Minister kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomiej Sienkiewicz, w związku z narastającym chaosem wokół mediów publicznych, zdecydował o postawieniu w stan likwidacji spółek Telewizja Polska S.A., Polskie Radio S.A. oraz Polska Agencja Prasowa S.A.
Zamieszanie z prezesami
Na mocy przyjętej we wtorek 19 grudnia uchwały „w sprawie przywrócenia ładu prawnego oraz bezstronności i rzetelności mediów publicznych praz Polskiej Agencji Prasowej” minister kultury powołał nowe rady nadzorcze TVP, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej, które z kolei powołały nowe zarządy spółek.
Obecna opozycja w postaci Prawa i Sprawiedliwości także tej decyzji nie uznaje, twierdząc, że do zmian władz spółek upoważniona jest jedynie Rada Mediów Narodowych.
Czytaj więcej
Decyzja ministra Sienkiewicza o postawieniu w stan likwidacji TVP, Polskiego Radia i PAP to przyznanie się do porażki przez większość rządową - nap...
Rada Mediów Narodowych, negując decyzje ministra, wyznaczyła Macieja Łopińskiego jako p.o. prezesa TVP, a następnie wskazała — głosami trzech członków z PiS przeciw dwóm głosom z Lewicy — prezesa, którym według RMN jest Michał Adamczyk.
Decyzję Sienkiewicza za nieprawomocną uznał także prezydent Andrzej Duda, wetując ustawę okołobudżetową, w której, oprócz 3 mld zł dla mediów publicznych, znajdowały się też m.in. podwyżki dla budżetówki. Przedstawił własny projekt ustawy, w którym nie ma pieniędzy da mediów.
Kaczyński: Będziemy się temu przeciwstawiać
Sytuację skomentował prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Prezes PiS uważa, że decyzja Sienkiewicza jest „kolejnym złamaniem prawa” obecnej władzy.
- Po prostu ustawa o radiofonii i telewizji nie przewiduje tego rodzaju możliwości, a poza tym od momentu powstania KRRiT, mamy jakby do czynienia z wpisaniem, co prawda pośrednio, ale bardzo wyraźnie, tych instytucji, o które chodzi, to znaczy telewizję, radia, PAP-u do porządku konstytucyjnego, a więc likwidacja w żadnym razie nie może być tutaj przeprowadzona zgodnie z prawem — mówił Kaczyński w Telewizji Republika, która stała się bastionem PiS-u po utracie władzy.
Prezes PiS mówił dalej, że obecnie rządzący postępują według zasady, że prawa trzeba przestrzegać, ale prawa takiego „jak my je postrzegamy”,
- Oni tak rozumieją prawo. Oni rozumieją je tak, że należy go przestrzegać, że oni rządzą i wobec tego oni sami dyktują co jest prawem, a co prawem nie jest - mówił Kaczyński.
Jarosław Kaczyński liczy na „okazałą demonstrację”
Prezes PiS uważa, że zmianom przeprowadzanym przez obecną władzę trzeba sie przeciwstawić i liczy, że Polacy okażą ten sprzeciw podczas demonstracji, organizowanej przez PiS, nazwanej „Protestem Wolnego Polaka”. Liczy, że protest będzie „okazały”, a następne wybory wygrają „siły demokratyczne”.
Czytaj więcej
Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek zamieścił na portalu X wpis, w którym twierdzi, że "Tusk, Hołownia, Sienkiewicz i ich ekipa dewastu...
- Po następnych wyborach, mam nadzieję zwycięskich dla sił demokratycznych, tych naprawdę demokratycznych, a nie tych, które się tak deklarują, będzie trzeba dokonać bardzo daleko idących zmian, stworzyć jakiś akt, który będzie zastępował ten, który w gruncie rzeczy został odrzucony przez praktyki obecnego rządu - zapowiedział Jarosław Kaczyński.