Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego afera w Szpitalu Południowym stała się impulsem do próby odwołania prezydenta Warszawy.
- Jakie bariery sprawiają, że sukces referendum w stolicy jest niemal niemożliwy.
- W jaki sposób sama kampania referendalna może stać się politycznym problemem dla Rafała Trzaskowskiego.
- Co warszawski kryzys mówi o kondycji samorządów w Polsce
Jak zapowiedzieli organizatorzy ogłoszonego w czwartek referendum, w drugiej połowie lipca w Warszawie ruszy zbiórka podpisów pod odwołaniem prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego. Akcję nazwano SOR, co jest oczywistym nawiązaniem do afery wokół Szpitala Południowego, która wybuchła w ubiegłym tygodniu. Jednym z jej wątków są kwestie samorządowe, w tym dotyczące odpowiedzialności w tej sprawie struktur KO w Warszawie i samego ratusza.
Akcja firmowana jest przez Macieja Wilka, szefa stowarzyszenia Tak dla CPK oraz inicjatora – ogłoszonego niedawno – referendum ogólnokrajowego „Tak dla Obywateli” w 7 sprawach dotyczących ustroju.
Referendum w Warszawie. Dlaczego szansa na powodzenie jest mniejsza niż w Krakowie?
Organizatorzy – co sami przyznają – liczą się ze sporymi trudnościami. Wystarczy policzyć, że aby doszło do odwołania prezydenta Trzaskowskiego, potrzeba blisko pół miliona (467 tys.) uczestników potencjalnego referendum. To znacznie więcej niż łączna liczba wyborców PiS oraz Konfederacji z 2023 r.
Jednak samo doprowadzenie do referendum byłoby już znacznym sukcesem, bo żeby do niego w ogóle doszło, trzeba co najmniej 132 tys. podpisów. W Krakowie, gdzie udało się doprowadzić ostatecznie do odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego, organizatorzy zebrali ok. 134 tys. podpisów na wymagane 58 tys. – a i tak w trakcie liczenia lokalne Krajowe Biuro Wyborcze odrzuciło kilkadziesiąt procent z nich. To zaś oznacza, że w Warszawie organizatorzy muszą zebrać z „zapasem”, czyli ok. 200 tys. podpisów, by mieć pewność, że referendum w ogóle się odbędzie.
Kolejna sprawa to wiarygodność samych organizatorów referendum. KO w Warszawie, jeśli w ogóle będzie odnosić się do referendum, spróbuje pokazać, że jego inicjator Maciej Wilk jest bliski PiS ze względu m.in. na zaangażowanie w ruch wokół CPK. W Krakowie twarzą referendum był Jan Hoffman, samorządowiec i radca prawny znany lokalnie, który nie był kojarzony bezpośrednio z żadną opcją polityczną w mieście. PiS oraz Łukasz Gibała byli w cieniu referendum.
Afera w Szpitalu Południowym. KO w Warszawie nie może spać spokojnie
Ale to wszystko paradoksalnie nie sprawia, że KO w stolicy może spać zupełnie spokojnie. Ogłoszenie SOR odbyło się w nieprzypadkowym terminie, czyli przed nadzwyczajną sesją Rady Warszawy, poświęconą aferze w Szpitalu Południowym. Prezydent Trzaskowski oraz szef MSWiA i szef warszawskich struktur KO Marcin Kierwiński są najbardziej politycznie wystawieni ze wszystkich polityków KO w tej sprawie. I chociaż Trzaskowski w tym kryzysie podjął już szereg działań, jak np. wyrzucenie z rad nadzorczych miejskich spółek medycznych polityków, to jednak nie kończy to całej sprawy. Już teraz opozycja w Warszawie, jak radny Miasto Jest Nasze Jan Mencwel, pyta o inne rady nadzorcze i polityków w nich zasiadających.
Dlatego największe ryzyko dla samego Rafała Trzaskowskiego dotyczy tego, czy sprawa rozleje się na to, jak funkcjonuje samorząd warszawski jako taki. Akcja referendalna, nawet jeśli skazana jest na porażkę, to jednak przyciągnie uwagę mediów właśnie do Warszawy. Takie polityczne i samorządowe gonienie króliczka może być po prostu dla Trzaskowskiego, który w końcu jest wiceprzewodniczącym Koalicji Obywatelskiej, pewnym problemem. A KO ma już przecież spore kłopoty w samorządach.
Czytaj więcej
Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił w środę protest przeciwko ważności referendum, które odbyło się 24 maja i dotyczyło odwołania prezydenta Krakowa. Z...
Spektakularne odwołanie prezydenta Aleksandra Miszalskiego w Krakowie skupiło uwagę na tym, jak poszczególni samorządowcy z KO zarządzają dużymi i średnimi miastami. A sondaż „Rzeczypospolitej”, który opublikowaliśmy kilka dni temu, pokazuje, że liczba niezadowolonych z tego, jak ich lokalni włodarze sprawują swoje funkcje, jest bardzo duża. Wszystko to stanowi poważny sygnał ostrzegawczy dla KO, bo emocje związane z włodarzami z Koalicji przeniosą się potencjalnie jako jeden z elementów mobilizacji lub demobilizacji wyborców w wyborach do Sejmu 2027 r.
Wszystko wskazuje na to, że sukces referendum wydaje się dzisiaj praktycznie niemożliwy. Tym bardziej, że Trzaskowski nie popełnił tak zasadniczych błędów, jak Aleksander Miszalski w Krakowie, np. w kwestii Strefy Czystego Transportu. Ale teraz to Warszawa będzie pod mikroskopem opinii publicznej, mediów i polityków. A sprawa Szpitala Południowego pokazała, że nie trzeba silnych instrumentów, by wywołać pożar o nieobliczalnych konsekwencjach. W końcu oświadczenie majątkowe byłego już radnego Dawida Kacprzaka było dostępne publicznie.