W 2024 r. w Polsce pracowało 559 lekarzy ze specjalizacją geriatrii. W starzejącym się polskim społeczeństwie na 100 tys. mieszkańców przypada 1,5 geriatry. Dla porównania w Wielkiej Brytanii jest to 3,3 lekarza, a w Szwecji – 4.
– Geriatria nie cieszy się szczególną popularnością, zwłaszcza wśród młodego pokolenia medyków – przyznaje w rozmowie z „Rz” prof. n. med. Tomasz Targowski, konsultant krajowy w dziedzinie geriatrii. Na szczęście – dodaje – liczba lekarzy geriatrów nie maleje – sukcesywnie, choć w niewielkim stopniu, rośnie. Według danych udostępnionych nam przez Ministerstwo Zdrowia, w latach 2019-2024 pracujących lekarzy specjalistów w dziedzinie geriatrii przybyło 79. To wzrost o 16 proc. Mimo to nie wszyscy pacjenci geriatryczni w Polsce mogą liczyć na opiekę, a przybywa ich w szybszym tempie, niż lekarzy z taką specjalizacją.
Ponad 300 powiatów bez łóżek geriatrycznych
W 2025 r. będą funkcjonować w Polsce 74 oddziały i 116 poradni geriatrycznych. Ale dostęp do opieki geriatrycznej na terenie kraju różni się w zależności od regionu. – Geriatria rozwijała się przez lata w oparciu o inicjatywy oddolne środowiska medycznego – mówi prof. Targowski. Jak wyjaśnia, najlepiej sytuacja w tym zakresie wygląda w województwie śląskim, w którym działa najwięcej, bo aż 14 oddziałów i 21 poradni. Dla porównania, na najludniejszym Mazowszu funkcjonuje 5 oddziałów i 15 poradni.
Czytaj więcej
Dla samorządów najpoważniejsze wyzwania demograficzne związane są z wydatkami. W perspektywie dwóch dekad dotyczyć będą też dochodów. Depopulacja,...
– Istnieją też białe plamy, jak województwo świętokrzyskie z zaledwie dwoma oddziałami i dwiema poradniami, czy województwo zachodniopomorskie, które ma wprawdzie 4 poradnie, ale tylko jeden oddział – wylicza konsultant krajowy. Z danych, które przytacza, wynika, że łóżka geriatryczne w 2022 r. były dostępne zaledwie w 64 spośród około 380 powiatów. Jednocześnie, Polska należy do krajów OECD o największej liczbie łóżek szpitalnych, jednak zaledwie 1 proc. tych łóżek w 2022 r. było przeznaczonych dla pacjentów geriatrycznych.
Do opieki geriatrycznej mają prawo osoby, które ukończyły 60. rok życia. I choć nie każdy sześćdziesięciolatek jest pacjentem geriatrycznym, to osób po sześćdziesiątce jest w Polsce już ponad 10 mln z ok. 37,5 mln mieszkańców kraju. W każdym z trzech scenariuszy demograficznych GUS szacuje, że do 2060 r. osoby starsze mogą stanowić prawie połowę populacji kraju.
Resort zdrowia podkreśla, że opiekę nad osobami starszymi sprawują nie tylko geriatrzy, ale lekarze różnych specjalności, m.in. interniści czy kardiolodzy oraz przedstawiciele innych zawodów medycznych, w szczególności pielęgniarki. Starzenie się społeczeństwa oznacza wzrost liczby pacjentów z chorobami przewlekłymi, w tym chorobami układu sercowo-naczyniowego, nowotworami czy chorobami neurodegeneracyjnymi oraz wielochorobowością.
Potrzebne szpitale o profilu geriatrycznym
Jaki jest pomysł na zaopiekowanie pacjentów geriatrycznych? Wśród kierunków działań, jakie wyznaczono w Mapie potrzeb zdrowotnych na lata 2027–2031 znalazły się m.in. wzmocnienie opieki koordynowanej, w tym również w zakresie współpracy z lekarzem geriatrą w miejscu zamieszkania pacjenta. „W kontekście zachodzących procesów starzenia się społeczeństwa należy zwrócić uwagę na potrzebę zwiększania dostępności do poradni i szpitali o profilu geriatrycznym zarówno w skali kraju, jak i regionalnie oraz na kształcenie kadry ze specjalizacją w tej dziedzinie” – przekazało nam ministerstwo.
Odpowiedzią na problemy pacjentów geriatrycznych mogą okazać się szpitale powiatowe. Jak wskazał w niedawnym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” były prezes NFZ Andrzej Jacyna, populacja populacja którą obsługują takie placówki jest za mała, żeby wygenerować odpowiednią liczbę świadczeń. – Mówiąc wprost: w takiej populacji jest za mało wypadków, stanów ostrych, zachorowań i porodów, żeby uzasadnić utrzymywanie całodobowej usługi – podkreślał Jacyna. Ale choć jest za mało porodów i stanów ostrych, to jest wielu pacjentów po sześćdziesiątce, którzy potrzebują opieki.
– W każdym szpitalu powiatowym działa oddział internistyczny – przyznaje prof. Targowski. Dodaje jednak, że program specjalizacji z chorób wewnętrznych zawiera jak dotąd zbyt mało zagadnień związanych z geriatrią. – W takich szpitalach z pewnością przydałyby się zespoły geriatryczne i pododdziały wspierające lekarzy nie tylko z oddziałów chorób wewnętrznych, ale i z innych – chociażby chirurgicznych. Coraz częściej podkreśla się w środowisku medycznym potrzebę nawiązywania współpracy geriatrów z innymi specjalistami. I coraz bardziej popularne są ortogeriatria czy onkogeriatria obejmujące tzw. prehabilitację, czyli staranne przygotowanie pacjentów geriatrycznych do zabiegów chirurgicznych lub leczenia onkologicznego – tłumaczy lekarz.
– Tworzenie pododdziałów, poradni oraz zespołów geriatrycznych w szpitalach powiatowych z pewnością korzystnie wpłynęłoby na jakość opieki nad najstarszymi pacjentami – dodaje.
Problemem mogą okazać się jednak pieniądze; i to podwójnym, bo – jak przyznaje resort zdrowia – malejąca populacja osób w wieku produkcyjnym oznaczać będzie utrudnienia w finansowaniu opieki.
Za mało pieniędzy na świadczenia geriatryczne?
Finansowanie placówek opieki długoterminowej i geriatrycznej zostało uwzględnione w Krajowym Planie Odbudowy, z którego na rozwój opieki długoterminowej w ramach 96 projektów trafiło ok. 1,48 mld zł. Nie chodzi jednak tylko o pieniądze na nową infrastrukturę i przekształcanie dotychczasowej, ale też o wyceny świadczeń geriatrycznych (czyli o to, ile NFZ płaci szpitalowi za opiekę nad pacjentem). A te pozostawiają wiele do życzenia.
Czytaj więcej
Warszawa już ogłosiła, że zamierza zlikwidować niektóre przedszkola. Do podobnych decyzji przymierzają się także inne polskie miasta. Wszystkiemu „...
– Świadczenia w geriatrii są źle wycenione – mówi wprost konsultant krajowy w dziedzinie geriatrii. W rezultacie oddziały geriatryczne, podobnie jak internistyczne, nie opłacają się wielu podmiotom leczniczym. – Liczylibyśmy na zmianę w tym zakresie, na właściwą wycenę świadczeń – byłby to z pewnością silny impuls do tworzenia oddziałów i poradni geriatrycznych oraz zachęta dla dyrektorów podmiotów leczniczych do ich posiadania w strukturze swoich szpitali i poradni ambulatoryjnych – mówi prof. Targowski.
Jak tłumaczy, obowiązujący model rozliczania świadczeń zakłada płatność za jednostkę chorobową, tymczasem w geriatrii podchodzi się do pacjenta holistycznie i leczy kompleksowo. Pacjent ma zazwyczaj kilka współistniejących chorób przewlekłych, które wymagają diagnostyki i leczenia, jednak szpital otrzymuje zwrot kosztów jedynie za leczenie jednej jednostki chorobowej. Procedury w poradniach również nie są należycie wycenione, a pacjent geriatryczny – niedosłyszący, niedowidzący, z zaburzeniami poznawczymi lub ograniczoną sprawnością funkcjonalną, wymagający wsparcia opiekuńczego – jest pacjentem o wiele trudniejszym niż trzydziestoletni czy czterdziestoletni człowiek chory na jedną chorobę. Trzeba mu poświęcić znacznie więcej czasu. – Samo zbieranie wywiadu jest o wiele dłuższe, a przegląd lekowy bywa bardzo czasochłonny, gdyż nasi pacjenci przyjmują niekiedy po kilkadziesiąt różnych farmaceutyków – mówi lekarz.
Młodzi lekarze nie uważają geriatrii za atrakcyjną
Wyzwanie w opiece nad pacjentami geriatrycznymi stanowi dopływ świeżych kadr. „Z analizy zastępowalności pokoleniowej specjalistów wynika, iż liczba lekarzy w trakcie szkolenia specjalizacyjnego z geriatrii w Polsce przewyższa liczbę geriatrów osiągających wiek emerytalny w najbliższych latach (10 lekarzy więcej), natomiast w przypadku lekarzy specjalistów chorób wewnętrznych, liczba lekarzy w trakcie szkolenia specjalizacyjnego jest niższa niż liczba lekarzy tej specjalizacji osiągających wiek emerytalny w najbliższych latach (1844 lekarzy mniej)” – wskazuje ministerstwo zdrowia.
Czytaj więcej
Ministerstwo Zdrowia planuje zmienić tryb zdobywania specjalizacji przez lekarzy rezydentów. Nowemu pomysłowi zarzuca się legalizację nepotyzmu. Re...
Zarówno geriatria, jak i choroby wewnętrzne zostały uznane przez resort za priorytetowe dziedziny medycyny. Mimo to wykorzystanie przyznanych miejsc rezydenckich jest niskie. W 2024 r. wykorzystano 34 proc. miejsc szkoleniowych w internie (1 035 rezydentur przyznanych przez ministra zdrowia wobec zakwalifikowanych osób) oraz 9 proc. w geriatrii (143 rezydentury wobec 13 przyjętych osób).
– Wśród młodych lekarzy geriatria nie uchodzi za specjalizację atrakcyjną – mówi prof. Targowski. – Lekarze wolą dziś wybierać dermatologię, endokrynologię, alergologię czy chirurgię plastyczną – nie myślą o przyszłości, o tym, że sami też będą chorować na wiele chorób przewlekłych i będą musieli się leczyć. Tymczasem brakuje nam internistów, chirurgów i geriatrów – specjalizacji bardziej wymagających, obarczonych największą odpowiedzialnością, często wiążących się z koniecznością dyżurowania – uważa konsultant krajowy.