W środę Sąd Okręgowy skazał prawomocnym wyrokiem Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika na 2 lata pozbawienia wolności i pięcioletni zakaz piastowania funkcji publicznych, a więc także funkcji posła.

Czytaj więcej

Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik skazani na dwa lata pozbawienia wolności

W wyniku ogłoszenia tego wyroku, marszałek Szymon Hołownia zdecydował o wygaszeniu mandatów obydwu posłów, aż do chwili rozstrzygnięcia przez Sąd Najwyższy odwołania Kamińskiego i Wąsika, jeśli ci zdecydują się je złożyć. Wiąże się to z zakazem wykonywania mandatu, czyli także uczestniczenia w posiedzeniach Sejmu.

Oburzenie wyrokiem skazującym wyraził prezydent Andrzej Duda, który Kamińskiego i Wąsika ułaskawił w 2015 roku, jeszcze przed uprawomocnieniem się wyroku sądu pierwszej instancji, który  w tej samej sprawie skazał posłów na 3 lata więzienia i 10-letni zakaz pełnienia funkcji publicznych.  Zdaniem Dudy ułaskawienie było skuteczne, mimo ze wiele autorytetów prawnych wskazywało, iż nie można ułaskawić kogoś, kto w świetle prawa nie jest jeszcze uznany za przestępcę.

Kamiński i Wąsik na  obradach Sejmu

Mimo wygaszenia ich mandatów, posłowie PiS Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik weszli na salę obrad. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia umożliwił im pozostanie, uwzględniając wyjaśnienia Kamińskiego, iż nie dotarła do niego jeszcze korespondencja z informacja o zawieszeniu mandatu.

Kamiński i Wąsik maja prawo odwołać się od decyzji Hołowni, decyzję w tej sprawie podejmie odpowiednia izba Sądu Najwyższego. Dlatego marszałek Sejmu podkreślił, że powstrzymuje się od innych działań.

Po zajęciu miejsca w ławie poselskiej, polityk Prawa i Sprawiedliwości pokazał gest Kozakiewicza w stronę posłów koalicji rządzącej.