„Jako obecni i byli dziennikarze Polskiej Agencji Prasowej wyrażamy poparcie dla działań mających na celu przywrócenie normalności, czyli standardów profesjonalnego dziennikarstwa, od których Agencja w ostatnich latach drastycznie się oddaliła” - piszą dziennikarze.
Wyjaśniają, że za normalność uważają sytuację, w której ich depesze są godnym zaufania tworzywem lub punktem odniesienia dla innych mediów. Tymczasem normalność ta została w ostatnich latach stłamszona i ograniczona, a "polityczny nadzór czy też dozór w Agencji przyczynił się do zmian, z którymi nie sposób się pogodzić".
Polityczny dozór przyniósł cenzurę i propagandę
Pracownicy Agencji podkreślają, że cenzura w PAP była faktem, a propaganda sączyła się głównie w postaci dodatkowych depesz, zapewnianych przez dotychczasowe kierownictwo, zgodnie z bieżącymi oczekiwaniami politycznymi. "Powszechna była metoda, stosowana w przypadku informacji dotyczących polityków dotychczasowej władzy — polegająca na ich obróbce przez dyspozycyjnych redaktorów w sposób odwracający sens informacji" - czytamy.
Czytaj więcej
"Cała Rada Ministrów złożyła wobec mnie przysięgę (...) zobowiązując się w szczególności do dochowania wierności postanowieniom Konstytucji i innym...
"Tego typu działania wielokrotnie powodowały spory i wycofywanie podpisów przez autorów. Pojawiały się depesze bez podpisu, bądź podpisywane tylko przez dyspozycyjnych redaktorów. Maile z prośbą o wyjaśnienia czy skargami na przeinaczenie depesz bez wiedzy i zgody autorów pozostawały bez odpowiedzi kierownictwa Agencji" - piszą dziennikarze.
Zauważają, że tego typu działania spowodowały odejście z PAP szanowanych pracowników, a dziennikarzy w jakikolwiek protestujących przeciw takim działaniom dotykały nieprzyjemne konsekwencje.
"Wielu z nas pracuje lub też pracowało w Agencji kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat. Mamy świadomość nieuniknionych zmian politycznych w kraju, ale oczekujemy maksymalnego ograniczenia ich wpływu na bieżącą, potrzebną pracę Polskiej Agencji Prasowej.
Chcemy normalnie pracować – bez cenzury i nacisków 'oficerów politycznych'" - kończą dziennikarze.