Wybory bez zaskoczenia. 15 października Polacy będą głosować

Posłów i senatorów wybierzemy 15 października. PiS wciąż się zastanawia, czy w tym samym czasie nie zrobić plebiscytu w sprawie przyjmowania uchodźców.

Aktualizacja: 25.08.2023 15:50 Publikacja: 09.08.2023 03:00

460 posłów oraz 100 senatorów Polacy wybiorą 15 października

460 posłów oraz 100 senatorów Polacy wybiorą 15 października

Foto: Jerzy Dudek/Fotorzepa

Politycy opozycji wielokrotnie wzywali prezydenta Andrzeja Dudę do szybkiego ogłoszenia terminu wyborów. Prezydent miał na to czas do połowy sierpnia. Ostatecznie ogłosił swoją decyzję w podobnym terminie, co w 2019 roku. Wybory, które zarówno PiS, jak i opozycja nazywają „najważniejszymi w historii Polski po 1989 roku” odbędą się 15 października.

Decyzja prezydenta oznacza, że oficjalnie rusza kampania wyborcza, która praktycznie – choć nieoficjalnie – trwa już od wielu miesięcy. Zaczynają też biec terminy wyznaczane przez wyborczy kalendarz.

Zegar już tyka. Niemal miesiąc na rejestracje list

Pierwszą ważną datą jest termin rejestracji komitetów wyborczych, który mija 28 sierpnia. Do 6 września do godziny 16 komitety będą miały czas na rejestrację list wyborczych, czyli kandydatów do Sejmu i Senatu. Zaczyna się zatem newralgiczny czas dla wszystkich sił – nie tylko dopinania list wyborczych, ale też zbierania podpisów. By móc wystawić kandydatów w całym kraju, komitet musi zebrać co najmniej 5 tysięcy podpisów, w co najmniej połowie okręgów wyborczych w Polsce.

I dalej: do 25 września mają powstać obwodowe komisje wyborcze, a 30 września ruszy emisja nieodpłatnych ogłoszeń wyborczych. Do 2 października wyborcy mają czas na zgłoszenie zamiaru korzystania z nieodpłatnego transportu do lokali wyborczych. Dotyczy to wyborców niepełnosprawnych oraz seniorów.

Kampania formalnie zakończy się 13 października o północy.

Nie wszystko jednak jest rozstrzygnięte. W tym samym dniu co wybory PiS chce zorganizować referendum w sprawie przyjmowania uchodźców. Ostateczna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła, ale znowelizowano już ustawę o referendum, tak by można było zorganizować je łącznie z wyborami do parlamentu.

Co z referendum?

Od kilku tygodni PiS dyskutuje o tym, jakie mają być pytania w referendum. Decyzja zapadnie w trakcie ostatniego posiedzenia Sejmu, które odbędzie się w przyszłym tygodniu (16–17 sierpnia). Opozycja zapowiada, że będzie przeciwna pomysłowi referendum i uznaje go tylko za sposób PiS na mobilizację własnego elektoratu.

Pierwotnie referendum miało dotyczyć tylko kwestii relokacji imigrantów, ale pojawiły się też propozycje, by zapytać też Polaków o reparacje od Niemiec czy politykę klimatyczną UE. I choć Jarosław Kaczyński zapowiedział, że jest zwolennikiem jednego pytania, to nasi rozmówcy z PiS twierdzą, że dyskusja w partii wciąż trwa.

PiS – podobnie jak w 2019 roku – na swoich listach będzie miał koalicjantów, w tym Suwerenną Polskę, czy też środowiska powstałe w wyniku podziałów w Porozumieniu Jarosława Gowina: Stowarzyszenie OdNowa Marcina Ociepy czy Partię Republikańską Adama Bielana.

W 2019 roku władze PiS nie były zadowolone z tego, że politycy Zbigniewa Ziobry (wtedy jego partia nazywała się jeszcze Solidarna Polska) wprowadzili tak liczną reprezentację do Sejmu. Teraz przed prezesem Kaczyńskim ostateczne rozstrzygnięcia co do kształtu list, w tym nie tylko wzmocnienia lub osłabienia koalicjantów, ale też grup i grupek wewnątrz samej partii.

Decyzje zapadną zapewne w ostatnich możliwych chwilach, na przełomie sierpnia i września.

Mobilizacja elektoratów

Opozycja w Sejmie po dziesiątkach tygodni debaty dotyczącej tzw. wspólnej listy ostatecznie wystartuje zapewne w trzech blokach: Koalicja Obywatelska (PO, Nowoczesna, Inicjatywa Polska oraz Zieloni), Lewica i Trzecia Droga (koalicyjny komitet wyborczy Polski 2050 oraz PSL).

Dla wszystkich celem jest maksymalna mobilizacja własnego elektoratu oraz polaryzacja na korzystnych dla siebie polach.

Ważną datą w kampanijnym kalendarzu ma być między innymi Marsz Miliona Serc, który na 1 października zapowiedziała już Koalicja Obywatelska. Marsz ma być powtórką podobnego wydarzenia z początku czerwca, będzie się odbywał już jednak w trakcie samej kampanii wyborczej.

Z kolei dla środowiska Rafała Trzaskowskiego ważna jest kolejna edycja Campus Polska Przyszłości, która odbędzie się pod koniec sierpnia w Olsztynie.

PiS szykuje swój program wyborczy i konwencję, która odbędzie się najpewniej na początku września. Swoje mniejsze i większe wydarzenia – wszystko już w ramach rygorów finansowych kampanii – planują też pozostałe partie.

Politycy opozycji wielokrotnie wzywali prezydenta Andrzeja Dudę do szybkiego ogłoszenia terminu wyborów. Prezydent miał na to czas do połowy sierpnia. Ostatecznie ogłosił swoją decyzję w podobnym terminie, co w 2019 roku. Wybory, które zarówno PiS, jak i opozycja nazywają „najważniejszymi w historii Polski po 1989 roku” odbędą się 15 października.

Decyzja prezydenta oznacza, że oficjalnie rusza kampania wyborcza, która praktycznie – choć nieoficjalnie – trwa już od wielu miesięcy. Zaczynają też biec terminy wyznaczane przez wyborczy kalendarz.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Marek Migalski: Frekwencja – fetysz klasistów
Polityka
Zuzanna Dąbrowska: Prezes PiS Jarosław Kaczyński zbija własne pionki
Polityka
Łukasz Warzecha: Po co wojsko w roli policji? Ta zmiana jest podejrzana
Polityka
Dlaczego Niemcy podali, że nie było rozmowy Tusk-Scholz? "Bałagan informacyjny"
Akcje Specjalne
Naszym celem jest osiągnięcie 9 GW mocy OZE do 2030 roku
Polityka
Dlaczego w tym roku sezonu ogórkowego w polityce nie będzie
Polityka
Spot PiS o migrantach. Donald Tusk: Rasistowska, obrzydliwa narracja