Izrael. Beniamin Netanjahu przeforsował pierwsze zmiany w sądownictwie

Prawdziwą stawką rozstrzygającej debaty w Knesecie był system polityczny państwa żydowskiego, kondycja armii, a nawet perspektywa wojny domowej.

Publikacja: 24.07.2023 21:33

Poniedziałkowe protesty w okolicach Knesetu w Jerozolimie

Poniedziałkowe protesty w okolicach Knesetu w Jerozolimie

Foto: AFP

Kneset przegłosował w poniedziałek ustawę pozbawiającą Sąd Najwyższy lwiej części uprawnień do kontroli działań rządu. Za ustawą głosowali wszyscy posłowie partii koalicji rządowej w liczbie 64, przeciwko nikt, gdyż partie opozycji postanowiły zbojkotować, ich zdaniem, skandaliczną ustawę. W tym czasie dostęp demonstrantom do budynku Knesetu uniemożliwiła policja konna i armatki wodne. Protesty zapewne nie ustaną.

Ani najdłuższy w historii państwa żydowskiego maraton wielotysięcznych akcji protestacyjnych, ani też sondaże wskazujące, że większość społeczeństwa odrzuca plany ograniczenia roli Sądu Najwyższego, nie zdołały odwieść koalicji rządowej od realizacji swych planów. Nie przyniosły skutku apele prezydenta Joe Bidena wzywającego do „odłożenia” reformy ani też byłego prezydenta Izraela Reuwena Riwlina wzywającego premiera Netanjahu, zwanego Bibim, do opamiętania.

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Czy Izrael czeka wojna domowa

– Ty, Bibi, który widzisz siebie jako kogoś, kto wzniósł się ponad [pierwszego premiera Izraela Dawida] Ben Guriona, widzisz siebie jako żydowskiego przywódcę, który jest prawdopodobnie tak wielki jak Mojżesz. Jeśli jesteś przywódcą, uratuj ten kraj przed sytuacją, w której możemy skończyć wojną domową – apelował Riwlin w przeddzień głosowania, na wielotysięcznym wiecu.

Sam premier Beniamin Netanjahu niemal prosto ze szpitala z wszczepionym rozrusznikiem serca udał się do Knesetu, aby wziąć udział w głosowaniu. Do ostatniej chwili trwały próby mediacyjne mające doprowadzić do kompromisu w sprawie okrojenia kompetencji SN, pełniącego w izraelskim systemie rolę trybunału konstytucyjnego. Opozycja czyniła takie starania już w czasie serii głosowań, zgłaszając odpowiednie wnioski. Wszystko na nic.

Najbardziej prawicowy rząd od powstania Izraela zdecydował się na wprowadzenie pierwszego etapu reformy sądownictwa.

Liderzy koalicji rządowej nie kryją, że to dopiero początek i dalszy ciąg nastąpi po trzymiesięcznej przerwie parlamentarnej. Obecnie chodzi jedynie o ograniczenie kompetencji Sądu Najwyższego. W swym orzeczeniu może on bowiem uznać za „nieuzasadnione” czy też „pozbawione sensu” decyzje rządu lub poszczególnych ministrów. Jest to formuła jeszcze z czasów brytyjskich, idąca dalej niż proste stwierdzenie niezgodności z prawem. Stanowiła zawsze dość poważne ograniczenie działań rządu, nie tylko radykalnie prawicowego gabinetu Netanjahu.

Czytaj więcej

Co o. Rydzyk robił na oficjalnym przyjęciu ambasady Izraela w Warszawie

– Jest to element najmniej inwazyjny z całej gamy reform przygotowywanych przez obecny rząd. Co ciekawe, za zmianą kompetencji Sądu Najwyższego opowiadało się w przeszłości także grono polityków opozycyjnych, którzy są obecnie przeciwko reformie, co czynią wyłącznie z powodów politycznych – tłumaczył „Rzeczpospolitej” Icchak Klein, ekspert Kohelet Policy Forum, prawicowego think tanku, w którym opracowane zostały założenia obecnej reformy sądownictwa.

Większość obywateli państwa żydowskiego była od początku przeciwko planom reform rządu Netanjahu powstałego w wyniku wyborów w grudniu ubiegłego roku. Z ostatniego sondażu publicznej telewizji KAN News wynika, że jedynie 35 proc. Izraelczyków wspiera w tej sprawie rząd. Przeciwko jest 46 proc.

– Netanjahu podzielił naród dogłębnie i trudno dzisiaj ocenić, jak dramatyczne mogą być tego skutki w przyszłości. Na pewno ucierpi na tym gotowość obronna Izraela – mówi „Rzeczpospolitej” Awi Scharf z krytycznego wobec prawicowego rządu dziennika „Haarec”. Przypomina, że ponad 10 tys. rezerwistów armii zapowiada, że zrezygnuje z ponadobowiązkowych ćwiczeń po zakończeniu służby wojskowej. Obecnie są powoływani co roku na miesiąc, lecz wielu rezerwistów, jak piloci czy członkowie formacji służb specjalnych, godzi się dobrowolnie na dłuższe ćwiczenia. Piloci rezerwy spędzają w swych jednostkach jeden dzień w tygodniu, co daje znacznie więcej niż ustawowy miesiąc w roku. Nikt nie ma wątpliwości, że ich nieobecność osłabia armię. W sondażu KAN News 47 proc. uczestniczących chce zaniechania takiej formy protestu przez rezerwistów.

Zdaniem niezależnych izraelskich mediów ograniczenie kompetencji Sądu Najwyższego jest niezwykle istotne dla radykalnych partii syjonistycznych koalicji rządowej Netanjahu. Obawiają się, że SN stać będzie na przeszkodzie niepohamowanego rozwoju osadnictwa żydowskiego na okupowanych ziemiach Autonomii Palestyńskiej. Tak już w przeszłości było.

Kneset przegłosował w poniedziałek ustawę pozbawiającą Sąd Najwyższy lwiej części uprawnień do kontroli działań rządu. Za ustawą głosowali wszyscy posłowie partii koalicji rządowej w liczbie 64, przeciwko nikt, gdyż partie opozycji postanowiły zbojkotować, ich zdaniem, skandaliczną ustawę. W tym czasie dostęp demonstrantom do budynku Knesetu uniemożliwiła policja konna i armatki wodne. Protesty zapewne nie ustaną.

Ani najdłuższy w historii państwa żydowskiego maraton wielotysięcznych akcji protestacyjnych, ani też sondaże wskazujące, że większość społeczeństwa odrzuca plany ograniczenia roli Sądu Najwyższego, nie zdołały odwieść koalicji rządowej od realizacji swych planów. Nie przyniosły skutku apele prezydenta Joe Bidena wzywającego do „odłożenia” reformy ani też byłego prezydenta Izraela Reuwena Riwlina wzywającego premiera Netanjahu, zwanego Bibim, do opamiętania.

Pozostało 81% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Marine Le Pen odcina się od niemieckiego AfD. Powodem wypowiedzi o nazistach
Polityka
Irlandia, Hiszpania i Norwegia ogłoszą uznanie Palestyny jako państwa. Izrael reaguje
Polityka
Nowa odsłona wojny gruzińskich władz z Zachodem. Płyną ku Rosji?
Polityka
Migranci z dalekiej Afryki. Śmierć w drodze do Europy
Polityka
Rosyjski sąd skazał eksperta od rakiet hipersonicznych. „Fala aresztowań naukowców”