresie potrzebne są rozwiązania tymczasowe, które usuną kominy wynagrodzeń w systemie publicznym i rozsądny limit liczby godzin, które lekarze mogą przepracować.

Jak pan ocenia reakcję na kryzys Koalicji Obywatelskiej?

Oczekiwałbym szybszej i głębszej. Wciąż jest czas na poważną zmianę, bo trzeba pokazać wszystkie wynaturzenia, jeśli miały miejsce, nie tylko w Warszawie, ale też w całej Polsce. Koalicja powinna dokonać głębokiej korekty osobowej. Na szczeblu samorządowym i na poziomie rządowym oczekiwałbym bardzo zaawansowanej reformy. Nie ma akceptacji na saloniki VIP i uprzywilejowanie polityków. Wszyscy są równi i powinni być kierowani według schorzeń i pilności leczenia, a nie według politycznych koneksji. Rządzący muszą pokazać propozycję gruntownej reformy systemu ochrony zdrowia, bo sam fakt wyjaśnienia w przypadku Szpitala Południowego nie rozwiązuje problemu – to system, który zachęca do patologii. Nie jest prawda, że jest za mało pieniędzy w systemie. Można go zorganizować lepiej za te same pieniądze, co obecnie. Wysokość wynagrodzenia Dawida Kacprzyka jest dowodem na to, że była i jest przestrzeń na obniżenie składki zdrowotnej! Niektórzy mówią, że jak się reformuje ochronę zdrowia, to można przegrać wybory. Dzisiaj stawiam tezę, że brak zmian w systemie ochrony zdrowia może spowodować, że przegra się wybory.

Czy powinno dojść do dymisji?

Dziś to bezczynność jest największą wadą. Polacy oczekują od ministry zdrowia przedstawienia głębokiej systemowej reformy. Jednocześnie, choć nie chcę wydawać wyroków personalnych, powinny zostać wyciągnięte konsekwencje wobec osób, które wiedziały, a nie zareagowały.

Czytaj więcej

SOR uderza w Rafała Trzaskowskiego. Będzie próba rozpisania referendum w Warszawie

Podpisałaby się pan pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania Rafała Trzaskowskiego?

Nie. Podpisałbym się pod reformą ochrony zdrowia. Nie ma dowodów, że Rafał Trzaskowski jest osobiście odpowiedzialny za aferę w Szpitalu Południowym, ale oczekiwałbym dymisji osób, które wiedziały, a nic z problemem nie robiły.

O czym świadczy śladowa aktywność ministry zdrowia w ostatnich dniach?

Są dwie kwestie. Pierwsza to przygotowanie zmian, czyli przedłożenie propozycji działań w samej ochronie zdrowia – krótkoterminowych i strategicznych. Druga to komunikacja – bo to właśnie polityka, czyli otwartość wobec społeczeństwa, wobec wyborców. Nie ma miejsca na chowanie głowy w piasek. Muszą być wdrożone działania systemowe, żeby Polacy nie mieli wrażenia, że pieniądze przelewają się w systemie ochrony zdrowia, a my jako pacjenci nie widzimy zmian na lepsze w jakości leczenia. Minister zdrowia musi przedstawić głęboką reformę systemu ochrony zdrowia i to będzie kryterium oceny tego, czy jest do odwołania.

Czytaj więcej

Sondaż: Ponad 10 proc. Polaków rozważyłoby głosowanie na partię Ryszarda Petru

Dlaczego chce pan założyć nową Konfederację light?

Potrzebna jest partia do bólu gospodarczo pragmatyczna, antyksenofobiczna, proeuropejska. W najbliższym czasie chcę spotkać się w Polsce z potencjalnymi wyborcami. Nie tylko w największych miastach, ale bardziej w miastach średnich, takich jak Toruń czy Gorzów Wielkopolski, skąd m.in. mam zaproszenia. Wakacje nie są najlepszym okresem na tego typu wydarzenie, ale chcę to zrobić, żeby rozpocząć budowę struktur. To działanie na najbliższe dwa miesiące, a jesienią przejście do ofensywy polityczno-programowej.

Stał pan już na czele partii, później wyleciał na Maderę. Pytanie, czy pański czas już nie minął?

Jak oddałem Nowoczesną w ręce Katarzyny Lubnauer, to miała 9 proc. w sondażach. Wtedy uważano, że to stanowczo za mało. Myślę dziś z perspektywy, iż byłem zbyt naiwnym politykiem, który był przekonany, że polityka wygląda spokojniej i mniej brutalnie. Odrobiłem tę lekcję z pokorą.

Dzisiaj jest olbrzymia potrzeba społeczna na ofertę wolnościową gospodarczo. Żadnych podwyżek podatków, żadnego zaskakiwania obywateli. Proponuję, aby wprowadzić na rok vacatio legis podatkowe, czyli żeby wszystkie zmiany podatkowe wchodziły od początku roku. Trzeba wymusić na urzędnikach interpretację podatków i niezakładanie, że podatnik zawsze chce oszukać fiskusa.

Chcę postawić na długoterminową politykę państwa w przypadku energetyki, żeby odejść od ideologii i przejść na czysty pragmatyzm operacyjny, czyli robimy to, co ma sens, promujemy zielone tak długo, jak to ma biznesowe, ekonomiczne uzasadnienie w średnim lub długim okresie czasu. Czyli odejście od zielonej ideologii na rzecz zielonego pragmatyzmu gospodarczego.

