W piątek na konferencji prasowej prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przekonywał, że nie dotarły do niego informacje na temat sytuacji w Szpitalu Południowym. – Nie miałem wcześniej żadnych wiadomości, informacji o możliwych nieprawidłowościach na SOR w Szpitalu Południowym – mówił.
Czytaj więcej
W Warszawskim Szpitalu Południowym zostanie powołana nowa rada nadzorcza. Rady nadzorcze miejskich spółek medycznych będą wzmocnione. nie będzie w...
Ordynator Szpitala Południowego alarmował o sytuacji
Jak wynika z publikacji Zero.pl, napięcia w Warszawskim Szpitalu Południowym narastały już w pierwszej połowie 2025 roku. W centrum sporu znaleźli się ówczesny ordynator chirurgii oraz Dawid Kacprzyk – wówczas 27-letni lekarz bez specjalizacji, pełniący funkcję zastępcy kierownika, a następnie koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
Według źródeł cytowanych przez portal doświadczony chirurg miał wielokrotnie kwestionować kompetencje zawodowe młodszego lekarza. Zwracał uwagę m.in. na liczbę pełnionych przez niego dyżurów oraz sposób wykonywania obowiązków. W czerwcu 2025 r. ordynator przekazał swoje zastrzeżenia ówczesnej dyrektor placówki Annie Łukasik oraz jednemu z członków rady nadzorczej szpitala. Twierdził, że Dawid Kacprzyk nie powinien odpowiadać za kierowanie SOR-em dużego warszawskiego szpitala.
Czytaj więcej
Sprawa wysokich zarobków lekarza Dawida Kacprzyka i nieprawidłowości ujawnionych w Szpitalu Południowym w Warszawie wywołała dyskusję o zmianach w...
Nie doszło do spotkania z Rafałem Trzaskowskim. Zarzuty pod adresem Dawida Kacprzyka
Po braku reakcji ze strony władz placówki lekarz postanowił zwrócić się bezpośrednio do prezydenta Warszawy. Najpierw poprosił Rafała Trzaskowskiego o spotkanie za pośrednictwem komunikatora internetowego. Prezydent miał odmówić osobistego spotkania, wskazując na liczne obowiązki i prosząc o przedstawienie sprawy na piśmie. 19 lipca 2025 r. ordynator przesłał szczegółową wiadomość dotyczącą sytuacji w szpitalu.
„Najbardziej niepokojąca sytuacja dotyczy lekarza Dawida Kacprzyka, który będąc zaledwie na pierwszym roku specjalizacji, został dopuszczony – de facto – do zarządzania Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym” - informował lekarz. „Wykonuje procedury, do których nie ma uprawnień, często bez nadzoru osób z odpowiednią specjalizacją. Wznieca konflikty, insynuuje, prowokuje pacjentów do składania skarg, za które sam w istocie odpowiada” - przekazywał.
„Zarządzanie Szpitalem Południowym wymyka się normom etycznym, zdroworozsądkowym i merytorycznym. Nie chodzi tylko o moje stanowisko – chodzi o przyszłość tej placówki, o bezpieczeństwo pacjentów, o godność pracy lekarzy” - ostrzegał władze miasta.
Czytaj więcej
Cały zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego właśnie został odwołany - poinformował w czwartek po południu na portalu X prezydent Warszawy Rafał...
Dwa miesiące później lekarz stracił pracę
22 września 2025 r. zarząd Szpitala Południowego wypowiedział ordynatorowi umowę. Wśród oficjalnych powodów wskazano m.in. zaległości w przekazywaniu dokumentacji do Narodowego Funduszu Zdrowia, skargi pacjentów dotyczące wyznaczania terminów zabiegów oraz zagubienie depozytu jednego z pacjentów. Według publikacji część dokumentów, których brak zarzucono lekarzowi, dotyczyła okresu sprzed objęcia przez niego stanowiska ordynatora.
Władze szpitala miały także zwracać uwagę, że lekarz używał wobec Dawida Kacprzyka obraźliwych i niecenzuralnych słów. W dokumentach wspomniano również o rzekomym naruszeniu nietykalności cielesnej młodszego lekarza. Źródła portalu potwierdzają używanie przez ordynatora wulgaryzmów, jednak – jak podano – nie słyszały o incydencie związanym z naruszeniem nietykalności cielesnej. Lekarz miał bezskutecznie ubiegać się o dostęp do zapisów monitoringu szpitalnego.
Czytaj więcej
Po zwolnieniu ze Szpitala Południowego i odejściu z Koalicji Obywatelskiej Dawid Kacprzyk wykonał kolejny krok. Złożył wniosek o zawieszenie w praw...
Rafał Trzaskowski: Nie z każdą wiadomością jestem w stanie się zapoznać
Warszawski ratusz, odpowiadając na pytania portalu, podkreślił, że do urzędu nie wpłynęło żadne formalne zgłoszenie dotyczące nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. Urząd wskazał również, że placówka pozostaje w sporze sądowym z byłym ordynatorem i domaga się od niego zwrotu 531 tys. zł.
Po opublikowaniu artykułu Rafał Trzaskowski opublikował oświadczenie, w którym przekazał, że „codziennie dostaję setki wiadomości. Z przeróżnych źródeł. Nie z każdą wiadomością jestem w stanie się zapoznać.”
„Prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji. Jeżeli ktoś ma wiedzę o możliwym naruszeniu prawa albo poważnych nieprawidłowościach, powinien skorzystać z formalnych ścieżek: pisemnego zawiadomienia właściwych organów, w tym prokuratury, albo procedury zgłoszeń dla sygnalistów. Wtedy sprawa jest rejestrowana, trafia do właściwej instytucji, ma osobę odpowiedzialną i termin dalszych działań.
Z mojej wiedzy wynika, że szpital jest w poważnym sporze prawnym z byłym ordynatorem.” - dodał.