W poniedziałek rzecznik Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach poinformował o śmieci 8-letniego Kamila z Częstochowy, o którego życie lekarze walczyli od 3 kwietnia.
Do sprawy maltretowanego Kamila odniósł się na antenie Radia ZET szef Ministerstwa Edukacji i Nauki Przemysław Czarnek. Jak stwierdził polityk, szkoła specjalna, do której chodził Kamil, to szkoła podlegająca prezydentowi Częstochowy. Dodał także, że dyrektora tej placówki powołał prezydent tego miasta.
Czytaj więcej
Ośmiolatek z Częstochowy, o którego życie lekarze walczyli od 3 kwietnia, zmarł w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. O śmieci 8-let...
Czarnek podkreślił, że kiedy sprawa wyszła na jaw, kuratorium, które zostało poinformowane przez media, ale również przez dyrekcję szkoły, przeprowadziło kontrolę doraźną. - Wynika z niej, że szkoła zachowywała się tutaj akurat w porządku - powiedział. - Na wszystkie przejawy patologiczne reagowała. Informowała służby miejskie opieki społecznej, podlegające prezydentowi miasta Częstochowy - dodał.
Szef MEiN zapytany został, kiedy były te reakcje. - Z protokołu kontroli, która została przeprowadzona miesiąc temu, wynika, że były dwie takie sytuacje - powiedział Czarnek. - W marcu, kiedy dziecko skarżyło się na ból ręki, okazało się, że ta ręka jest złamana. Matka została poinformowana, przyszła po dziecko, zabrała do lekarza, a następnego dnia przyprowadziła z ręką w gipsie - dodał. - Z protokołu kontroli wynika, że zachowanie dziecka było standardowe, nic się nie działo z dzieckiem. Dopiero w marcu tego roku i w kwietniu, kiedy matka zgłosiła, że dziecko się poparzyło, dyrektor szkoły podlegającej prezydentowi Częstochowy zareagował. Zawiadomił służby miejskie i opieka społeczna była na miejscu w mieszkaniu Kamilka. Dlaczego tam nie było reakcji, to już nie jest pytanie do mnie - zaznaczył minister.
Śmierć maltretowanego ośmiolatka z Częstochowy
Pod koniec marca 8-letni Kamil został pobity i oblany wrzątkiem. Nikt nie udzielił mu pomocy. Śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa ośmiolatka prowadzi Prokuratura Okręgowa w Częstochowie.
Czytaj więcej
- Będziemy dążyć do najsurowszego wymiaru kary dla sprawcy - zapowiedział prokurator generalny Zbigniew Ziobro po śmierci 8-letniego Kamila z Częst...
Chłopca w mieszkaniu znalazł biologiczny ojciec Kamila, który wezwał pogotowie. Lekarze podkreślali, że stan ośmiolatka od początku był bardzo ciężki. 3 kwietnia Kamil trafił do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka. Lekarze stwierdzili, że chłopczyk był już wcześniej maltretowany – miał złamania rąk i nóg oraz ślady przypalania papierosami.
Głównym podejrzanym w sprawie jest ojczym Kamila, 27-letni Dawid B. Zarzuty nieudzielenia pomocy usłyszała matka chłopca, 35-letnia Magdalena B., jej 45-letnia siostra Aneta J. oraz jej 61-letni mąż Wojciech J. Ojczym i matka ośmiolatka są w areszcie.