Zwierzęta muszą poczekać. Hołownia przetrzymał projekt Olbrychskiego i Ostaszewskiej

Ponad miesiąc trwała rejestracja komitetu inicjatywy obywatelskiej, firmowanej przez gwiazdy ekranu i estrady. Jego członkowie zarzucają nadgorliwość marszałkowi Sejmu.

Publikacja: 28.06.2024 04:30

Szymon Hołownia

Szymon Hołownia

Foto: PAP/Rafał Guz

Aktorzy Daniel Olbrychski, Agata Buzek, Maja Ostaszewska i Anna Chodakowska, żona Olbrychskiego, teatrolog Krystyna Demska-Olbrychska, piosenkarz Robert Janowski i były prezes TK Jerzy Stępień – to tylko część nazwisk z komitetu obywatelskiego inicjatywy ustawodawczej „Stop łańcuchom, pseudohodowlom i bezdomności zwierząt”. W skład komitetu weszli też społecznicy, prawnicy i politycy znani z troski o prawa zwierząt, zbiórka co najmniej 100 tysięcy podpisów pod projektem miała ruszyć już w czerwcu, ale napotkała niespodziewany problem. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia z Polski 2050 przedłużył rejestrację komitetu, którego celem jest znaczna poprawa losów zwierząt domowych w Polsce.

Projekt ma kompleksowo wpłynąć na sytuację zwierząt

Najważniejsze założenia projektu zawarte są w nazwie komitetu. Twórcy nowych przepisów chcą całkowicie zakazać łańcuchów dla psów i innych form stałej uwięzi, w zakresie walki z tzw. pseudohodowlami wprowadzić m.in. rejestr hodowli pod nadzorem Inspekcji Weterynaryjnej, zaś bezdomności ma przeciwdziałać obowiązek czipowania psów i kotów oraz ich kastrowania lub sterylizowania, poza tymi przeznaczonymi do hodowli. Członkowie komitetu chcą też m.in. zakazać fajerwerków emitujących huk, sprzedaży żywych karpi oraz montowania na budynkach metalowych kolców raniących ptaki. W projekcie zapisano też zwiększenie kar za znęcanie się nad zwierzętami i ich zabijanie.

Czytaj więcej

Daniel Olbrychski i Maja Ostaszewska powalczą o prawa zwierząt. Celem zmiana przepisów

Członkowie komitetu złożyli projekt u marszałka Hołowni 22 maja, jednak dopiero trzy tygodnie później otrzymali datowane na 5 czerwca pismo od Szymona Hołowni, w którym wezwał on do usunięcia braku formalnego. Zdaniem marszałka autorzy projektu powinni przedstawić jego skutki finansowe. Powód? Marszałek powołał się na art. 118 ust. 3. konstytucji, z którego wynikało, że wnioskodawcy projektu obywatelskiego, „przedkładając Sejmowi projekt ustawy, przedstawiają skutki finansowe jej wykonania”.

Na to pismo komitet odpowiedział niezwłocznie, wysyłając uzupełnione uzasadnienie do projektu. Ostatecznie marszałek Szymon Hołownia zarejestrował komitet, ale dopiero 24 czerwca, w ponad miesiąc po przedstawieniu mu projektu. Stało się to po tym, gdy sprawą zainteresowała się „Rzeczpospolita”.

Inicjatywa obywatelska rządzi się innymi prawami niż projekty rządowe czy poselskie i nie powinno się jej stawiać rygorystycznych wymogów odnośnie do uzasadnienia. Marszałek jest nadgorliwy

poseł KO Paweł Suski

„Kancelaria Sejmu od ćwierć wieku obsługuje obywatelskie inicjatywy ustawodawcze, stosując jedną miarę do wszystkich przedłożeń obywatelskich” – informuje nas sejmowe Biuro Obsługi Medialnej, jednak członkowie komitetu zarzucają marszałkowi zbytnią szczegółowość. – Inicjatywa obywatelska rządzi się innymi prawami niż projekty rządowe czy poselskie i nie powinno się jej stawiać rygorystycznych wymogów odnośnie do uzasadnienia. Marszałek jest nadgorliwy – twierdzi poseł KO Paweł Suski, który jest jednym z polityków wchodzących w skład komitetu.

Komitet obawia się, że wskutek opieszałości marszałka może mieć problem ze zbiórką podpisów

Mówi, że komitet ma pretensje do marszałka z powodu przeciągania terminów i powolnego trybu decyzyjnego. Dla komitetu może to oznaczać kłopoty. Chodzi o to, że na zebranie 100 tysięcy podpisów są trzy miesiące, a komitet planował robić to w czerwcu, lipcu i sierpniu, gdy odbywa się wiele imprez plenerowych. Wskutek przedłużenia rejestracji zbiórka zakończy się jesienią.

Na zebranie 100 tysięcy podpisów są trzy miesiące, a komitet planował robić to w czerwcu, lipcu i sierpniu, gdy odbywa się wiele imprez plenerowych

Jeśli komitetowi uda się wnieść projekt do Sejmu, może nie być on jedynym o takiej tematyce. Na początku maja informowaliśmy, że grupa aktywistów przygotowuje pozew zbiorowy przeciw państwu polskiemu za brak skutecznych działań w celu ograniczenia bezdomności zwierząt. Aktywiści przygotowali też projekt ustawy zakładający powszechną kastrację i sterylizację oraz czipowanie psów i kotów. Jak ustaliliśmy, możliwości wniesienia tego projektu do Sejmu sondują politycy Polski 2050 – Trzeciej Drogi.

– Można postawić pytanie, czy opieszałość marszałka ma związek z planami jego macierzystej formacji – mówi poseł Suski. Sejmowe Biuro Obsługi Medialnej twierdzi jednak, że takie zarzuty są bezpodstawne. „Przez lata pracy z tymi dokumentami zostały wypracowane wzorce i standardy, które są stosowane w jednakowy sposób do wszystkich, niezależnie od treści przedkładanego projektu oraz personaliów osób działających w komitecie inicjatywy obywatelskiej” – zapewnia.

Aktorzy Daniel Olbrychski, Agata Buzek, Maja Ostaszewska i Anna Chodakowska, żona Olbrychskiego, teatrolog Krystyna Demska-Olbrychska, piosenkarz Robert Janowski i były prezes TK Jerzy Stępień – to tylko część nazwisk z komitetu obywatelskiego inicjatywy ustawodawczej „Stop łańcuchom, pseudohodowlom i bezdomności zwierząt”. W skład komitetu weszli też społecznicy, prawnicy i politycy znani z troski o prawa zwierząt, zbiórka co najmniej 100 tysięcy podpisów pod projektem miała ruszyć już w czerwcu, ale napotkała niespodziewany problem. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia z Polski 2050 przedłużył rejestrację komitetu, którego celem jest znaczna poprawa losów zwierząt domowych w Polsce.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Radosław Sikorski: Służba Polsce nie może być sposobem na bogacenie się
Polityka
Wybory w USA. Zaremba: Kamala Harris nie była kochaną przez USA polityczką
Polityka
Suchoń: Nasi wyborcy oczekują politycznego przyspieszenia
Polityka
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk: Renta wdowia to największy projekt socjalny koalicji rządzącej
Materiał Promocyjny
Mity i fakty – Samochody elektryczne nie są ekologiczne
Polityka
Michał Kolanko: Sprawa aborcji dzieli koalicję. Przyznaje to nawet Donald Tusk