Liczącą ponad milion mieszkańców metropolię w Środkowej Anglii dobił wyrok w sprawie dyskryminacji kobiet. Przez lata pracownice magistratu nie otrzymywały takich samych uposażeń, jak ich koledzy. To okazało się nielegalne. Wyrok, który wydał w tej sprawie sąd będzie teraz kosztował miasto nawet 760 mln funtów.

Ale to tylko jeden z elementów kłopotów finansowych Birmingham. Po kryzysie finansowym z lat 2009-2010 kolejne rządy konserwatywne odbierały dotacje samorządom. Chciały w ten sposób zrównoważyć finanse państwa i uniknąć jego niewypłacalności. Jednak przyczyniły się do podcięcia kondycji władz lokalnych. W przypadku metropolii Środkowej Anglii chodzi o kwotę około miliarda funtów utraconych środków.

26 kolejnych gmin u progu ogłoszenia bankructwa

Do tego doszły skutki obecnego kryzysu. Ludzie tracą pracę, więc potrzebują wsparcia socjalnego, za co odpowiedzialny jest samorząd. A ten z powodu równoczesnego załamania dochodów z zysku firm, również dotkniętych słabą koniunkturą, ma coraz mniej środków. 

Czytaj więcej

Keir Starmer – nowy Tony Blair idzie po władzę w Wielkiej Brytanii

To może być jednak tylko czubek góry lodowej. Zdaniem brytyjskich mediów, przynajmniej 26 kolejnych gmin jest u progu ogłoszenia bankructwa. 

Innym problemem są ograniczenia w inwestycjach na rozwój i podtrzymanie infrastruktury. Z tego powodu drogi, systemy kanalizacyjne czy szkoły są w coraz gorszej kondycji.

Birmingham jest jednym z głównych ośrodków Polonii na Wyspach. Co prawda istotna część naszych rodaków wróciła do kraju, wciąż jednak mieszka tam kilkadziesiąt tysięcy Polaków.