Wypowiedź Ilhama Alijewa padła podczas wspólnej konferencji prasowej z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem w Berlinie. Tym samym prezydent Azerbejdżanu potwierdził wcześniejsze doniesienia niemieckiego tygodnika „Die Zeit”, który informował o nieformalnych kontaktach byłych niemieckich polityków z przedstawicielami Kremla w stolicy Azerbejdżanu.

Alijew stwierdził, że ani Rosja, ani Niemcy nie poinformowały władz w Baku o planowanym spotkaniu, mimo że odbyło się ono na terytorium Azerbejdżanu. Dodał, że jego kraj nie uczestniczył w rozmowach i nie zna ich przebiegu, jednak analiza danych dotyczących lotów wskazuje, że spotkanie rzeczywiście miało miejsce.

Czytaj więcej

Niemcy zapłacą miliony za wzmocnienie Ukrainy. Kilkadziesiąt tysięcy nowych dronów

–  Terytorium naszego kraju zostało wykorzystane do tego spotkania bez naszej wiedzy. Nie mogę również nic powiedzieć o jego treści, ponieważ nie braliśmy w nim udziału – powiedział prezydent. 

Kto miał uczestniczyć w rozmowach?

Według Alijewa stronę rosyjską reprezentowali były premier Rosji Wiktor Zubkow oraz przewodniczący Rady przy Prezydencie Rosji ds. Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego i Praw Człowieka Walerij Fadiejew.

Prezydent Azerbejdżanu nie wymienił nazwisk uczestników ze strony niemieckiej. Z kolei „Die Zeit” informował wcześniej, że w rozmowach mieli uczestniczyć były szef Urzędu Kanclerskiego Ronald Pofalla oraz były premier Brandenburgii Matthias Platzeck. Według informacji przekazywanych przez niemiecki rząd, spotkanie nie było inicjatywą władz w Berlinie, a uczestniczący w nim politycy nie działali z upoważnienia federalnego gabinetu.

Czytaj więcej

Jacek Czaputowicz: W kwestii Ukrainy Polska staje w opozycji do NATO

Alijew o możliwym celu spotkania, Merz: nic o nim nie wiem

Alijew zaznaczył, że nie zna treści rozmów, ale przypuszcza, iż mogły one dotyczyć możliwości zakończenia wojny Rosji przeciwko Ukrainie. Jak dodał, jeśli rzeczywiście taki był ich cel, Azerbejdżan może jedynie poprzeć wszelkie inicjatywy prowadzące do zakończenia konfliktu.

Kanclerz Friedrich Merz, odnosząc się do sprawy, powiedział, że nie ma wiedzy o takich kontaktach. Wcześniej przedstawiciele niemieckiego rządu podkreślali również, że ewentualne spotkanie nie zostało zorganizowane ani zainicjowane przez federalne władze Niemiec.