- Mam nadzieję, że w czasie tego posiedzenia pokażemy, że Sejm jest miejscem, w którym ludzie stojący na bardzo różnych pozycjach politycznych i mających radykalnie różne poglądy w bardzo wielu kwestiach są w stanie rozmawiać ze sobą, a nawet jeśli nie są w stanie ze sobą rozmawiać, to są w stanie być ze sobą w jednym miejscu w sposób, który będzie przykładem i zachętą dla tych, którzy ich wybrali — mówił na konferencji prasowej marszałek Sejmu Szymon Hołownia.
- Mam nadzieję, że nie przekroczymy żadnych granic dolewania oliwy do ognia. Te obrady, choć na pewno będą burzliwe, przebiegną w atmosferze, która nie wywoła nieszczęścia. Tego byśmy nie chcieli - dodał.
- Wiem, że ekscesy w stylu blokowania mównicy lub prowadzenia fizycznej obstrukcji obrad parlamentu, to nie jest coś, co służy dziś komukolwiek. Ludzie mają dość wojen i awantur. Chcą zobaczyć ludzi, którzy się różnią, ale utrzymują formę kontaktowania się ze sobą. (...) Nie spodziewam się dziś warcholstwa na sali. Jesteśmy przygotowani na wszystkie warianty — zapowiadał marszałek Sejmu.
Czytaj więcej
Minister sprawiedliwości nie ma powodu, by zastępować pana prezydenta w roli ułaskawiacza kolegów - mówił w rozmowie z RMF FM były prezydent, Broni...
Szymon Hołownia odpowiada prezes Sądu Najwyższego
- Marszałek Sejmu złamał na pewno reguły trójpodziału władzy. Jest organem ocenianym przez Izbę Kontroli i organ nie powinien prosić o wyznaczenie właściwego składu. Złamał przepisu regulaminu i zasady etyki prezes Izby Pracy — mówiła we wtorek w rozmowie z Radiem Zet I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska.
- Odpowiem pytaniem. Jak nazwać orzekanie na podstawie kserokopii dokumentów? Jak nazwać orzekanie na podstawie dokumentów, które podobno, tak plotka głosi, zostały w Sądzie Najwyższym podkradzione jednej izbie przez drugą? Jak nazwać, jeżeli moje zachowanie jest ekscesem, sytuację w której w składzie orzekającym w sprawie danego człowieka jest były wiceminister i jego kolega z rządu? Jak pani prezes Manowska określiłaby te zachowania. Mam nadzieję, że kiedyś uzyskam na to odpowiedź - skomentował Hołownia.
Marszałek Sejmu o proponowanej przez Władysława Kosiniaka-Kamysza zmianie konstytucji
- Nie rozmawiałem z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem o tym pomyśle. Rozumiem, że jest to pomysł, a nie propozycja polityczna sformułowana przez nasze środowisko. Pomysł ciekawy, pytanie tylko czy realny do zrobienia. Nie chciałbym żebyśmy rzucali na wiatr kolejne pomysły, które gdzieś polatają, a później się okaże, że nic z tego nie wynika. Wszyscy wiemy, że do zmiany konstytucji potrzebna byłaby wola i decyzja opozycji. To również PiS musi się w to zaangażować. Pytanie, czy byliby na to gotowi — skomentował Hołownia.
Czytaj więcej
- Chciałbym, żebyśmy przedstawili nowy rozdział konstytucji, który zmieni w ogóle cały Trybunał Konstytucyjny - proponuje lider PSL, wicepremier Wł...
- Musielibyśmy zobaczyć, co jest przedmiotem propozycji. Może jestem naiwny albo nie nadaję się do polityki, ale zanim z kimś usiądę do stołu, chciałbym wiedzieć, co ma do zaproponowania - dodał.
- Widzimy, ile jest luk w konstytucji. Twórcom konstytucji nie śniło się, że można pewne rzeczy próbować tak obchodzić, jak twórczo robią to niektórzy politycy. Będziemy wypatrywać tego momentu konstytucyjnego, a wtedy Trybunał Konstytucyjny na pewno będzie jedną z pierwszych rzeczy, które trzeba będzie „załatwić”, zreformować, by mógł on funkcjonować jako realny sąd konstytucyjny przez następne dziesięciolecia - kontynuował.