Rosja – cywilizacja donosicieli. „Donos to obowiązek patrioty"

Od wybuchu wojny Rosjanie napisali na Rosjan nie mniej niż 3,5 tys. donosów tylko za wypowiedzi na internetowych forach. Wielu oskarżonych skończyło w więzieniu.

Publikacja: 28.06.2024 04:30

Rosjanie piszą donosy m.in. na wpisy w mediach społecznościowych

Rosjanie piszą donosy m.in. na wpisy w mediach społecznościowych

Foto: Adobe Stock

„Donos to obowiązek patrioty. A jeszcze lepiej, gdy zajmą się tym media. Bo nagonka działa skuteczniej niż MSW” – pisał w czacie archangielskiego uniwersytetu jeden ze studentów, namawiając kolegów, by donieśli na znajomą studentkę.

Obecnie w pisaniu donosów specjalizują się niektóre tzw. kanały informacyjne w sieci społecznościowej Telegram – wykrył rosyjski niezależny portal Ważnyje Istorii. Instruują czytelników, jak pisać donosy, przekazują internetowe linki do MSW i prokuratury. „Proszę w miarę możliwości pisać własnymi słowami, a także dodać coś od siebie, na przykład o zaniepokojeniu czy coś takiego” – prosi mimo umieszczenia szablonów donosów administrator kanału „Akcje Działania Bezpośredniego”.

Czytaj więcej

Bogata biblioteka białoruskiego KGB. Listy od donosicieli wyciekły do internetu

Donoszą wszyscy na wszystkich. Niezależne rosyjskie media wyliczają długą listę oprawców i ofiar. „W marcu tego roku moskwiczanka Ksenia napisała donos na 8-letnią dziewczynkę, bo ta opublikowała w sieci rusofobiczne wideo – powiewającą flagę ukraińską. Z uniwersytetu w Piatigorsku zwolniono wykładowczynię po donosie studentów. Po donosie kolegów 19-letnią studentkę wydziału dziennikarstwa Moskiewskiego Uniwersytetu Międzynarodowego władze wpisały na listę »ekstremistów i terrorystów« za post w Instagramie. Teraz grozi jej do 10 lat więzienia”.

Donosiciele odpowiadają na państwowe zapotrzebowanie

Przytłaczająca większość, ponad 75 proc. denuncjacji, dotyczy wojny z Ukrainą. W pozostałych dominują donosy na „ruch LGBT”. Ta nieistniejąca organizacja została w grudniu ubiegłego roku uznana przez rosyjskie władze za ekstremistyczną. W ten sposób każdy członek społeczności LGBT może zostać uznany za zagrożenie dla państwa, z czego korzystają donosiciele.

Zajmuję się pisaniem donosów dlatego, że to przynosi korzyść narodowi rosyjskiemu i państwu

administrator kanału „Anty-Tolerancka Organizacja”

– Denuncjatorzy kierują się jasno wyrażonymi intencjami władz i odpowiadają na nie. Dlatego za czasów Stalina donoszono na kułaków, szpiegów, trockistów czy szkodników gospodarczych, a obecnie z powodu rusofobii, braku patriotyzmu, niepopierania wojny z Ukrainą czy propagowania LGBT. Dlatego też donosiciele często posługują się retoryką władz czy propagandowymi sztampami – wyjaśnia socjolog Wadim Wołkow.

– Zajmuję się pisaniem donosów dlatego, że to przynosi korzyść narodowi rosyjskiemu i państwu – tłumaczy jeden z autorów donosów, administrator kanału „Anty-Tolerancka Organizacja”. Ani on, ani inni denuncjatorzy nie lubią, gdy nazywa się ich „donosicielami”. W swoim kręgu sami siebie nazywają „braćmi”, „przyjaciółmi”, sami wśród siebie prowadzą badania opinii publicznej, m.in. w jakich sprawach warto donosić, tworzą internetowe memy wychwalające własną działalność.

