Były kongresmen Billy Long, kandydat prezydenta Donalda Trumpa na ambasadora w Islandii, zażartował w tym tygodniu, że Islandia stanie się 52. stanem USA (nie wyjaśniając, który stan będzie 51.), a on będzie pełnił funkcję jego gubernatora.
Long wygłosił tę uwagę we wtorek wieczorem na posiedzeniu Izby Reprezentantów, zaledwie dzień przed trudnym spotkaniem przedstawicieli administracji Donalda Trumpa, J.D. Vance'a, i Marka Rubio z ministrami spraw zagranicznych Danii i Grenlandii, Larsem Løkke Rasmussenem i Vivian Motzfeldt. Rozmowa dotyczyła przyszłości Grenlandii.
Szybka reakcja Rejkiawiku
Władze w stolicy Islandii nie zwlekały z reakcją na „żart” Longa. Ministerstwo Spraw Zagranicznych tego kraju skontaktowało się niezwłocznie z ambasadą USA w Rejkiawiku, domagając się wyjaśnień.
„Ministerstwo Spraw Zagranicznych skontaktowało się z ambasadą USA w Islandii, aby zweryfikować prawdziwość domniemanych komentarzy” – poinformowało MSZ w oficjalnym oświadczeniu dla „Guardiana”.
Petycja do minister spraw zagranicznych
W petycji skierowanej do islandzkiej minister spraw zagranicznych Katrín Gunnarsdóttir autorzy domagają się odrzucenia nominacji Longa.
„Te słowa, wypowiedziane przez Billy'ego Longa, którego Donald Trump nominował na ambasadora Islandii, mogły być żartem. Mimo to są one obraźliwe dla Islandii i narodu islandzkiego, który musiał walczyć o swoją wolność i zawsze był przyjacielem Stanów Zjednoczonych” – argumentują sygnatariusze petycji.
W ciągu zaledwie kilku godzin od publikacji dokument podpisało ponad 3200 osób. Petycja apeluje do Waszyngtonu o „nominowanie innej osoby, która okaże większy szacunek Islandii i narodowi islandzkiemu”.
Czytaj więcej
Członek Izby Reprezentantów, Randy Fine z Florydy, zgłosił projekt ustawy, która ma ma umożliwić „aneksję i późniejsze przyjęcie Grenlandii do gron...
Przeprosiny kandydata
W środę Long udzielił wywiadu portalowi Arctic Today, specjalizującemu się w tematyce regionu arktycznego, w którym przeprosił za swoje słowa.
Według relacji portalu Long tłumaczył, że jego komentarze były żartem nawiązującym do żartów kierowanych wobec Jeffa Landry'ego, specjalnego wysłannika Trumpa ds. Grenlandii.
Czytaj więcej
Donald Trump ogłosił, że wyznaczył gubernatora Luizjany, Jeffa Landry'ego, na specjalnego wysłannika ds. Grenlandii. Na nominację zareagował już s...
– Nie było w tym nic poważnego. Byłem z kilkoma osobami, których nie znałem od trzech lat, i żartowali sobie z tego, że Jeff Landry jest gubernatorem Grenlandii, a potem zaczęli żartować ze mnie. Jeśli ktoś poczuł się urażony, to przepraszam – mówił Long.
Stanowczo podkreślił, że rozumie reakcję, jaką wywołały jego słowa, ale zapewnił, że nie należy ich traktować serio.
– Przepraszam i to mój jedyny komentarz. Nie mogę się doczekać współpracy z mieszkańcami Islandii i przepraszam, że tak to zostało odebrane. Byłem z grupą przyjaciół i nie było w tym nic poważnego – dodał kandydat na ambasadora.