Maciej Wąsik przyznał, że to on pomógł wójtowi ściągnąć na uroczystości z okazji 103 rocznicy bitwy pod tą miejscowością policyjny śmigłowiec Black Hawk, bo go o to poproszono.
Śmigłowiec, odlatując z miejsca świątecznego pikniku, zahaczył i zerwał śmigłem linię energetyczną.
Incydent wywołał panikę, ale nikomu nic się nie stało - linia nie była podłączona.
Czytaj więcej
W załodze policyjnego śmigłowca Black Hawk, który podczas pikniku wojskowego w Sarnowej Górze zerwał linię energetyczną, był pilot, który w 2009 ro...
W poniedziałek RMF FM ustaliło, że w załodze Black Hawka był były pilot wojskowy, obecnie policyjny, który ma na swoim koncie wyrok za spowodowanie katastrofy wojskowego Mi-24, w której zginął drugi pilot.
Do zdarzenia doszło 28 lutego 2009 roku. Pilot został oskarżony o naruszenie zasad bezpieczeństwa i doprowadzenia do wypadku i skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5.
W 2016 roku z wojska trafił do policji.
Wąsik: Apeluję, żeby nie wydawać na policjanta wyroku
Wiceminister Maciej Wąsik, gość "Wydarzeń" Polsat News, wyjaśnił, że to on pomógł wójtowi Sarnowej Góry ściągnąć na uroczysty piknik policyjną maszynę. - Pomogłem wójtowi, pomagałem w poprzednich latach, pomagałem w tym roku i będę pomagał w przyszłych latach organizować uroczystości patriotyczne - zapewnił.
Jak twierdzi przyjechał tylko na mszę i wyjechał zaraz po niej, nie widział więc incydentu.
Uważa jednak, że pilot kierujący maszyną jest świetnym policjantem, który ma w dorobku gaszenie pożarów w Turcji i w Czechach. O wypadku, którego był sprawcą 14 lat temu, Wąsik nie wiedział.
Jak powiedział, "nie chce rozstrzygać, kto jest winny".
- Odpowiednie organy to spokojnie wyjaśnią. Apeluję, żeby nie wydawać na policjanta wyroku - dodał.