Senat też ma swój projekt o in vitro

Już w obu izbach parlamentu trwają prace nad dotowaniem z budżetu zapłodnienia pozaustrojowego. Opozycja twierdzi, że po wygranych wyborach na pewno uchwali któryś z tych projektów.

Aktualizacja: 11.08.2023 06:24 Publikacja: 11.08.2023 03:00

Senat też ma swój projekt o in vitro

Foto: PAP, Tomasz Gzel

500 mln zł – taka kwota rocznie miałaby iść na finansowanie in vitro z budżetu państwa. Przewiduje to projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, który właśnie został wniesiony do Senatu.

Projekt Senatu ws. in vitro pokłosiem petycji Stowarzyszenia In Vitro bez Granic

To już drugi projekt, przewidujący finansowanie in vitro, który znajduje się w parlamencie. Na początku kwietnia do Sejmu trafił projekt „TAK dla in vitro”. Jego inicjatorem jest Platforma Obywatelska, jednak zdecydowała się go wnieść w formie inicjatywy obywatelskiej i zebrała pod nim pół miliona podpisów.

Czytaj więcej

Joanna Ćwiek: Syty głodnego nie zrozumie. Z in vitro jest tak samo

Projekt senacki również posiada poparcie społeczne, bo jest pokłosiem petycji Stowarzyszenia In Vitro bez Granic, podpisanej przez 32 tys. osób. „Niepłodność jest istotnym problemem społecznym, który z każdym rokiem dotyka coraz większą liczbę osób. Problem niepłodności dotyczy już ponad 20 proc. par. W znacznej części przypadków niepłodność jest spowodowana przez endometriozę, której leczenie również nie jest w Polsce refundowane” – piszą autorzy petycji. Dodają, że dostęp do leczenia niepłodności można uznać za jedno z praw człowieka, a osoby niemogące doczekać się potomstwa, często zapadają na depresję i załamanie nerwowe.

Nad propozycją pochyliła się senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji i zdecydowała o przygotowaniu projektu ustawy, choć przeciwni byli senatorowie PiS. Ci ostatni domagali się dookreślenia definicji „zapłodnienie pozaustrojowe”, gdyż ich zdaniem to pojęcie jest różnie rozumiane, chcieli też wystąpienia o opinię do Ministerstwa Zdrowia, a nawet całkowitego odrzucenia petycji.

Czytaj więcej

Nowy projekt ws. in vitro trafił do Sejmu. "To jest test dla władzy"

Senacki projekt ws. in vitro podobny do projektu, który trafił do Sejmu

Senatorka Koalicji Obywatelskiej Ewa Matecka, która będzie prowadzić projekt w Senacie, mówi nam, że komisja zdecydowała o podjęciu prac legislacyjnych, bo petycja była wyjątkowo rzetelnie uzasadniona. – Zdecydowaliśmy się na to, wiedząc, że podobny projekt znajduje się już w Sejmie. Liczba podpisów pod obiema inicjatywami pokazuje, że zainteresowanie tym tematem jest bardzo duże, a potrzeba zmian pilna i potrzebna – uzasadnia.

Zaś porównując oba projekty, można przekonać się, że są do siebie bardzo podobne. Oba przewidują, że na finansowanie in vitro ma iść pół miliarda złotych rocznie, również oba zobowiązują ministra zdrowia do opracowania i wdrożenia programu leczenia niepłodności. Łączy je jednak też jedno: oba nie mają już szans na uchwalenie w tej kadencji.

Czytaj więcej

Schetyna: Ustawa o in vitro? Ważna sprawa. Wprowadzimy ją jako jedną z pierwszych

Wynika to nie tylko ze sprzeciwu PiS, który kieruje się restrykcyjnym nauczaniem Kościoła katolickiego odnośnie do in vitro, ale też ze zbliżających się wyborów. Na przykład w Senacie komisje mają czas na przygotowanie sprawozdań aż do 19 września, na miesiąc przed wyborami.

Oba projekty łączy jednak jeszcze jedno: nie ulegną tzw. dyskontynuacji po wyborach. Ta zasada dotyczy co prawda większości projektów w Sejmie i w Senacie, jednak nie tych, które zostały wniesione jako obywatelskie albo powstały na podstawie petycji.

– Po wygranych przez nas wyborach projekty prawdopodobnie spotkają się w Sejmie – zapowiada Ewa Matecka. Zapewnia, że jej formacja na pewno wprowadzi finansowanie in vitro.

O determinacji Platformy w tej sprawie mogą też świadczyć wcześniejsze wypowiedzi polityków tej partii, w tym przewodniczącego PO Donalda Tuska. Ich zdaniem trzeba finansować zapłodnienie pozaustrojowe nie tylko z powodu empatii wobec par dotkniętych niepłodnością, ale również w trosce o coraz gorszą demografię.

PO już raz uruchomiła program in vitro, w drugiej kadencji swoich rządów. Kosztował 245 mln zł i pomógł w przyjściu na świat 22 tys. dzieci. Zdaniem polityków Platformy oznacza to wiele większą skuteczność finansową niż w przypadku wszystkich programów demograficznych PiS.

500 mln zł – taka kwota rocznie miałaby iść na finansowanie in vitro z budżetu państwa. Przewiduje to projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, który właśnie został wniesiony do Senatu.

Projekt Senatu ws. in vitro pokłosiem petycji Stowarzyszenia In Vitro bez Granic

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Beata Szydło popiera Jacka Kurskiego. Mastalerek komentuje jednym słowem
Polityka
Tusk na granicy z Białorusią po ataku na żołnierza. "Agresja jest coraz większa"
Polityka
Tusk jedzie na granicę z Białorusią. "Skierowaliśmy dodatkowe siły". MON: Wykorzystamy Rosomaki
Polityka
Beata Szydło: Fundusz Sprawiedliwości był dobrym rozwiązaniem. Służył ludziom
Materiał Promocyjny
Jakie są główne zalety systemów do zarządzania zasobami ludzkimi?
Polityka
Afera Funduszu Sprawiedliwości. Grzegorz Schetyna o Suwerennej Polsce: Nie ma przyszłości
Polityka
Tusk zmienił zdanie ws. granicy z Białorusią? Wiceszef MSZ: Wcześniej nie był premierem