Grupa polityków PiS z prezesem Jarosławem Kaczyńskim na czele w poniedziałek rano złożyła wieńce przed pomnikami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku na placu Piłsudskiego w Warszawie.

Podczas swego wystąpienia – które było zakłócane przez manifestujących – były premier ocenił, że „dzisiejszy radykalny brak poparcia dla Donalda Tuska i jego rządu to zapowiedź zmiany władzy”. Kaczyński oświadczył, że po zmianie władzy powstaną instytucje, które zabezpieczą sprawę polskiej praworządności i demokracji, a także – jak mówił – uniemożliwią działań takich jak „zajmowanie telewizji czy prokuratury”.

Czytaj więcej

Nowy sondaż. Większość Polaków źle ocenia rządy Donalda Tuska

Jarosław Kaczyński zapowiada kary za Smoleńsk. „Tych w Polsce złapiemy i ukarzemy”

Prezes PiS powiedział też, że w Smoleńsku doszło do zbrodni dokonanej przez rosyjskie władze, którym mogli pomagać polscy współpracownicy. – To jest bardzo prawdopodobne – zaznaczył. Zapowiedział także, że uroczystości smoleńskie wciąż będą się odbywać i „żadne wrzaski lumpenproletariatu tego nie zmienią”.

Kaczyński przekonywał zebranych, że przyjdzie „dzień zwycięstwa”, w którym ukarani zostaną wszyscy ci, którzy „stali za tą zbrodnią”. – Rosja jest poza naszym zasięgiem, ale tych w Polsce złapiemy i ukarzemy – oświadczył.

Na placu Piłsudskiego w poniedziałek zebrali się zarówno sympatycy, jak i przeciwnicy PiS. Porządku pilnowała policja, w tym funkcjonariusze prewencji, niektórzy z nich mieli na sobie niebieskie kamizelki z napisem „zespół antykonfliktowy”. To policjanci, których zadaniem jest deeskalacja i obniżenie napięcia podczas masowych wydarzeń. Funkcjonariusze błyskawicznie reagowali wobec osób wykazujących agresję.

Czytaj więcej

Jarosław Kaczyński: Prezydentura Karola Nawrockiego to triumf PiS-u

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154 wiozącego polską delegację na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i pierwsza dama Maria Kaczyńska, przedstawiciele rządu i parlamentu, najwyżsi dowódcy wojska, przedstawiciele duchowieństwa i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.