Lista Banasia leży już w Sejmie

Spotkanie prezesa NIK z marszałkiem Hołownią było nie tylko kurtuazją. Banaś miał przynieść listę „swoich ludzi” i wniosek o odwołanie wiceprezes Izby.

Publikacja: 05.12.2023 03:00

Marian Banaś

Marian Banaś

Foto: PAP, Tomasz Gzell

Pod koniec listopada Centrum Informacyjne Sejmu (CIR) poinformowało, że marszałek Sejmu Szymon Hołownia spotkał się z prezesem NIK Marianem Banasiem, a tematem rozmowy było „przywrócenie właściwych standardów we właściwych relacjach oraz kolegialności w zarządzaniu NIK”. Według naszych źródeł prezes Banaś przyszedł do marszałka z konkretami: listą kandydatów, których chce obsadzić w NIK, oraz z wnioskiem o odwołanie z funkcji wiceprezes Małgorzaty Motylow.

Czytaj więcej

NIK złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie Mateusza Morawieckiego

– Wniosek w sprawie wiceprezes o zaopiniowanie trafił do sejmowej komisji kontroli państwowej, będziemy go rozpatrywać w czwartek – potwierdził „Rz” poseł Marek Sawicki, szef komisji, dodając, że „żadne nazwiska do kolegium Izby nie zostały nam przesłane”.

Prezes chce konkretów

Już pod koniec listopada zapytaliśmy CIR, czy prawdą jest, że efektem wspomnianego spotkania było formalne złożenie przez prezesa Banasia kandydatur do Kolegium NIK? A jeśli tak, to jakich. Odpowiedź z Kancelarii Sejmu otrzymaliśmy dopiero w piątek. „Prezes NIK złożył konkretne propozycje i są one obecnie poddawane wnikliwej analizie. W najbliższych dniach będziemy informować o szczegółach procesu” – wyjaśnia CIR. Nazwisk z „listy Banasia” nie podało.

– Potwierdzam, panowie rozmawiali między innymi o kolegialności NIK. Nic nie wiem, żeby lista z nazwiskami kandydatów została przekazana – twierdzi Marcin Marjański, rzecznik Izby.

Czytaj więcej

NIK o aferze zbożowej: Działania rządu PiS spóźnione i nieskuteczne

Nasze źródła utrzymują, że marszałek Hołownia niczego Banasiowi nie obiecał, co prezesa mocno rozczarowało, bo liczył, że jego walka z PiS zostanie doceniona. – Przeliczył się. Kilka kontroli, które przydały się opozycji, nie miało znaczenia. Jemu w PO i u Hołowni się nie ufa – wskazuje nasz informator.

Marian Banaś chce od nowego marszałka konkretów. Jak pisała „Rz”, jego konflikt z PiS doprowadził do destrukcji najważniejszego organu w Izbie – od 7 września w Kolegium mającym liczyć 19 osób zasiada tylko prezes Banaś i dwaj skłóceni z nim zastępcy – Tadeusz Dziuba i Małgorzata Motylow.

Faktem jest, że marszałek Elżbieta Witek blokowała kandydatów Banasia do Kolegium, który od początku kadencji (od 2019 r.) złożył aż 40 wniosków. Marszałek powołała tylko siedem osób. PiS blokował Banasia, bo nie chciał, by jego ludzie zdominowali organ, który głosuje nad kształtem raportów z kontroli. Do tego część kandydatów nie spełniała wysokich kryteriów (np. p.o. dyrektorzy wybrani poza konkursem).

Kadencja członka Kolegium trwa trzy lata. – Banaś chciał mieć „swoje” Kolegium i rządzić nim nawet po upływie jego kadencji – twierdzą nasze źródła.

Rezerwa nowej większości

Kogo wskazał we wniosku do Hołowni?

– Do tej pory pan prezes Banaś zapowiadał, że powtórzy kandydatury już wcześniej proponowane marszałek Witek. Były to nazwiska pięciu osób, zostały negatywnie zaopiniowane przez komisję. Poza jednym – profesorem z Łodzi, którego kandydatura miała być oceniona w terminie późniejszym – mówi nam Wojciech Szarama, wiceszef sejmowej Komisji ds. Kontroli Państwowej. – Po nowych kandydaturach prezesa Banasia będziemy wiedzieli, kto z kim się dogadał – uważa Szarama.  

Czytaj więcej

Mimo nakazu sądu Marian Banaś nie wydał śledczym danych o rzekomym ataku hakerskim na NIK. Bo go nie było

Dlaczego prezes NIK chce odwołania wiceprezes Małgorzaty Motylow (wcześniej dwukrotnie bezskutecznie składał wnioski o odwołanie wiceprezesa Tadeusza Dziuby). Miałby ją zastąpić Michał Jędrzejczyk, były szef jego gabinetu politycznego, gdy Banaś był ministrem finansów. – To zaskakujące, pani Motylow cały czas wykonywała swoją pracę, a zarzut, że przychodziła na posiedzenia komisji, nie będąc wyznaczoną przez pana prezesa Banasia, nie ma żadnego pokrycia w stanie prawnym. NIK jest organem kolegialnym, nawet różnice zdań między prezesami, członkami Kolegium, są czymś naturalnym – dodaje Szarama.  

Marian Banaś musi zadbać o dobre relacje z większością sejmową, bo prokuratura ponowi wniosek o uchylenie mu immunitetu za nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych.

Tuż przed wyborami wsparł on Konfederację, która wystawiła jego syna w wyborach. Opozycja uznała to za niedopuszczalny błąd.

Pod koniec listopada Centrum Informacyjne Sejmu (CIR) poinformowało, że marszałek Sejmu Szymon Hołownia spotkał się z prezesem NIK Marianem Banasiem, a tematem rozmowy było „przywrócenie właściwych standardów we właściwych relacjach oraz kolegialności w zarządzaniu NIK”. Według naszych źródeł prezes Banaś przyszedł do marszałka z konkretami: listą kandydatów, których chce obsadzić w NIK, oraz z wnioskiem o odwołanie z funkcji wiceprezes Małgorzaty Motylow.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Polityka
Ważna zmiana na granicy Polski ze Słowacją po decyzji rządu
Polityka
Co przyniesie marzec w polityce? Nie tylko kampania samorządowa
Polityka
Zaskakujące miejsce dla klubiku malucha w Sejmie
Polityka
Sondaż: Polacy za protest rolników winią KE i rząd Mateusza Morawieckiego
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2024 - trendy i wyzwania
Polityka
Jarosław Kaczyński ogłosił decyzję w sprawie wyborów w PiS. Krótki komentarz Tuska
Polityka
W PiS frakcje zwalczały się jak mafijne klany. Zostawili haki na Morawieckiego