Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są skutki czystek w rosyjskich elitach podczas trwającej wojny?
- Dlaczego konfiskaty majątków stały się częścią strategii finansowej Rosji?
- W jaki sposób kultura polityczna Rosji zmienia się pod wpływem represji?
- Jak specjalne służby Władimira Putina wpływają na elitę rosyjską?
- Jakie są konsekwencje narastającego strachu i niepewności w rosyjskim systemie władzy?
„Ministrowie strzelają sobie w łeb, by uniknąć aresztowania, w regionach wsadzają do więzienia wicegubernatorów włącznie” – opisuje sytuację w Rosji ekspertka Tatiana Stanowaja, na swoje szczęście znajdująca się w Berlinie.
„Wszystko to wygląda na nową jakość systemu sprawowania władzy w czasie wojny. (…) Kraj potrzebuje zasobów (finansowych) i bardzo wiele sprawiedliwości na pokaz” – dodaje.
Konfiskowanie majątków bogatym dla wzmocnienia budżetu nadwerężonego przez wojnę
Wśród głównych motywów trwającej od początku roku fali aresztowań wyższych rangą urzędników prawnicy wskazują ich majątki zdobyte za pomocą korupcji. – Po rozpoczęciu wojny władze celowo zwiększyły liczbę artykułów kodeksu karnego, które umożliwiają konfiskaty majątków – mówi adwokat Jewgienij Smirnow.
W rezultacie, w ciągu ostatnich trzech wojennych lat wyroki sądowe z takimi konfiskatami wzrosły prawie pięciokrotnie. Analitycy wskazują, że na przykład w samym rosyjskim ministerstwie obrony „został rozgromiony potężny niegdyś klan byłego ministra obrony Siergieja Szojgu”, słynny z przekrętów na dostawach do armii. Pół miliarda rubli (równowartość ponad 46 mln zł) zabrano byłemu głównemu kadrowemu rosyjskiej armii, gen. Jurijowi Kuzniecowowi, właśnie z „klanu Szojgu”.
Ale w ostatnich dniach odebrano podobny majątek dwóm biznesmenom – ojcu i synowi – oskarżonym o finansowe wspieranie ukraińskiej armii. Prawnicy jednak zastrzegają, że w sprawach „politycznych” (jak oskarżenie o wspieranie Ukrainy czy powszechne już zarzuty „terroryzmu” etc.) odbieranie majątków jest dużą rzadkością.
Większość spraw karnych połączonych z konfiskatą dotyczy urzędników wyższych rangą, a ci są bardzo lojalni wobec Kremla i trudno im zarzucać „zdradę” czy „rozpowszechnianie fałszywych informacji o rosyjskiej armii” (w czasie wojny pojawił się w kodeksie i taki paragraf).
Czytaj więcej
Ponad 70-letni Władimir Putin szuka sposobu, by jak najdłużej zachować sprawność i władzę. W tym celu rosyjski prezydent nakazał rodzimym naukowcom...
Pod takimi zarzutami „politycznymi” wsadzani są do aresztów zwykli Rosjanie, których majątki są dość skromne. Codziennie zapada średnio pięć wyroków w takich sprawach, w większości dotyczą one osób, które w różny sposób wspierały Ukrainę lub wyrażały swą niezgodę na wojnę z nią.
Pobocznym efektem fali represji jest zniszczenie podstaw systemu putinowskiej Rosji, czyli „klientelizmu”. Każdy urzędnik niższej rangi miał „patrona” na szczytach władzy, na którego opiekę mógł liczyć. „Obecnym »grandom« rosyjskiej elity łatwiej jest odciąć się od toksycznych podopiecznych, niż stawać w ich obronie przed mundurowymi” – sądzi Stanowaja.
Służby specjalne Putina podsłuchują i zbierają materiały do przyszłych spraw karnych
– Konfiskaty stosowane są częściej wobec biznesmenów. (Władze) wszystkimi siłami próbują odebrać duży biznes właścicielom i postawić przed sądem urzędników, którzy posiadają pieniądze i jest co im zabierać. Stąd gwałtowny wzrost spraw przeciw ministrom, gubernatorom, wiceministrom. To próba zatkania dziury w budżecie powstałej w wyniku wojny – mówi Smirnow.
Nikt jednak nie jest w stanie, nawet w przybliżeniu, określić, ile z odebranej własności prywatnej rzeczywiście trafiło do państwowej kasy, a ile zniknęło po drodze do niej, dając podstawy do przyszłych aresztów.
– Na każdego (liczącego się biznesmena czy urzędnika wyższej rangi – red.) zebrane jest dossier, wielu podsłuchiwano i nadal ich podsłuchują – jeden z moskiewskich dziennikarzy opisuje obecną sytuację. Wcześniej już domyślano się, że służby specjalne Władimira Putina zbierają materiały kompromitujące na członków elity.
W kilku przypadkach biznesmenów sądzono za przestępstwa finansowe sprzed półtorej dekady, a byłego gubernatora Chabarowska Siergieja Furgała – za zbrodnie sprzed 20 lat. Wiele dużych firm znacjonalizowano, zarzucając ich właścicielom oszustwa w czasie procesów prywatyzacyjnych, które odbywały się ponad 30 lat temu. W Moskwie panuje przekonanie, że na przykład w policji politycznej FSB „są akta na wszystkich” i wyjmowane są „w razie konieczności”.
Czytaj więcej
Do Rosji wraca opricznina – rządy terroru wprowadzone przez Iwana Groźnego, a kontynuowane przez Stalina. Kreml zaplanował najwyższy od lat wzrost...
Wszystko to prowadzi do rozpadu dotychczasowych nieformalnych struktur i narastania niepewności oraz strachu wśród rządzących.
– Rosnące ryzyko dla urzędników, redystrybucja aktywów (poprzez konfiskaty – red.) i niemożność opuszczenia kraju przez nich to są obecnie czynniki najbardziej destabilizujące sytuację w Rosji – mówi z kolei socjolog Jekaterina Szulman, również przebywająca na emigracji.
Represje trwają, społeczeństwo milczy, choć chce zakończenia wojny
Stanowaja sądzi, że represje będą trwały, możliwe, że i w większych rozmiarach. „Czas wojenny usprawiedliwia każde działanie, a system władzy kontynuuje powolną, ale pewną mobilizację, by przetrwać, nie zwracając już nawet specjalnej uwagi na najwyższych przywódców” – uważa.
Z kolei Szulman pociesza, że „każdej autokracji potrzebny jest strach, by rządzić, ale nie machina masowych represji”.
Przy tym ani wśród politycznych i biznesowych elit, ani w społeczeństwie narastająca fala represji nie napotyka oporu. Mimo iż według niezależnych socjologów już ponad połowa Rosjan godzi się na szybkie zakończenie wojny, a jedna trzecia przyznawała, że odczuła jej skutki. I to jeszcze przed rozpoczęciem latem ukraińskiej kampanii przeciw rosyjskim rafineriom, z powodu której w Rosji zaczęło brakować benzyny – a to odczuli już chyba wszyscy.