PiS szuka resetu na wsi. Dymisja Kowalczyka? „Nie było już wyjścia”

Dymisja szefa resortu rolnictwa i powołanie na to stanowisko nowego ministra to zdaniem opozycji gra na czas, która nie przyniesie partii rządzącej sukcesu.

Publikacja: 06.04.2023 03:00

Henryk Kowalczyk, dotychczasowy minister rolnictwa, zrezygnował ze stanowiska

Henryk Kowalczyk, dotychczasowy minister rolnictwa, zrezygnował ze stanowiska

Foto: PAP/Albert Zawada

Dymisja ministra Henryka Kowalczyka to najnowszy polityczny temat przed Wielkanocą. Decyzja zapadła – jak wynika z naszych rozmów – w bardzo wąskim gronie, już po spotkaniu ścisłych władz PiS, czyli prezydium komitetu politycznego. Władze PiS liczą na „nowe otwarcie” wśród rolników.

Pierwszym zadaniem nowego ministra rolnictwa – wszystko wskazuje na to, że w czwartek zostanie nim poseł PiS Robert Telus – będzie rozwiązanie sytuacji wokół ukraińskiego zboża. Telus – co podkreślają nasi informatorzy – zna sytuację, bo sam jest rolnikiem. I przez to będzie na start miał łatwiejszą drogę porozumienia z rolniczymi środowiskami. Prezydent ma go powołać w czwartek, wtedy też dojdzie do odwołania Kowalczyka, który ma jednak pozostać w rządzie jako wicepremier bez teki.

Nie było wyjścia

Politycy z klubu PiS znający sytuację przekonują, że dymisja Kowalczyka była niezbędna, bo utracił możliwość skutecznego, wiarygodnego komunikowania całej sytuacji związanej z ukraińskim zbożem. Stał się związany swoimi własnymi wypowiedziami, za które musiał później przepraszać. – Kowalczyka komunikacyjnie obciążały po prostu wcześniejsze deklaracje o zbożu. Nie było już wyjścia – twierdzi dobrze zorientowany w sytuacji poseł PiS.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Dymisja Kowalczyka i minimalizowanie strat

Pogłoski o tym, że PiS będzie starał się zamknąć sprawę z ukraińskim zbożem zaczęły pojawiać się już w ubiegłym tygodniu, po spotkaniu „okrągłego stołu” rolniczego z inicjatywy Kowalczyka.

Opozycja: To kupowanie czasu

Politycy opozycji, z którymi rozmawialiśmy, przekonują, że manewr PiS ma tylko taktyczny charakter, a nowy minister stoi przed piętrzącymi się i realnymi problemami na wsi. PSL (przy wsparciu innych partii opozycyjnych w Sejmie) zdążyło już złożyć nawet wniosek o wotum nieufności dla ministra Kowalczyka.

Zdaniem większości rozmówców „Rzeczpospolitej” – zarówno oficjalnie, jak i w kuluarach – dymisja, o której we wtorek jako pierwsza poinformowała Interia, to rozwiązanie, które Nowogrodzka zastosowała tymczasowo. – W ten sposób PiS kupiło sobie czas. Minister Kowalczyk nie dopilnował tego, co naprawdę miała oznaczać pomoc Ukrainie, czyli pomoc Polski w tranzycie zboża. A to zboże trafiło na nasz rynek – mówiła w radiu RDC Paulina Piechna-Więckiewicz, wiceprzewodnicząca Nowej Lewicy.

Czytaj więcej

Robert Telus. Człowiek Macierewicza zostanie nowym ministrem rolnictwa

Politycy PSL podkreślają, że trzeba zdecydowanych działań w sprawie rolnictwa i importu zboża. – Minimum na dwa miesiące trzeba zablokować wwóz tych produktów żywnościowych z Ukrainy. Tu nie ma zastanawiania się, czy UE na to pozwoli, czy nie – postulował w Radiu Plus Marek Sawicki z PSL.

Gra o wyborców

Dla PiS strategicznym celem tej kampanii wyborczej jest utrzymanie, a nawet jeszcze wzmocnienie mobilizacji wyborców – przede wszystkim poza dużymi miastami. Temu będzie służyć przesłanie o Janie Pawle II czy też kolejne przypomnienia raportu C40 dotyczącego transformacji energetycznej. Kryzys zbożowy może na tę mobilizację wpłynąć, zwłaszcza na ścianie wschodniej. Dlatego właśnie zdecydowano się na taki krok, jak dymisja Kowalczyka.

Z naszych rozmów wynika, że politycy PiS planują, by w programie partii – który może być zaprezentowany jeszcze przed wakacjami – dużo miejsca było poświęcone nie tylko rolnictwu, ale też szeroko pojętym sprawom wsi. A jesienią tego roku – gdy będą wybory – sytuacja na rynku zboża może być już inna.

O głosy wyborców na wsi, rolników i przedsiębiorców, walczą praktycznie wszystkie siły polityczne. Na celowniku tę grupę głosujących ma z pewnością Konfederacja, która niedawno zaprezentowała „piątkę Konfederacji dla rolników”. To pakiet rozwiązań dotyczący przede wszystkim walki z biurokracją i uproszczeniem procedur ważnych dla rolników.

O głosy rolników intensywnie zabiega też lider AgroUnii Michał Kołodziejczak i jego formacja. Oraz oczywiście PSL. Jak widać, konkurencja o głosy tej grupy wyborców jesienią będzie ostra. I to niezależnie od tego, jak na nowym stanowisku poradzi sobie kolejny już szef resortu rolnictwa.

Dymisja ministra Henryka Kowalczyka to najnowszy polityczny temat przed Wielkanocą. Decyzja zapadła – jak wynika z naszych rozmów – w bardzo wąskim gronie, już po spotkaniu ścisłych władz PiS, czyli prezydium komitetu politycznego. Władze PiS liczą na „nowe otwarcie” wśród rolników.

Pierwszym zadaniem nowego ministra rolnictwa – wszystko wskazuje na to, że w czwartek zostanie nim poseł PiS Robert Telus – będzie rozwiązanie sytuacji wokół ukraińskiego zboża. Telus – co podkreślają nasi informatorzy – zna sytuację, bo sam jest rolnikiem. I przez to będzie na start miał łatwiejszą drogę porozumienia z rolniczymi środowiskami. Prezydent ma go powołać w czwartek, wtedy też dojdzie do odwołania Kowalczyka, który ma jednak pozostać w rządzie jako wicepremier bez teki.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Hołownia o sprawie Romanowskiego: Ktoś w prokuraturze powinien za to odpowiedzieć
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Polityka
Dudek: Sprawa Romanowskiego? PR-owa zagrywka, chciano osiągnąć efekt propagandowy
Polityka
KAS bierze się za firmy omijające sankcje. Wszczęto 51 postępowań
Polityka
Koniec biedy w Komisji Heraldycznej. Podwyżki o ponad 200 proc.
Polityka
Rusza nowa kadencja PE. Na czym skupią się nowi polscy eurodeputowani?