Prigożyn. Ciężki młot Putina

Po miesiącach krytykowania resortu obrony Jewgienij Prigożyn i jego najemnicy z Grupy Wagnera wprowadzili groźby w czyn i zapowiadają marsz na Moskwę. Chcą spotkania z ministrem Siergiejem Szojgu, a sam Prigożyn ma plan przejęcia dowodzenia armią.

Aktualizacja: 24.06.2023 10:39 Publikacja: 02.06.2023 03:00

Jewgienij Prigożyn podróżuje po Rosji i gromadzi zwolenników

Jewgienij Prigożyn podróżuje po Rosji i gromadzi zwolenników

Foto: AFP PHOTO / Telegram channel of Concord group

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 486

Na początek Grupa Wagnera zajęła obiekty wojskowe w Rostowie nad Donem i w Woroneżu.

Według świadków kolumna wojskowa z najemnikami Prigożyna podąża w stronę Moskwy, a szef najemników twierdzi, że jest ich 25 tysięcy.

Moskwa przygotowuje się do ich przyjęcia wprowadzając po raz pierwszy w historii reżim operacji antyterrorystycznej, a prezydent Putin grzmi w orędziu na narodu o zdradzie Grupy Wagnera i zapowiada "twarde działania".

Konflikt między Prigożynem a Ministerstwem Obrony Rosji narastał miesiącami. Szef najemników zarzucał Moskwie złą organizację walk, wysyłanie tysięcy żołnierzy na niepotrzebną śmierć, a wreszcie - niedostarczanie broni Grupie Wagnera, na której barkach spoczywał zasadniczy trud walki o Bachmut - do dziś niezdobyte przez Rosje w całości strategiczne miasto w obwodzie donieckim.

Zniecierpliwiony Progożyn zapowiedział wycofanie swoich wojsk z Bachmutu i przekazanie stanowisk regularnej arii rosyjskiej.

Wielka podróż Prigożyna po Rosji

Po wycofaniu swoich najemników z Bachmutu  Jewgienij Prigożyn wyruszył w wielką podróż po Rosji. Pod koniec maja zorganizował aż trzy konferencje prasowe i zdążył odwiedzić Jekaterynburg, Władywostok, Nowosybirsk i Niżny Nowogród. Opowiada się za przywróceniem w Rosji kary śmierci, ogłoszeniem powszechnej mobilizacji i wprowadzeniem gospodarki planowej. Sugeruje, że wojna będzie długa.

Zostaniemy Afryką

W Jekaterynburgu Prigożyn spotkał się z dziennikarzami w swoim lokalnym biurze, gdzie werbują najemników. Połowę miejsc w sali, jak relacjonuje miejscowy portal e1.ru, zajęli młodzi wysportowani ludzie. Niektórzy z nich, współpracownicy Wagnera, mieli zasłonięte twarze. Tam Prigożyn opowiedział, jak proponował Kremlowi zmobilizować 200 tys. więźniów, by „wyzwolić Donbas”. Ale pomysł ten, jak przyznał, został storpedowany przez resort obrony, zabroniono mu werbować więźniów i przestano wydawać amunicję. – Pojawiła się zazdrość – rzucił, chwaląc się własnymi „sukcesami” w Bachmucie i wytykając nieudolność rosyjskiej armii. Zaprezentował tam nowy projekt „Wagner. Nowy front”.

Czytaj więcej

Prigożyn: Warunek zwycięstwa? Przywrócić karę śmierci

– Nadchodzi ciężka wojna. Nie wiem, jak długo będzie trwała. Moja prognoza: wyzwolić Donbas w ciągu dwóch lat, dojść do Kijowa za trzy lub cztery – mówił Prigożyn, zaznaczając, że to pod warunkiem, że Rosja „dziś ogłosi powszechną mobilizację i uruchomi na pełną moc zbrojeniówkę”.