Denuncjatorzy w Rosji i ich problemy psychologiczne

– W Rosji już dość dawno nie ma możliwości bezpośredniego wyrażania swego niezadowolenia na cokolwiek, a donos jest dość bezpiecznym sposobem wyładowania wewnętrznej agresji – mówi psycholog Marija Potudina.

Antropolożka Aleksandra Archipowa zastrzega, że donosy dotyczące internetowych wypowiedzi stanowią ok. 26 proc. wszystkich. Od lata 2022 roku zauważa wzrost ilości denuncjacji za rozmowy na ulicach, na podwórkach, słuchanie piosenek.

Czytaj więcej

Morderstwa, pobicia, otrucia, zastraszanie. Rosja atakuje swoich wrogów za granicą

Wszyscy rzecz jasna porównują obecne odrodzenie „kultury donosów” do czasów ZSRR. Podobieństw jest bardzo wiele, m.in. i wtedy, i obecnie jest karalne niedonoszenie. – Ogromną różnicę stanowi to, że za czasów ZSRR cała procedura była znacznie bardziej utajniona. Obecnie jest bardziej jawna, ale przez to wcale nie mniej straszna, bo kończy się więzieniem – mówi historyk Siergiej Bondarenko.

Pewną osobliwością obecnej sytuacji jest istnienie „publicznych donosicieli”, którzy z denuncjacji uczynili sposób zdobycia sławy i zrobienia kariery. Od początku roku napisali oni tylko 7,6 proc. donosów, ale na nich skupia się uwaga społeczeństwa. To oni swym istnieniem i działaniem udowadniają, że władze lubią donosicieli i denuncjowanie jest opłacalne.

Publiczni „seryjni donosiciele” w Rosji

Jednym z „publicznych kapusiów” jest były prowincjonalny policjant Witalij Borodin, który specjalizuje się w donoszeniu na celebrytów, na przykład na Ałłę Pugaczową. Zadenuncjował też jednego z liderów opozycji Ilię Jaszina za przeprowadzenie internetowego streamu na temat rosyjskich zbrodni w podkijowskiej Buczy. Jaszin dostał osiem i pół roku łagru za „rozpowszechnianie fake’ów o rosyjskiej armii”.

Donosy dają pretekst służbom do wszczęcia spraw karnych przeciw osobom uważanym za nieprzyjazne systemowi lub ukryciu przez mundurowych własnych wykroczeń czy przestępstw przez uciszenie świadków. – Skrywają ich samowolę. W razie czego zawsze mogą bowiem powiedzieć: „To nie my, to zaniepokojeni obywatele zwrócili się do nas” – wyjaśnia jeden z niezależnych rosyjskich dziennikarzy.

„Donos to obowiązek patrioty. A jeszcze lepiej, gdy zajmą się tym media. Bo nagonka działa skuteczniej niż MSW” – pisał w czacie archangielskiego uniwersytetu jeden ze studentów, namawiając kolegów, by donieśli na znajomą studentkę.

Obecnie w pisaniu donosów specjalizują się niektóre tzw. kanały informacyjne w sieci społecznościowej Telegram – wykrył rosyjski niezależny portal Ważnyje Istorii. Instruują czytelników, jak pisać donosy, przekazują internetowe linki do MSW i prokuratury. „Proszę w miarę możliwości pisać własnymi słowami, a także dodać coś od siebie, na przykład o zaniepokojeniu czy coś takiego” – prosi mimo umieszczenia szablonów donosów administrator kanału „Akcje Działania Bezpośredniego”.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczeństwo
Barcelona nie chce tak wielu turystów. "Wszystko ma swoje granice!"
Społeczeństwo
Przeżyli rok w bunkrze imitującym Marsa. „W tym czasie Koreańczycy odmłodnieli”
Społeczeństwo
Niezależny sondaż: Coraz więcej Rosjan chce rozmów pokojowych z Ukrainą
Społeczeństwo
Hiszpania wprowadza specjalną aplikację. Dzieci nie wejdą na strony dla dorosłych
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Społeczeństwo
Horror na szlakach migracyjnych w Afryce
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą