Przed świętami Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji opublikowała apel do premiera Donalda Tuska o „przywrócenie ładu prawnego i stosowanie obowiązującego prawa w zakresie wyboru władz mediów publicznych". Członkowie KRRiT zwracali uwagę, że decyzje podejmowane przez ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza „w sposób rażący narusza dotychczasowe przepisy regulujące prawo medialne i budzi głęboki niepokój obywateli".

Czytaj więcej

KRRiT zabiera głos w sprawie zmian w mediach publicznych. "Niszczenie archiwów"

Na wniosek szefa KRRiT Macieja Świrskiego doszło w piątek do spotkania z prezydentem Andrzejem Dudą. O szczegółach rozmowy opowiedział członek KRRiT powołany przez Senat poprzedniej kadencji, Tadeusz Kowalski.

- Wypowiedź prezydenta była właściwie skonstruowana jakby z dwóch elementów. Po pierwsze poddał krytyce stan mediów publicznych, zarówno przed 2015, jak i po 2015 roku — mówił w rozmowie z TVN24. - Wyraźnie dał do zrozumienia, że ten stan, w jakim te media są, mu nie odpowiada — dodał. 

Czytaj więcej

Ile na zmianach straci TVP? KRRIT zapowiada analizy. Szybko licząc: 20 proc.

Zdaniem Kowalskiego powodem obecnej sytuacji jest działalność Rady Mediów Narodowych. - To jest organ absolutnie do likwidacji. To jest organ polityczny, gdzie właściwie zasiadają czynni politycy i który w ogóle decyduje w dowolny sposób, bez żadnych procedur, jest instytucją na telefon polityka - ocenił.

- Próbowałem wskazać, że są jednak pewne przesłanki prawne dla takich działań, ale potem właściwie skupił się na tym, że trzeba jakoś wyjść z tej sytuacji. Co się stało, to się stało. To już się tego nie zmieni. Trzeba jednak wyjść jakoś z tej sytuacji. I w sumie padła propozycja, żeby być może wrócić do roku 2015, czyli zrobić krok wstecz, a więc tę małą ustawę tak zwaną medialną i ustawę o Radzie Mediów Narodowych po prostu usunąć z obiegu prawnego - dodał.