Zuzanna Dąbrowska: Niech większość rządzi od razu

Prezydent może przeciągać proces tworzenia rządu, ale to partie zwycięskiej większości mają za sobą opinię publiczną.

Publikacja: 23.10.2023 03:00

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk podczas wieczoru wyborczego

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk podczas wieczoru wyborczego

Foto: JANEK SKARZYNSKI / AFP

57,2 proc. badanych przez IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej” uważa, że prezydent powinien powierzyć misję skonstruowania rządu „przedstawicielowi ugrupowań, które stworzą porozumienie tworzące większość w Sejmie”. To Koalicja Obywatelska, Lewica i Trzecia Droga. 35,8 proc. jest zdania, że najlepiej, gdyby Andrzej Duda obarczył tym zadaniem „przedstawiciela ugrupowania z największym wynikiem wyborczym i największą liczbą posłów”, czyli reprezentanta PiS.

Władzy dla PiS chcą jego wyborcy, a dla nowej większości ci, którzy głosowali na partie dawnej opozycji. Proporcje są bardzo wyraźne, co powinno być argumentem w konsultacjach z prezydentem, wyznaczonych na wtorek i środę. Jednak z deklaracji głowy państwa i jego otoczenia wynika, że prezydent wsłucha się raczej w głos mniejszości.

Rzeczpospolita

Tym bardziej że wyborcy obozu politycznego, z którego wywodzi się Andrzej Duda, są w swoich opiniach bardzo zdecydowani: 85 proc. osób, które głosowały 15 października na PiS, chce, by to właśnie ta partia tworzyła rząd, 14 proc. jest przeciwnego zdania, a 1 proc. nie wie. To na pewno silna presja na prezydenta, choć elektorat opozycji też ma wyrazisty pogląd: władzy dla nowej większości chce 88 proc. głosujących na KO, 78 proc. na Lewicę i aż 100 proc. wyborców Trzeciej Drogi. Wyraźnie za to zdezorientowane są osoby głosujące na Konfederację, która zostanie w nowym parlamencie politycznym outsiderem: 49 proc. podziela opinie respondentów dawnej opozycji, 38 proc. – zwolenników PiS, a 13 proc. nie ma zdania.

Co ciekawe, wyraźnie w kwestii powierzenia misji tworzenia rządu różnią się opinie kobiet i mężczyzn. Za decyzją na korzyść PiS opowiada się 21 proc. kobiet, a na korzyść nowej większości – 70 proc. 9 proc. nie ma zdania. Mężczyźni są podzieleni prawie na pół – 48 proc. jest za rządem opozycji, a 47 proc. – PiS. To dobrze pokazuje różnice światopoglądowe między kobietami i mężczyznami, które widoczne były także w wynikach wyborów z 15 października. Wysoka frekwencja, która dała zwycięstwo opozycji, w dużej mierze była wynikiem mobilizacji kobiecego elektoratu.

Ze statystyk wyborczych wynika również, że do zwycięstwa KO, Nowej Lewicy i Trzeciej Drogi przyczynili się młodzi wyborcy, co do których obecności przy urnach jeszcze na kilka dni przed wyborami nie było wcale pewności. Co oni sądzą o decyzji, którą musi podjąć prezydent?

Czytaj więcej

Sondaż: Komu prezydent powinien powierzyć misję stworzenia rządu? Większość wskazała dotychczasową opozycję

W dwóch najmłodszych grupach respondentów (18–29 i 30–39 lat) dominują zwolennicy rządu nowej większości. W grupie młodszej to 60 proc. badanych, a wśród 30-latków – aż 82 proc. Pozostałe grupy wiekowe są mocno podzielone, oprócz 60-latków, wśród których 64 proc. wskazuje na rząd dawnej opozycji.

Prezydent może zadecydować o przeciąganiu procesu powoływania nowego rządu i najpierw powierzyć to zadanie PiS. Ale im bardziej KO, NL i TD będą pokazywały jedność, tym bardziej oczywiste będzie, że i tak Andrzej Duda będzie musiał w końcu oddać im inicjatywę. Opinia publiczna już to wie.

57,2 proc. badanych przez IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej” uważa, że prezydent powinien powierzyć misję skonstruowania rządu „przedstawicielowi ugrupowań, które stworzą porozumienie tworzące większość w Sejmie”. To Koalicja Obywatelska, Lewica i Trzecia Droga. 35,8 proc. jest zdania, że najlepiej, gdyby Andrzej Duda obarczył tym zadaniem „przedstawiciela ugrupowania z największym wynikiem wyborczym i największą liczbą posłów”, czyli reprezentanta PiS.

Władzy dla PiS chcą jego wyborcy, a dla nowej większości ci, którzy głosowali na partie dawnej opozycji. Proporcje są bardzo wyraźne, co powinno być argumentem w konsultacjach z prezydentem, wyznaczonych na wtorek i środę. Jednak z deklaracji głowy państwa i jego otoczenia wynika, że prezydent wsłucha się raczej w głos mniejszości.

Opinie polityczno - społeczne
Zuzanna Dąbrowska: Koniec wojny to koniec rządu w Izraelu. Dlatego wojna trwa
Opinie polityczno - społeczne
Tomasz Krzyżak: Puchnący budżet Sejmu
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Czarna dziura w świadomości Zachodu
Opinie polityczno - społeczne
Michał Kolanko: Dlaczego kampania w USA jest niczym zastępcze wybory w Polsce
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Opinie polityczno - społeczne
Paweł Łepkowski: Kamala Harris może być większym kłopotem dla demokratów niż Joe Biden