Z badania przeprowadzonego przez ośrodek Sentio i opublikowanego przez dziennik „Nationen” wynika, że choć odsetek zwolenników wejścia do UE rośnie, to jednak, gdyby referendum zorganizowano dziś, Norwegowie znów prawdopodobnie odpowiedzieliby „Nie” na pytanie o to, czy ich kraj powinien być częścią Unii Europejskiej.
Sondaż: W Norwegii nadal więcej przeciwników wejścia do UE, niż zwolenników
Norwegowie dwa razy odrzucili wejście do Unii Europejskiej w referendum – pierwszy raz w 1972 roku, drugi – 27-28 listopada 1994 roku. W 1994 roku przeciw wejściu do UE opowiedziało się 52,2 proc. Norwegów przy frekwencji 88,6 proc.
W 1994 roku Norwegia weszła do Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EEA), co umożliwia swobodny przepływ ludzi, towarów i usług między tym krajem a UE. Do EEA należą też Liechtenstein i Islandia.
Czytaj więcej
Gruzja i Mołdawia, dwa kraje, które dążą do Unii Europejskiej zaczynają iść w różne strony. Tbilisi coraz bliżej jest do Moskwy.
Obecnie przeciw akcesji do UE jest 46,7 proc. Norwegów, podczas gdy 34,9 proc. jest za, a 18,4 proc. badanych jest niezdecydowanych w tej kwestii.
Odsetek przeciwników akcesji do UE jest obecnie najniższy od 2009 roku. Jeszcze w 2016 roku wynosił 70 proc. Nadal jednak więcej Norwegów opowiada się przeciw akcesji do Unii Europejskiej, niż za wejściem do UE.
Główne siły polityczne w Norwegii nie są zainteresowane debatą ws. wejścia do UE. Dlaczego?
Kjetil Alstadheim, norweski dziennikarz mówi, że w czasach kryzysów Norwegowie są zazwyczaj bardziej prounijni, ale ogólnie są zadowoleni z obecnego statusu swojego kraju. Tylko jakiś wstrząs – jego zdaniem – mógłby sprawić, że Norwegowie zdecydowaliby się na wejście do Unii Europejskiej.
Norwegia, będąc poza Unią Europejską, nie jest związana regułami wspólnej polityki w zakresie rolnictwa czy rybołówstwa, prowadzi własną politykę handlową
- Gdybyśmy mieli wojnę handlową, epidemię ptasiej grypy, coś takiego mogłoby zmienić (opinię Norwegów na temat UE) - twierdzi.
W Norwegii, jak mówi Alstadheim, nie toczy się obecnie żadna debata na temat akcesji do UE. Takiej debacie sprzeciwiają się dwie główne siły polityczne – Partia Pracy i Partia Konserwatywna. Przeciw są także związki zawodowe oraz przedstawiciele biznesu.
- Nie chcą stać się Davidem Cameronem – przekonuje Alstadheim nawiązując do złożonej w 2013 roku przez ówczesnego brytyjskiego premiera obietnicy zorganizowania referendum ws. obecności Wielkiej Brytanii w UE, które nieoczekiwanie zakończyło się brexitem.
W przypadku Norwegii – jak mówi dziennikarz – taka debata mogłaby zagrozić współpracy Norwegii z UE w ramach EEA.
Norwegia, będąc poza Unią Europejską, nie jest związana regułami wspólnej polityki w zakresie rolnictwa czy rybołówstwa, prowadzi własną politykę handlową, nie łączy jej też z UE unia celna.