Były kongresmen Billy Long, kandydat prezydenta Donalda Trumpa na ambasadora w Islandii, zażartował w tym tygodniu, że Islandia stanie się 52. stanem USA (nie wyjaśniając, który stan będzie 51.), a on będzie pełnił funkcję jego gubernatora.
Long wygłosił tę uwagę we wtorek wieczorem na posiedzeniu Izby Reprezentantów, zaledwie dzień przed trudnym spotkaniem przedstawicieli administracji Donalda Trumpa, J.D. Vance'a, i Marka Rubio z ministrami spraw zagranicznych Danii i Grenlandii, Larsem Løkke Rasmussenem i Vivian Motzfeldt. Rozmowa dotyczyła przyszłości Grenlandii.
Szybka reakcja Rejkiawiku
Władze w stolicy Islandii nie zwlekały z reakcją na „żart” Longa. Ministerstwo Spraw Zagranicznych tego kraju skontaktowało się niezwłocznie z ambasadą USA w Rejkiawiku, domagając się wyjaśnień.
„Ministerstwo Spraw Zagranicznych skontaktowało się z ambasadą USA w Islandii, aby zweryfikować prawdziwość domniemanych komentarzy” – poinformowało MSZ w oficjalnym oświadczeniu dla „Guardiana”.