Jarosław Kaczyński został w piątek zapytany, czy Polska powinna dołączyć do Rady Pokoju. Założycielem tej organizacji jest prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, który zaprosił do udziału przywódców kilkudziesięciu państw. Jednym z zaproszonych jest prezydent Karol Nawrocki.
Rada Pokoju, która według pierwotnych założeń miała pracować nad nadzorowaniem realizacji porozumienia pokojowego w Strefie Gazy, ma zajmować się „promowaniem stabilności, przywracaniem niezawodnych i praworządnych rządów oraz zapewnianiem trwałego pokoju w rejonach dotkniętych lub zagrożonych konfliktem”. Przewodniczący Rady (Trump) ma mieć w organizacji szerokie uprawnienia.
Czytaj więcej
Polska miałaby wstąpić do Rady Pokoju, a w zamian Stany Zjednoczone utworzyłby stałą bazę wojskow...
Czy Polska powinna przystąpić do Rady Pokoju? Jarosław Kaczyński uważa, że tak
Kadencja państw członkowskich ma trwać trzy lata, chyba że zdecydują się one wpłacić miliard dolarów na działalność Rady – wówczas uzyskają status stałych członków.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości zaznaczył, że zgodę na przystąpienie do Rady Pokoju musi wyrazić rząd. Jego zdaniem, rząd powinien też wyasygnować miliard dolarów na Radę Pokoju. – Nie ma sensu, żeby Polska tam wchodziła jako państwo biedne. Nie jesteśmy już dzisiaj, na szczęście, państwem biednym. Powinniśmy tutaj działać jako członek pełnoprawny – przekonywał