Skrajna populistyczno-prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) jest legalnie działającym ugrupowaniem politycznym. Reprezentowana w Bundestagu i w parlamentach wszystkich landów z wyjątkiem Bremy i Szlezwika-Holsztynu. Jej działalność pilnie śledzą media. Czyni to także kontrwywiad w siedmiu landach po tym, jak partię uznano za ekstremistyczną lub pojawiły się takie podejrzenia.
W lutym zapadnie wyrok, czy partia może być przedmiotem obserwacji przez Federalny Urząd Ochrony Konstytucji, co umożliwiłoby prowadzenie inwigilacji, a nawet werbowanie informatorów w strukturach partii.
Czytaj więcej
Roland Hartwig, asystent liderki AfD (Alternatywa dla Niemiec), Alice Weidel i Ulrich Siegmund, lider AfD w Saksonii-Anhalt wzięli udział w spotkan...
Jest to prawdopodobne po niedawnych informacjach portalu śledczego Correctiv o tajnym spotkaniu działaczy AfD w Poczdamie w listopadzie 2023 r. Według Correctiv na naradzie prezentowano propozycje masowej „reemigracji” przebywających w Niemczech cudzoziemców. Także tych, którzy posiadają niemieckie obywatelstwo. Przymusowa deportacja miałaby objąć nawet 2 mln osób, które miałyby zostać przesiedlone do północnej Afryki. Taki plan przedstawił Martin Sellner, przywódca austriackiego Ruchu Tożsamości (IB), w obecności Rolanda Hartwiga, doradcy przewodniczącej AfD Alice Weidel. Tino Chrupalla, współprzewodniczący AfD, twierdzi, że „nie pamięta”, czy był na spotkaniu w Poczdamie
W Niemczech zawrzało. – Takie pomysły rodzą skojarzenia z najczarniejszym rozdziałem niemieckiej historii – napisał szef frakcji FDP w Bundestagu. Wolfgang Thierse (SPD), były szef parlamentu, wezwał do zbadania możliwości uruchomienia procedury delegalizacji AfD. Szefowa MSW Nancy Faeser (SPD) zapowiada, że sprawę bada kontrwywiad pod względem kontaktów AfD z innymi organizacjami o podejrzewanymi o ekstremizm. Przy tym oficjalne radykalne poglądy AfD na temat imigracji, jak chociażby zamknięcia granic dla imigrantów, są wszystkim doskonale znane. Na tym buduje AfD od dawna swą popularność w sytuacji, gdy większość społeczeństwa chce ograniczenia imigracji.
Czytaj więcej
Blokady dróg i zapowiadane strajki są ogromnym wyzwaniem dla słabnącego rządu Olafa Scholza. Ma on już jedynie 25 proc. poparcia obywateli.
Propozycje delegalizacji płyną z licznych środowisk, nie tylko lewicowych. Jedno ze skrzydeł CDU skupiające pracobiorców wezwało oficjalnie do delegalizacji AfD „stanowiącej zagrożenie dla naszej demokracji”, przypominając, że hitlerowska NSDAP również nie zdobyła władzy w drodze zamachu stanu, ale w drodze wyborów.
Ten argument pojawia się w przestrzeni publicznej coraz częściej, w miarę jak rosną notowania AfD. Jest obecnie sondażowo drugą po CDU/CSU siłą polityczną w Niemczech z 23–24 proc. poparciem, o niemal 10 punktów proc. wyższym od notowań SPD czy Zielonych. W niektórych landach wschodnich wyprzedza zdecydowanie wszystkie inne ugrupowania.
Ostrożnie o podstawach do uruchomienia procedury delegalizacji wypowiada się zdecydowana większość niemieckich konstytucjonalistów, a także politologów. W historii RFN Federalny Trybunał Konstytucyjny zdelegalizował dwa ugrupowania: SRP będącą następczynią NSDAP w 1952 r. i partię komunistyczną (KPD) cztery lata później.
Czytaj więcej
W poniedziałek oficjalnie powstanie zapowiadane od dawna nowe ugrupowanie na niemieckiej scenie politycznej. Wywodzi się ze skrajnej lewicy, ale mó...
– Delegalizacja AfD nie wchodzi w grę nie tylko z powodu skomplikowanej procedury, ale także przyczyn politycznych. Nie ma bowiem gwarancji, czy efekt nie będzie przeciwny do zamierzonego – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Eckhard Jesse, politolog z Chemnitz.
W niemieckim establishmencie politycznym rośnie zaniepokojenie perspektywą spektakularnego sukcesu wyborczego AfD w wyborach do Bundestagu w 2025 roku. W poprzednich zdobyła 10,3 proc. głosów. Czy wobec tego partia może wkroczyć na scenę polityczną jako pełnoprawne ugrupowanie ze zdolnością koalicyjną? – Wszystko zależy od tego, czy AfD utrzyma w ryzach radykalne skrzydło, co jest jeszcze możliwe – mówi prof. Jesse. Jego zdaniem nie można wykluczyć jej dalszej radykalizacji, także pod wpływem żądań delegalizacji.