Nie milkną kontrowersje po zatrzymaniu w piątek 31 stycznia przez policję Zbigniewa Ziobry i doprowadzeniu go do Sejmu na posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa. Kiedy były minister sprawiedliwości czekał w budynku komisji na terenie Sejmu, komisja podjęła decyzję o głosowaniu wniosku o jego aresztowanie za uchylanie się od przesłuchania. Wniosek został zaakceptowany przez prokuratora generalnego Adama Bodnara i przesłany do Sejmu. W najbliższy czwartek 20 lutego sejmowa Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych będzie głosować, jakie rekomendacje wyda Sejmowi w tej sprawie. To formalność – opozycja ma większość w tej komisji i jej wnioski bez problemu przechodzą głosowanie. Wiele wskazuje na to, że jeszcze tego samego dnia lub następnego rekomendacja o uchylenie immunitetu Ziobrze może trafić na forum Sejmu – na posiedzenie 20 i 21 lutego.

– Byłoby to odmienne od przyjętych dotychczas norm w ciągu 30 lat parlamentu, ale taka sytuacja już miała miejsce niedawno – także w sprawie Zbigniewa Ziobry i zgody na zatrzymanie i doprowadzenie. Więc oczywiście jest to możliwe w obecnej sytuacji – mówi „Rz” Kazimierz Smoliński, wiceprzewodniczący sejmowej komisji regulaminowej.

Czytaj więcej

Zbigniew Ziobro zawiadamia prokuraturę. Zarzuca nielegalność komisji ds. Pegasusa

PiS chce zrekonstruować przebieg wydarzeń w Sejmie od momentu zatrzymania Ziobry. Jest wiele wątpliwości

Posłowie PiS złożyli także wniosek do szefa komisji regulaminowej o zwołanie specjalnego posiedzenia w sprawie okoliczności nieprzesłuchania Zbigniewa Ziobry 31 stycznia – zgodnie z art. 152 regulaminu Sejmu. Dlaczego? 

– Chcemy ustalić fakty od chwili jego zatrzymania przez policję o godz. 10.30 i doprowadzenia do Sejmu. Kiedy konwój pojawił się na terenie Sejmu, dlaczego zdecydowano, że auto ma wjechać windą do budynku U, a nie głównym wejściem, co znacznie skróciłoby drogę, czy policja w chwili zatrzymania poinformowała szefową komisji Magdalenę Srokę, że jedzie ze świadkiem, czy Straż Marszałkowska dostała dyspozycje, by wstrzymać jego doprowadzenie na posiedzenie? A jeśli tak, kto wydał taki nakaz – wylicza poseł Smoliński.

PiS żąda, by na komisji stawili się m.in. policjanci z konwoju, Straż Marszałkowska oraz sam Ziobro.

Kulisy zatrzymania ujawniła w ubiegły wtorek „Rzeczpospolita” – Ziobro został zatrzymany pod redakcją TV Republika, gdzie udzielał wywiadu na żywo w studiu, i doprowadzony do Sejmu na sześć minut przed głosowaniem wniosku o areszt – ok. 10.40. Był dziesięć minut po wyznaczonym czasie. Policja zwolniła go dopiero godzinę później – o godz. 11.45.

Komisja nie ukrywała, że chciała Ziobrę ukarać za ostentacyjną obstrukcję prac komisji. – Skończyły się czasy, kiedy to Zbigniew Ziobro pisał scenariusze. Nie ma takiej możliwości, żebyśmy grali w spektakl, który funduje nam od jakiegoś czasu – mówiła przewodnicząca Magdalena Sroka. Kto wygrał bój wizerunkowo?

Większość respondentów za przesłuchaniem Ziobry. Czy to chęć radykalniejszych rozliczeń poprzedniej władzy?

Z sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika, że ponad połowa Polaków (52 proc.) uważa, że komisja powinna była przesłuchać Zbigniewa Ziobrę, zamiast rezygnować z takiej możliwości. W tej grupie krytycznie ocenia komisję zdecydowanie więcej mężczyzn niż kobiet.

Foto: Paweł Krupecki

Decyzję o zrezygnowaniu z przesłuchania ministra, mimo że został on doprowadzony przez policję z niewielkim, dziesięciominutowym opóźnieniem, zdecydowanie potępiło 31 proc. badanych, kolejne 20,6 proc. odpowiedziało, że postąpiono „raczej niesłusznie” – w tym 60 proc. wyborców PiS, ale też 16 proc. wyborców KO. Decyzję komisji zdecydowanie pochwala tylko 16,2 proc. ankietowanych i raczej pochwala kolejne 13,4 proc. – 33 proc. wyborców KO, ale także 9 proc. PiS. Może dziwić bardzo niski wynik wśród wyborców Trzeciej Drogi – zaledwie 7 proc.

Co ciekawe, osoby czerpiące wiedzę z TVN 24, kanałów komercyjnych (Polsat, TVN) czy prasy codziennej i tygodników opiniotwórczych częściej prezentują postawę krytyczną wobec decyzji komisji. – Bo to widzowie, którzy radykalnie podchodzą do tempa rozliczeń poprzedniej władzy. A odwlekanie przesłuchania je oddala – tłumaczy dr Tomasz Słupik, politolog UŚ.

Respondenci, którzy wskazują jako główne źródło „Wiadomości” TVP bądź TVP Info, częściej akceptują lub są obojętni wobec zaniechania przesłuchania. 

Czytaj więcej

Tomasz Pietryga: Jak reality show ze Zbigniewem Ziobrą wytłumaczyć francuskiej korespondentce?

Decyzja o aresztowaniu byłego ministra sprawiedliwości podzieliła opinię publiczną. „Za” jest w sumie (w tym zdecydowanie i raczej) 45,5 proc., a „przeciw” – 38,6 proc. Najbardziej zdecydowaną grupą opowiadającą się za aresztowaniem Ziobry są wyborcy Nowej Lewicy (60 proc.) i KO (58 proc.), ale tylko 33 proc. partii Szymona Hołowni i PSL. Poparcie dla aresztu częściej deklarują kobiety (37 proc.) niż mężczyźni (25 proc.).