We Władywostoku domagał się z kolei przywrócenia kary śmierci. Stwierdził, że powinna być stosowana wobec dezerterów oraz szefów przedsiębiorstw przemysłu zbrojeniowego. W Nowosybirsku wtórował przywódcy Czeczenii Ranzanowi Kadyrowowi i opowiedział się za wprowadzeniem stanu wojennego. Jego zdaniem Rosja powinna się skupiać nie na „budowie mostów” czy „wielkich teatrów”, a na kwestiach obronnych. Straszył, że w przypadku porażki kraj cofnie się do lat 90., a najważniejsze zakłady przejmą zagraniczni inwestorzy.

– Zostaniemy państwem afrykańskim, w którym jacyś wielcy faceci będą czerpać zyski ze sprzedaży gazu, ropy i miedzi – mówił, cytowany przez nowosybirski portal ngs.ru. Jego najemnicy od wielu lat są obecni w wielu afrykańskich krajach. Pozyskują tam fundusze dla Kremla, m.in. eksploatując kopalnie złota i diamentów.

Czytaj więcej

Prigożyn chce "swojego" odcinka frontu. Rosyjskich dowódców nazywa "klaunami"

Opricznik Putina

Nie każdy może trafić na spotkanie z Prigożynem. O możliwość udziału w Niżnym Nowogrodzie ubiegała się moskiewska ekipa CNN, ale otrzymała odmowę. W komunikacie służba prasowa Prigożyna stwierdziła, że jest to „zamknięte spotkanie”, podczas którego szef Grupy Wagnera przekazuje mieszkańcom „prawdziwe informacje o sytuacji” oraz „mobilizuje społeczeństwo”. Część rosyjskich obserwatorów uznała, że Prigożyn postanowił wkroczyć do polityki, ale były kucharz Putina (jego firma cateringowa obsługiwała Kreml) temu stanowczo zaprzeczył. Obecnie jest jednym z nielicznych w Rosji, którzy otwarcie krytykują resort obrony i osobiście Siergieja Szojgu.

Moskwa w ten sposób sugeruje i straszy, że na Kreml może się wprowadzić ktoś taki jak Prigożyn.

prof. Agnieszka Legucka, PISM

– Jest człowiekiem Putina. Chociażby dlatego, że wciąż żyje i jest na wolności. Za otwartą krytykę rosyjskiej armii w świetle tamtejszego prawa grozi nawet 15 lat więzienia. A on przecież bardzo ostro krytykuje przedstawicieli rosyjskiego resortu obrony. Jest chroniony przez gospodarza Kremla, bo jest użyteczny chociażby do mobilizowania wojskowych dowódców. Dzięki niemu Putin za niepowodzenia na froncie zawsze może zrzucić winę na tak zwanych bojarów – mówi prof. Agnieszka Legucka z PISM. Dlatego w Rosji jest często nazywany przez niezależnych publicystów „opricznikiem”, którzy niegdyś podlegali carowi i wykonywali jego bezpośrednie rozkazy. Kojarzy się też z młotem, gdyż w sieci krąży nagranie egzekucji jednego z „wagnerowców” uznanego przez swoich byłych kolegów za „zdrajcę”.

– Ma to też wymiar międzynarodowy, bo Moskwa w ten sposób sugeruje i straszy, że na Kreml może się wprowadzić ktoś taki jak Prigożyn. Po za tym może to też być elementem dezinformacji, gdyż patrząc na zachowanie Prigożyna, można odnieść wrażenie, że rosyjski system się chwieje. W moim przekonaniu nie jest on niezależnym graczem, jest całkowicie zależny od Putina – dodaje prof. Legucka.

Na początek Grupa Wagnera zajęła obiekty wojskowe w Rostowie nad Donem i w Woroneżu.

Według świadków kolumna wojskowa z najemnikami Prigożyna podąża w stronę Moskwy, a szef najemników twierdzi, że jest ich 25 tysięcy.

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Biden zapowiada powrót na szlak kampanii. "Wiemy, dokąd prowadzi nas Trump"
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Polityka
Nieoficjalnie. Obywatel Niemiec skazany na śmierć na Białorusi
Polityka
Ursula von der Leyen zapowiada korekty. "Wszyscy mamy poczucie, że UE potrzebuje zmian"
Polityka
Przemysław Wipler o zatrzymaniu Romanowskiego: Nie zostawia się kolegów
Polityka
Joe Biden coraz poważniej myśli o wycofaniu się. Demokraci: To kwestia czasu