Pytany o ocenę prezydentury Andrzeja Dudy Jackowski przyznał, że kończący drugą kadencję prezydent „wzbudzał emocje w dość szerokich kręgach społecznych, ale był postacią, która przez miesiące czy przez lata utrzymywała się na pierwszych miejscach rankingów zaufania publicznego”. - I to też trzeba brać pod uwagę przy ocenie tej prezydentury – dodał. 

Reklama
Reklama

Jan Maria Jackowski: Nie wiemy wiele o relacjach między Andrzejem Dudą a Jarosławem Kaczyńskim

Jackowski zwrócił przy tym uwagę, że „niewiele wiemy w kluczowej sprawie”, to znaczy o tym, „czy były relacje między liderem PiS Jarosławem Kaczyńskim a głowa państwa”. Tymczasem, jak przekonywał, to właśnie te relacje mogły decydować o tym, że Andrzej Duda dokonywał wolt i czasem był bardziej koncyliacyjny, a czasem – konfrontacyjny. 

- Ta niejasna relacja między Nowogrodzką a Pałacem Prezydenckim moim zdaniem miała istotny wpływ na obraz tej prezydentury – stwierdził publicysta. 

Czytaj więcej

Sondaż: Czy Karol Nawrocki będzie dobrym, czy złym prezydentem?

A co Andrzej Duda będzie, zdaniem Jackowskiego, robił po prezydenturze? - My w Polsce nie mamy jakiegoś modelu takiego systemowego zaangażowania byłych prezydentów.  Niewątpliwie to jest trudny moment. To jest trochę tak, jakby się wyskoczyło z ekspresu pędzącego i nagle trzeba iść na piechotę po prostu - stwierdził, Dodał, że on sam nie ma informacji o planach politycznych prezydenta. 

Jan Maria Jackowski: Karol Nawrocki nie zerwie z PiS

Czego należy spodziewać się po prezydenturze Karola Nawrockiego? Zdaniem Jackowskiego Nawrocki „nie zerwie związków z PiS, ponieważ jest politykiem młodym i ambitnym”. - Myślę, że zdaje sobie sprawę, że wszystko ma swój czas, nawet prezydentura, która wydaje się długa, bo kadencja jest pięcioletnia, ale prędzej czy później będziemy przed wyborami prezydenckimi w 2030 roku. Nawrocki będzie miał wtedy niecałe 50 lat, więc będzie, że tak powiem, w sile swoich możliwości. Musi więc myśleć co zrobić, żeby kandydować w 2030 roku. Do tego potrzebne jest szerokie poparcie społeczne, ale przede wszystkim jakaś struktura polityczna, która będzie fizycznie tę kampanię prowadziła. Taką naturalną strukturą wydaje się być Prawo i Sprawiedliwość - dodał. 

Jackowskiego pytano też na ile realna jest zmiana na stanowisku premiera, na którym Donalda Tuska miałby zastąpić Radosław Sikorski. - Wydaje się, że ci, którzy lansują zmianę premiera w ramach obozu obecnej koalicji, myślą racjonalnie – odparł Jackowski dodając, że osiągnięcie dobrego wyniku w wyborach parlamentarnych w 2027 roku z Tuskiem na stanowisku premiera będzie nieosiągalne, ze względu na to, jak niepopularnym politykiem jest obecny premier. - Może sam dojdzie do wniosku, że przyszedł czas, że trzeba się skupić na pracy parlamentarnej – dodał.