Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego doszło do powtórzenia II tury w wyborach nowego przewodniczącego Polski 2050?
- Jakie są potencjalne konsekwencje wyborów dla dalszej działalności Szymona Hołowni w partii?
- Do jakich konfliktów doszło w Polsce 2050 w czasie trwających wyborów?
31 stycznia Polska 2050 ma wybrać nową przewodniczącą partii. W II turze wyborów zmierzą się ze sobą minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Pierwotnie II tura wyborów miała odbyć się 12 stycznia, ale przeprowadzane tego dnia zdalnie głosowanie członków Polski 2050 zostało anulowane, ze względu na nieprawidłowości (część uprawnionych nie była w stanie oddać głosu). Rada Krajowa partii zdecydowała o powtórzeniu II tury wyborów i wskazała ich termin na 31 stycznia. Głosowanie ma odbyć się między 16 a 22.
W I turze najwięcej głosów – 277 – zdobyła Pełczyńska-Nałęcz. Drugie miejsce z 131 głosami zajęła Hennig-Kloska. Trzecia była Joanna Mucha, która uzyskała 119 głosów. Dalsze miejsca zajęli Ryszard Petru (95 głosów) i Rafał Kasprzyk (34 głosy). Mimo wyniku I tury faworytem w II turze wydaje się Hennig-Kloska, którą oficjalnie poparli Petru i Kasprzyk, a Mucha miała jeszcze przed wyborami zawrzeć sojusz taktyczny m.in. z Hennig-Kloską, by zablokować wybór Pełczyńskiej-Nałęcz.
Szymon Hołownia przed II turą wyborów w Polsce 2050 grozi wyjściem z partii z grupą posłów
Przed II turą wyborów pojawiła się propozycja Pełczyńskiej-Nałęcz, by Hennig-Kloska zgodziła się na współprzewodniczenie partii. Ta jednak odrzuciła taką możliwość, a przeciwnicy takiego rozwiązania wskazywali m.in., że wymagałoby to zmiany statutu partii.
Z kolei ustępujący przewodniczący Polski 2050 Szymon Hołownia proponował, by powtórzyć cały proces wyborczy (wówczas mógłby on wystartować w wyborach, na co wcześniej nie chciał się zdecydować), a obecnie również opowiada się za tym, by obie kandydatki zgodziły się na współprzewodniczenie partii. Propozycja taka pojawia się, ponieważ kampania wewnętrzna przed wyborami przewodniczącego doprowadziła do licznych napięć i konfliktów w partii. Hołownia ostrzegł, że jeśli w wyniku wyborów partia zostanie podporządkowana jednej z frakcji walczących o władzę, wówczas on, z grupą posłów, opuści ugrupowanie. Z wypowiedzi Hołowni wynika, że może chodzić nawet o kilkanaście osób.