– Nie byłbym zaskoczony, gdyby się okazało, że długofalowo działanie Romana Giertycha zmierza do zemsty na PO–PiS-ie i wykluczenia obu partii ze sceny politycznej oraz zaprowadzeniu na niej nowych porządków – mówi „Rzeczpospolitej” jeden z najpopularniejszych socjologów i komentatorów polityki w Polsce, który nie chce występować pod nazwiskiem.
Naszych rozmówców z wielu stron politycznych łączy to, że chcą pozostać anonimowi, wypowiadając się na temat posła Koalicji Obywatelskiej. Dlaczego? Nikt z Giertychem nie chce zadzierać i sprowadzać na siebie gniew jego zwolenników w serwisach społecznościowych. A za Giertychem stoi armia internautów, którzy na jedno jego skinienie są w stanie zaatakować na wielu frontach przeciwników wszechmocnego mecenasa. Sam naraziłem się niektórym z „Silnych Razem”, przeciwnikom PiS działającym głównie na portalu X, którzy po jednym z komentarzy, poza agresją werbalną w internecie pisali na mnie donosy o zwolnienie mnie z pracy, o czym poinformowali mnie przełożeni.