Do zdarzenia doszło w piątek przed południem na osiedlu Południe we Włocławku. Z ustaleń śledztwa wynika, że pięcioletnia Zosia przebywała w mieszkaniu z 21-letnią matką, która spała i była pod wpływem alkoholu. Wyniki badań matki wykazały około promila alkoholu w organizmie i ich wartość była rosnąca. Według wstępnych ustaleń kobieta mogła znajdować się również pod wpływem narkotyków.

Dziecko zostało przetransportowane śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 im. dr. Antoniego Jurasza w Bydgoszczy. Rzeczniczka szpitala Marta Laska w sobotę powiedziała, że dziewczynka trafiła do centrum urazowego szpitala, a obecnie znajduje się na oddziale intensywnej terapii dla dzieci. Lekarze oceniają jej stan jako bardzo ciężki, ale stabilny.

Czytaj więcej

Giertych chce wyjaśnień od abp. Gądeckiego. Chodzi o śmierć dziecka

Matka 5-latki przyznała się do winy

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Włocławku Małgorzata Kręcicka poinformowała, że prokurator prowadzący śledztwo przedstawił Wiktorii D. zarzut z art. 160 par. 2 kk w zbiegu z art 156 par. 2 kk. Pierwszy z przepisów dotyczy narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez osobę zobowiązaną do opieki (zagrożenie od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności), a drugi - nieumyślnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu (zagrożenie do 3 lat pozbawienia wolności).

Wiktoria D. przyznała się do winy i złożyła obszerne wyjaśnienia. Prokurator wystąpił do sądu o aresztowanie podejrzanej na 3 miesiące.