Reklama

Generał Bieniek: Rosjanie nie byli przygotowani na atak. Ukraińcy weszli jak w masło

Zastanawia mnie fakt, że Rosja tak nieudolnie, tak niezdarnie organizuje obronę swojego terytorium. Po prostu oni nie byli przygotowani w ogóle, że ktokolwiek ich może zaatakować. Ukraińcy weszli w to terytorium jak w masło - powiedział w rozmowie z TVN24 generał Mieczysław Bieniek, odnosząc się do ukraińskiej ofensywy w obwodzie kurskim.
Generał Mieczysław Bieniek

Generał Mieczysław Bieniek

Foto: PAP/Tomasz Gzell

adm

6 sierpnia na terytorium Rosji miało wedrzeć się ok. tysiąca ukraińskich żołnierzy, wspieranych z powietrza przez drony atakujące cele na terenie obwodu. Nacierających wspierać ma też ukraińska artyleria, w tym artyleria rakietowa. Walki toczą się w rejonie Sudży.

Dotychczas działania na teren Rosji przenosili – na krótko – rosyjscy ochotnicy walczący po stronie Ukrainy tworzący Rosyjski Korpus Ochotniczy i Legion Wolność Rosji. Tym razem jednak Rosję atakować mają pododdziały 22. Brygady Zmechanizowanej Sił Zbrojnych Ukrainy wspierani przez czołgi i pojazdy opancerzone. 

Do sukcesów sił ukraińskich odniósł się w rozmowie z TVN24 generał Mieczysław Bieniek. 

Czytaj więcej

Ukraińcy nadal walczą w obwodzie kurskim. Trzeci dzień uderzenia na Rosję

Atak Ukraińców w obwodzie kurskim. Generał Mieczysław Bieniek wskazuje na aspekt polityczny 

Jak ocenił generał Mieczysław Bieniek, siła rażenia ukraińskiego ataku na obwód kurski ma "wielowymiarowy aspekt". - Przede wszystkim polityczny, bo pokazuje, że Ukraina, broniąc się, może zaatakować. Pokazuje również Rosjanom, jak wygląda oblicze wojny — stwierdził generał. - Ukraina przeprowadzając ten atak, pokazała również, że może uderzyć w obiekty infrastruktury krytycznej, takie jak linie energetyczne, lotniska, rurociągi — dodał. - Pokazuje również to, że prowadząc takie działania, nie zabija niewinnych cywilów, tylko atakuje obiekty militarne, takie jak lotnisko na przykład — zaznaczył w TVN24. 

Reklama
Reklama

Zdaniem generała, prowadząc operację, zawsze zakłada się cel polityczny i militarny. - Celem politycznym na pewno było pokazanie Rosji, że my, Ukraińcy, walczymy o swój kraj. Potrafimy również atakować was z takich miejsc i na takie miejsca, z których wy wysyłacie swoje samoloty, wystrzeliwujecie rakiety na nasze obiekty. I dlatego też Zachód, między innymi Niemcy, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, mówią w sposób jasny: Ukraina ma prawo zaatakować obiekty, z których wy atakujecie ich terytorium - stwierdził ekspert. - Celem militarnym było opanowanie konkretnych obiektów. Obiektem takim na pewno było lotnisko, które zostało zniszczone, i samoloty na nim stojące - zaznaczył. 

Czytaj więcej

Gen. Roman Polko: Ukraina zaczyna czuć własną siłę. To jest to

Ukraina zaatakowała Rosję w obwodzie kurskim. Gen. Bieniek: Rosja nieudolnie organizuje obronę swojego terytorium

Generał Bieniek podkreślił również, że Rosjanie nie byli przygotowani na atak ze strony Ukrainy. - Zastanawia mnie również fakt, że Rosja tak nieudolnie, tak niezdarnie organizuje obronę swojego terytorium. Po prostu oni nie byli przygotowani w ogóle, że ktokolwiek ich może zaatakować. Ukraińcy weszli w to terytorium jak w masło - powiedział.

Jak zaznaczył wojskowy, teraz Rosjanie ściągają swoje oddziały z innych części frontu. - Ściągają również z głębi Rosji Rosgwardię, oddziały, które tam są w gotowości - stwierdził. Zdaniem eksperta pokazuje to drugi cel militarny Kijowa. - Jeśli Rosjanie chcieli się skoncentrować na prowadzeniu ofensywy na froncie ukraińskim, to zostało im to lekko pokrzyżowane - powiedział generał. 

Ekspert zapytany został także o to, jakie – jego zdaniem – będą kolejne kroki sił ukraińskich. - Na pewno po osiągnięciu jakiegoś kierunku dalszego natarcia, może dojdą do Kurska, linie zaopatrzenia się rozciągną i pewnie będą musieli w sposób zorganizowany się wycofać z tego rejonu  - powiedział. - Efekt jest piorunujący. Sytuacja na froncie u nich jest bardzo trudna i oni muszą jednak umocnić te odcinki frontu. Tutaj paradoksalnie pomógł im Łukaszenka, wycofując swoje dwie brygady znad granicy ukraińsko-białoruskiej i w ten sposób mogli uwolnić swoje siły, które tam były, i skierować je na ten dynamiczny atak na kierunek Kurska. Tam biorą udział grupy bojowe, brygady zmechanizowane i brygady desantowo-szturmowe, a więc żołnierze, którzy są przygotowani i zaprawieni w walkach rajdowych — dodał. 

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Polityka
Jak Polacy oceniają Donalda Tuska? Najnowszy sondaż nie pozostawia wątpliwości
Polityka
Donald Tusk pisze o „wyprowadzeniu Polski z Europy”. „Wszystkie maski opadły”
Polityka
Czy Polacy wierzą w „efekt Czarnka”? Mamy wyniki sondażu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama