Od wielu miesięcy Donald Trump jest stałym bywalcem sal sądowych, więc postawione mu w środę zarzuty mogą wydawać się tylko kolejnym punktem na długiej liście oskarżeń o łamanie prawa. Jednak Peter Baker, główny korespondent w Białym Domu „New York Timesa”, wskazuje, że to sprawa zupełnie innego kalibru niż te wcześniejsze. Na miliarderze ciążyło już ukrywanie zapłaty 130 tys. dol. aktorce porno za milczenie w sprawie romansu z republikańskim politykiem oraz wyprowadzenie tajnych dokumentów do letniej rezydencji w Mar-a-Lago na Florydzie.