Dymisja nastąpiła w momencie, gdy Netanjahu był gotowy do ratyfikacji ustawy, która zacieśniłaby polityczną kontrolę nad nominacjami sędziowskimi.

Ustawa ta, a także inne, które ograniczałyby uprawnienia Sądu Najwyższego do orzekania przeciwko polityce rządu, wywołały wielotysięczne protesty na ulicach izraelskich miast i uwagi poza granicami, że reforma godzi w zasady demokracji.

Czytaj więcej

Izrael. Prezydent Herzog ostrzega przed kryzysem, premier Netanjahu robi swoje

Gallant w sobotę oświadczył, że nie poprze reformy sądownictwa, podkreślając, że do protestów przeciwko niej dołącza coraz więcej rezerwistów wojskowych, co ma wpływ na regularne siły zbrojne i osłabia bezpieczeństwo narodowe.

- W tym czasie, dla dobra naszego kraju, jestem gotów podjąć każde ryzyko i zapłacić każdą cenę - powiedział Gallant w swoim telewizyjnym wystąpieniu.

Odpowiedź na wystąpienie ministra obrony przyszła w niedzielę. "Premier Benjamin Netanjahu podjął dziś wieczorem decyzję o odwołaniu ministra obrony Yoava Gallanta" - poinformowało biuro Netanjahu. Nie podano  nazwiska zastępcy ani innych szczegółów.

Krótko po dymisji Gallant napisał na Twitterze: "Bezpieczeństwo państwa Izrael zawsze było i będzie misją mojego życia".

Krytycy wspomnianej reformy, wśród których są zarówno liderzy biznesu, jak i byli oficerowie wojskowi, a także partie opozycyjne, twierdzą, że osłabi ona  izraelską demokrację, zaszkodzi gospodarce i przekaże niekontrolowane uprawnienia obecnemu rządowi.

Kluczowy projekt ustawy, dający religijno-nacjonalistycznej koalicji Netanjahu większą kontrolę nad mianowaniem sędziów, ma zostać przedstawiony do ratyfikacji w tym tygodniu w Knesecie, gdzie premier i jego sojusznicy mają 64 ze 120 miejsc.