Kolejna rzecz: prywatyzacja tych spółek Skarbu Państwa, które nie mają żadnego uzasadnienia do bycia państwowymi, takie jak Polski Holding Hotelowy czy fabryka cukierków Pszczółka.

W jaki sposób chce pan odbić wyborców Konfederacji Mentzena?

Niektóre hasła Konfederacji są nieprzemyślane, infantylne. W kampanii przyjdzie czas na zderzenie z infantylizmem propozycji Mentzena. Niskie, proste podatki, długie vacatio legis, długofalowa polityka państwa bez możliwości zmian i zaskakiwania. Niekaranie za posiadanie małych ilości marihuany na własny użytek. Wsparcie dla ojców, przegrywających opiekę nad dziećmi w sądach.

Jest wielu młodych ludzi, którzy oczekują na inną, nową ofertę programową, która zaadresuje ich problemy.

Czytaj więcej

„Konfederacja light” na bazie Centrum? Petru: Taka partia dla dobra koalicji powinna powstać

Polityka zagraniczna?

Dobre relacje z UE i USA. Nie przesadzać w krytyce Trumpa, jest sojusznikiem Polski. Jestem przeciwko protekcjonizmowi, w Unii Europejskiej powinniśmy być głosem rozsądku ekonomicznego i walczyć z ideologią w gospodarce. Na przykład jest grupa krajów, która chce opóźnić ETS o kilka lat i chciałbym, żeby Polska mocniej w tej grupie krajów zaistniała. Powinniśmy promować szeroką agendę deregulacyjną, powinna być ona głębsza, potężniejsza, szczególnie w zakresie podatków.

Swego czasu lobbował pan za tym, żeby Polska jak najszybciej przyjęła euro.

Jestem zwolennikiem waluty euro, ale nie wydaje mi się, żeby to był temat na najbliższy czas.

A związki partnerskie?

Jestem za, ale nie planuję uczestniczyć w paradach równości. Nie widzę przestrzeni na adopcję dzieci przez pary homoseksualne. Nie chcę robić ideologii z kwestii światopoglądowej.

A jeżeli chodzi o relacje Polski z Ukrainą, kwestie UPA, co tutaj? Pan też by odesłał order Ukraińcom?

Nie. Ale mleko się rozlało. Wolałbym doprowadzić do tego, aby Ukraińcy wycofali się z tej narracji o nadaniu brygadzie imienia bohaterów UPA, a nie eskalować, bo to działanie wzmocniło wyłącznie nacjonalistyczne postawy na Ukrainie i w Polsce. Musimy doprowadzić do tego, aby Ukraińcy zweryfikowali swoją politykę historyczną. Nie możemy przyjąć Ukrainy do UE z takim rolnictwem. Jestem za prowadzeniem negocjacji akcesyjnych z Ukrainą, ale Ukraina musi być gotowa do wejścia do Unii Europejskiej, tak jak Polska była  w 2004 r. Inaczej nie będzie przestrzeni dla akcesji, bo standardy unijne zarówno w prawie, jak i w rolnictwie, czy procesach antykorupcyjnych muszą być spełnione. Negocjacje mogą bardzo długo trwać. Jednocześnie Polska potrzebuje mądrej polityki migracyjnej, czyli przyjmujemy do Polski tylko tych, których potrzebujemy do pracy i nikogo więcej.

Jak ma wyglądać ta selekcja?

Nikt w Polsce nie może przebywać dłużej niż przez określony czas. Różne kraje tego typu politykę realizują oraz definiują zawody i kryteria, zgodnie z którymi zaprasza się tylko tych, którzy będą mieć swoją rolę. Polska nie może przyjmować migrantów bez kontroli. Potrzebujemy rąk do pracy, ale sięgajmy tylko po tych, których potrzebujemy.

Czy mógłby współpracować z Szymonem Hołownią przy budowie nowej partii?

Nie planuję.

Z Mateuszem Morawieckim?

Tym bardziej.

Z Donaldem Tuskiem i kandydować z list KO?

To musi być partia miękkiego protestu wobec rządzących, ale nie w kontrze do KO. Chcemy pokazać, jak lepiej rządzić. Domagamy się zmiany, reform. Ostatnie trzy lata gospodarczo nie zostały dobrze wykorzystane.

Będziecie kandydować niezależnie?

Celem jest start niezależny.

A nazwa partii już jest?

Nie. Na razie nazywajmy to Konfederacją light albo Naszą Konfederacją.

Relację z prezydentem Karolem Nawrockim?

Prezydenta trzeba traktować profesjonalnie, nawet jeśli popełnia błędy, wetując nieustannie. Wywierać presję, nie wchodzić w pyskówki.

Czy wejdzie pan teraz do rządu?

Nie słyszałem o takim pomyśle.

Czy potrzebna jest rekonstrukcja rządu?

Tak, głęboka. Żeby wygrać wybory, trzeba zrobić głębokie rekonstrukcje. Ale to premier decyduje. KO nie wygra sama wyborów parlamentarnych. Potrzebuje partnera, który nie będzie Konfederacją i radykalną prawicą, z powodów gospodarczo-wolnościowych i taką ofertę chciałbym złożyć Polakom.

Ryszard Petru

ekonomista, poseł klubu parlamentarnego Centrum, były lider Nowoczesnej, były przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich