W niedzielę przewodniczący Platformy Obywatelskiej, którzy przebywa na Śląsku, złożył wizytę w Radzionkowie i wystąpił na wspólnej z burmistrzem tego miasta Gabrielem Toborem konferencji prasowej.
Tusk mówił, że na polskość składa się także różnorodność kulturowa. - Nasze dziedzictwa bywają różne, nasze języki regionalne - dodał.
Czytaj więcej
Gdyby wybory parlamentarne odbyły się teraz, wygrałoby Prawo i Sprawiedliwość przed Koalicją Obywatelską i Konfederacją - wynika z sondażu United S...
- Chcę powiedzieć państwu, że to jest moment, w którym czas najwyższy powiedzieć rzecz absolutnie jednoznaczną i potrzebną. Nazwaliśmy to "deklaracją radzionkowską", ale czasami potrzeba dużych słów, kiedy się mówi o dużych sprawach - oświadczył przewodniczący Platformy Obywatelskiej.
- "Deklaracja radzionkowska" to jest moja deklaracja, że dokończymy to, co ludzie stąd zaczynali - na razie bez powodzenia - czyli uznanie języka śląskiego jako języka regionalnego - zapowiedział były premier.
Tusk podkreślił, że język śląski stał się językiem literackim. - Ludzie piszą po śląsku powieści, eseje, wiersze i tłumaczenia - mówił.
- To, co być może najważniejsze to to, że ludzie, Ślązacy, tego chcą. Są dumni ze swojej śląskiej godki i mają do tego absolutne prawo. Więc skoro tylu ludzi się w to angażuje, skoro tylu ludzi kocha swój regionalny język śląski, to trzeba im dać, bo to jest najoczywistszy wyraz szacunku dla całej historii i całej kultury, też dla tych, którzy tragicznie oddali życie w czasie tej niezwykłej, burzliwej historii Śląska - przekonywał Tusk.
To, co być może najważniejsze to to, że ludzie, Ślązacy, tego chcą.
Przewodniczący Platformy zadeklarował, że język śląski będzie językiem regionalnym na poziomie ustawowym. - Zrobimy to - obiecał.
- Jesteśmy tak konkretni... Pierwsze 100 dni (nowego rządu po ewentualnej wygranej KO w wyborach - red.), możemy się umówić? - spytał byłego premiera burmistrz Radzionkowa, na co Donald Tusk przytaknął skinieniem głowy.