Egipscy dziennikarze alarmują, że przepisy, pod płaszczykiem walki z terroryzmem, ograniczają wolność prasy w Egipcie.
Uchwalenie nowego prawa to pokłosie ostatnich zamachów na Półwyspie Synaj. Według oficjalnych danych w starciach między wojskiem a terrorystami zginęło 17 żołnierzy i ponad 200 terrorystów. Tymczasem egipskie i zagraniczne media podawały znacznie większą liczbę ofiar po stronie wojska (według nich miało zginąć od 50 do 70 żołnierzy). Egipskie władze potępiły media, które - ich zdaniem - zawyżały liczbę ofiar.
W związku z tym władze Egiptu przyjęły prawo na mocy którego za "publikowanie fałszywych informacji albo twierdzeń na temat ataków terrorystycznych, które byłyby niezgodne z oficjalnymi komunikatami" będzie grozić do dwóch lat więzienia.
Stowarzyszenie egipskich dziennikarzy uznało już zmiany w prawie za "groźne i niekonstytucyjne". "Ten przepis ogranicza prawo dziennikarza do pozyskiwania informacji ze źródeł innych niż oficjalne. To ograniczenie wolności prasy i wolności opinii" - głosi oświadczenie przedstawicieli egipskich mediów.
Obecnie w egipskich więzieniach przebywa 18 dziennikarzy.