Tusk idzie na premiera. Jest porozumienie zjednoczonej opozycji

Opozycja demokratyczna porozumiała się w sprawie wspólnego kandydata na nowego szefa rządu, którego przedstawi przed spotkaniem z Andrzejem Dudą. Premierem przyszłego rządu będzie Donald Tusk.

Publikacja: 24.10.2023 03:00

Donald Tusk jest kandydatem na premiera zjednoczonych partii opozycji demokratycznej

Donald Tusk jest kandydatem na premiera zjednoczonych partii opozycji demokratycznej

Foto: Adam Warżawa/PAP

We wtorek przed południem liderzy Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy przedstawią wspólnego kandydata na premiera, którym zostanie ogłoszony Donald Tusk.

Wspólne stanowisko opozycji ma wzmocnić Donalda Tuska

Zgodne stanowisko partii opozycyjnych ma być dowodem silnego mandatu, jaki dostał lider Platformy Obywatelskiej przed serią spotkań przedstawicieli komitetów wyborczych z Andrzejem Dudą. Celem oświadczenia jest stworzenie – jak twierdzą rozmówcy „Rzeczpospolitej” – nowej sytuacji politycznej jeszcze przed konsultacjami prezydenta Dudy z liderami wszystkich sił, których komitety znajdą się w nowym parlamencie.

Jednak opozycja nie ma złudzeń, że organizowane przez głowę państwa konsultacje są tylko fasadą. – Prezydent w pierwszej kolejności powierzy stworzenie rządu komuś z PiS, żeby tylko przedłużyć czas ich pracy, pozwalający jednocześnie dłużej zacierać ślady po nadużyciach władzy – mówi „Rzeczpospolitej” Krzysztof Gawkowski z Nowej Lewicy.

Czytaj więcej

Czy Donald Tusk da Brukseli powód do odblokowania KPO?

Jednocześnie toczą się rozmowy w sprawie składu przyszłego rządu. Rozmówcy z PO nazywają potencjalną konstrukcję nowego gabinetu „autorskim pomysłem” Donalda Tuska, który ma w nim zostać premierem. – Żadne decyzje nie zapadły. Za tydzień najwcześniej Donald Tusk wejdzie w fazę rozmów – mówi „Rzeczpospolitej” Tomasz Siemoniak, były szef MON, który może wrócić do resortu.

Nikt nie chce ministerstwa zdrowia

Rozmówcy wszystkich partii opozycyjnych są zgodni, że decyzje w sprawie przyszłego rządu jeszcze nie zapadły, a na obecnym etapie można mówić jedynie o „wstępnych przymiarkach”.

Pewna jest koncepcja jednego wicepremiera, którym prawdopodobnie zostanie Władysław Kosiniak-Kamysz, mający zostać ministrem gospodarki. Stanowisko marszałka Sejmu przypadnie komuś z Polski 2050 lub Lewicy. – Marszałkiem chce zostać zarówno Szymon Hołownia, jak i Włodzimierz Czarzasty – mówi nam rozmówca z Lewicy. Marszałkiem Senatu chciałby pozostać Tomasz Grodzki, ale swoje ambicje ma również Małgorzata Kidawa-Błońska.

– Na posiedzeniu zarządu PO w czwartek Tusk mówił, że marszałka Senatu będzie trzeba oddać koalicjantowi – mówi nam poseł KO. Pojawiające się medialne spekulacje o tym, że marszałkinią Senatu miałaby zostać Magdalena Biejat z Lewicy, wydają się mało prawdopodobne naszym informatorom ze wszystkich trzech komitetów wyborczych.

Lewicy może za to przypaść Ministerstwo Cyfryzacji i część Ministerstwa Klimatu i Środowiska, które ma zostać podzielone na resort klimatu i resort energii.

Czytaj więcej

PiS w rządzie? Minister ocenia szanse na koalicję z partią z opozycji

Ministrem finansów chcieliby zostać zarówno Ryszard Petru, jak i Izabela Leszczyna. Oboje nie mają szans, jak słyszymy. Z kolei gotowość do zostania ministrem edukacji wyraziły Katarzyna Lubnauer, Krystyna Szumilas i Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Iwona Śledzińska-Katarasińska może stanąć na czele resortu kultury, choć również Małgorzata Kidawa-Błońska brana jest pod uwagę. Pewne jest, że resorty siłowe zostaną przy Koalicji Obywatelskiej.

Z każdej ze stron słyszymy, że „nikt nie chce zdrowia”, czyli nikt nie chce stanąć na czele Ministerstwa Zdrowia. – W połowie listopada będzie można powiedzieć więcej na temat rządu Tuska, który potrafi zaskoczyć, jak wtedy, gdy Bogdan Zdrojewski nie został szefem MON, tylko ministrem kultury – mówi współpracownik Tuska.

Chodzi o Polskę

Tymczasem ze strony PiS pojawiają się pojednawcze sygnały wobec opozycji. Partia Jarosława Kaczyńskiego wciąż liczy, że będzie rządzić i znajdzie koalicjanta.

Czytaj więcej

Zuzanna Dąbrowska: Niech większość rządzi od razu

– Docierają do nas głosy działaczy szeregowych czy działaczy samorządowych PSL, którzy dają znać, że nie mieliby nic przeciwko, gdyby ich kierownictwo podjęło rozmowy z PiS – powiedział w radiowej Jedynce poseł PiS i Radosław Fogiel. Były rzecznik partii dodał, że nikt w PiS nie jest przywiązany do „żadnych stołków czy stanowisk. Nam chodzi o przyszłość Polski i Polaków”. Z kolei premier Mateusz Morawiecki podkreślił w swoim podcaście, że „społeczeństwo opowiedziało się za tym, by aktywna polityka PiS była kontynuowana. Wynik tych wyborów pokazał także, że Polacy oczekiwaliby większej równowagi sił w parlamencie”.

We wtorek przed południem liderzy Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy przedstawią wspólnego kandydata na premiera, którym zostanie ogłoszony Donald Tusk.

Wspólne stanowisko opozycji ma wzmocnić Donalda Tuska

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
"Polityczne Michałki". Lista nierozwiązanych zadań koalicji przed wakacjami. Kto trzyma kciuki za Donalda Trumpa
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Polityka
Posłuchaj „Plus Minus”. Michał Przeperski. Nieskończona transformacja 1989-2024
Polityka
Michał Kolanko: Wakacyjny ból głowy koalicji rządzącej
Polityka
Kluczowa dla Polski komisja gospodarcza w PE bez polskich europosłów
Polityka
Marcin Romanowski w Sejmie: Mogę przedstawić dowody, które podważają insynuacje Tomasza M.