Zuzanna Dąbrowska: Partie w związku partnerskim. Nowa koalicja musi wybrać model relacji

W polityce nie ma miejsca na miłość, ale zależności i emocje są podobne. Nowa koalicja nie ma wiele czasu, by wybrać model relacji, który jej zapewni sukces.

Aktualizacja: 30.10.2023 07:09 Publikacja: 27.10.2023 22:38

Włodzimierz Czarzasty, Szymon Hołownia, Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz

Włodzimierz Czarzasty, Szymon Hołownia, Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz

Foto: PAP/Paweł Supernak

PiS kończy kadencję w słabym stylu - to widać gołym okiem. Ale ważniejsze jest to, jak zaczyna nową – dawna opozycja. Dwa tygodnie do pierwszego posiedzenia nowego Sejmu to okres nie tylko niszczenia dokumentów w ministerstwach, ale też moment, kiedy już muszą zostać zapisane nowe papiery – np. umowa koalicyjna.

14 dni to wcale nie jest dużo czasu na umeblowanie gabinetu tak, żeby – jeśli da się od razu wybrać marszałka – pokazać prezydentowi, że umowa koalicyjna, o którą się dopominał po konsultacjach jest już gotowa, partnerzy dogadani i zaopatrzeni w nowe piórniki pełne wiecznych piór do podpisywania projektów ustaw.

Czytaj więcej

Hołownia zapowiada "partnerski rząd Tuska". Trzecia Droga chce marszałka Sejmu

Wykładnię działań budującej się nowej większości dał w piątek Szymon Hołownia: – Pamiętajmy, że to Sejm wyłania rząd, jest organem powołującym, odwołującym i nadzorującym rząd. Od tego miejsca Polska zaczęła się psuć i od tego miejsca, polskiego parlamentu, Polska musi zacząć się naprawiać - mówił podczas konferencji. I nie ma wątpliwości, że gotów jest taką parlamentarną sanację przeprowadzić, jako marszałek Sejmu.

Co więcej, wydaje się już przesądzone, co z tego dla całego układu koalicyjnego wynika: Lider PL2050 uważa, że „ponieważ Polacy nie dali żadnemu z ugrupowań dzisiejszej opozycji demokratycznej mandatu do samodzielnego sprawowania odpowiedzialności za państwo, ten podział powinien być partnerski”. – A więc jedno z ugrupowań, największe, bierze odpowiedzialność za premiera i za rząd, drugie za Sejm, trzecie za Senat – mówił.

Czytaj więcej

Koalicjanci stawiają Donalda Tuska pod ścianą. Najpierw rozmowy o marszałkach, potem o rządzie

Czy to jeszcze propozycja, czy już wiążące ustalenie?

Wydaje się, że to drugie, tym bardziej, że „odpowiedzialność za rząd” mogłaby oznaczać rezygnację z pomysłu Trzeciej Drogi, by w rządzie był jeden tylko wicepremier – Władysław Kosiniak-Kamysz.

Takie rozwiązanie to coś więcej niż podział stanowisk. Np. demokratyzacja działań Sejmu, to hasło, które oznacza konkretne działania do podjęcia od zaraz: od zabrania barierek sprzed budynku, które czyni z niego raczej twierdzę niż oazę parlamentaryzmu i wolności obywatelskich - po pakiet demokratyczny respektujący prawa opozycji i obywateli. Przedstawienie do 13 listopada koncepcji naprawiania Sejmu, to zadanie dla co najmniej kilku ekspertów i polityków. Do tego natychmiastowe działania w obszarze praworządności i finansów. I jeszcze uzgodnienie składu rządu. Jeśli polityka można poznać po tym jak zaczyna, to wszystko to musi być mniej więcej przygotowane na pierwsze posiedzenie Sejmu.

Czytaj więcej

Władysław Kosiniak-Kamysz: Nie ma innego scenariusza niż wspólny rząd Trzeciej Drogi z Lewicą i KO

Podobno to, z jakiego typu małżeństwem czy związkiem mamy do czynienia, decyduje się na samym początku: kto komu podaje rano kawę, kto zmienia olej w samochodzie, kto się obraża, a kto prosi o łaskę. W związkach politycznych jest podobnie. To, co zostanie ustalone między koalicjantami w następnych dniach, pozostanie na długo. I jak raz ktoś się zgodzi z tym, że kawa rano jest bez mleka, to lepiej niech się od razu do tego przyzwyczai albo sam sobie naleje.

Związek partnerski to rozwiązanie najlepsze, bo zawsze dominacja kończy się źle. Tylko czy da się taki związek zbudować w brutalnej grze politycznej, w dodatku przez zaledwie dwa tygodnie? Musi, bo inaczej kto inny szybko stanie pod ołtarzem.

PiS kończy kadencję w słabym stylu - to widać gołym okiem. Ale ważniejsze jest to, jak zaczyna nową – dawna opozycja. Dwa tygodnie do pierwszego posiedzenia nowego Sejmu to okres nie tylko niszczenia dokumentów w ministerstwach, ale też moment, kiedy już muszą zostać zapisane nowe papiery – np. umowa koalicyjna.

14 dni to wcale nie jest dużo czasu na umeblowanie gabinetu tak, żeby – jeśli da się od razu wybrać marszałka – pokazać prezydentowi, że umowa koalicyjna, o którą się dopominał po konsultacjach jest już gotowa, partnerzy dogadani i zaopatrzeni w nowe piórniki pełne wiecznych piór do podpisywania projektów ustaw.

Pozostało 85% artykułu
Polityka
Krzysztof Paszyk o projekcie lewicy dotyczącym aborcji: Bicie piany i robienie nadziei kobietom
Polityka
NIK krytycznie o sięganiu po pieniądze przez rząd PiS. „Nietransparentny proces”
Polityka
Paweł Kukiz o nowym ruchu politycznym. "Siła pomiędzy PiS-em a Konfederacją"
Polityka
Wspólny kandydat koalicji rządzącej na prezydenta w 2025 to szanse, ale i ryzyka
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Polityka
Nie żyje Andrzej Milczanowski. Były szef MSW miał 85 lat