– Dzisiaj wysyłam wniosek o wystawienie nagany Grzegorzowi Braunowi – mówi „Rzeczpospolitej” Artur Dziambor, poseł Konfederacji i lider Wolnościowców, który w sobotnim programie „6. Dzień Tygodnia” w Radiu ZET zapowiedział, że złoży wniosek o ukaranie Brauna za sprzeciwienie się uchwale w sprawie uznania Federacji Rosyjskiej za państwo sponsorujące terroryzm.

Czytaj więcej

KORWiN zmienia się w Nową Nadzieję. Mentzen: To nie nawiązanie do "Gwiezdnych Wojen"

– Co innego dyskutować na temat pośpiesznie wyrażonej zgody polskiego rządu na embargo na rosyjski węgiel, bez zabezpieczenia Polaków przed zimą w energię z innych źródeł, a co innego nie zgadzać się na uznanie Rosji za państwo, które napadło na Ukrainę. Rosja jest agresorem i nikt z Konfederacji nie powinien twierdzić inaczej – mówi Dziambor, który nie zamierza tłumaczyć się za Brauna, ale chce wysłać czytelny sygnał do wyborców, że Konfederacja nie jest ugrupowaniem prorosyjskim.

Czytaj więcej

Domański: Wyborcy nie zapomną Konfederacji poparcia dla Rosji

Rada Liderów Konfederacji we wtorek ma dyskutować i zdecydować, czy Braun powinien zostać ukarany naganą. W przyszłym tygodniu, dzień przed obradami Sejmu, władze koła parlamentarnego Konfederacji zdecydują o jego losach.

Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że część polityków Konfederacji nie chce ukarania prorosyjskiego posła, który jest popularny wśród wyborców skrajnej prawicy. Krzysztof Bosak napisał w mediach społecznościowych: „Koło Konfederacji nie przyjęło dyscypliny ws. jednolitego głosowania uchwał ws. historycznych na ostatnim posiedzeniu Sejmu, nie ma więc żadnych podstaw do żądania konsekwencji wobec któregokolwiek z posłów za to jak głosował. Wolnościowcy takiej dyscypliny nawet nie proponowali”.

Politycy Konfederacji woleliby, żeby Braun przestał afiszować się ze swoimi kontrowersyjnymi poglądami, niczym Janusz Korwin-Mikke, niż pozbywać się go z koła. Kluczowa będzie reakcja Sławomira Mentzena, lidera dotychczasowej Partii Korwin, która została przemianowana na Nową Nadzieję po to, by odciąć się od radykalnych poglądów jej założyciela oraz Roberta Winnickiego, szefa Ruchu Narodowego.

Nowa Nadzieja przejęła dowodzenie w Konfederacji wraz z Ruchem Narodowym. – Odwróciły się sojusze wewnątrz Konfederacji – słyszymy od naszych rozmówców. Tłumaczą oni, że Mentzen rządzi Konfederacją, a Winnicki będzie szefem sztabu, zachowując „jedynki” dla przedstawicieli Ruchu Narodowego.

W styczniu w Konfederacji odbędą się prawybory, które mają wyłonić „jedynki” w przyszłych wyborach parlamentarnych. Prawybory mają odbyć się również w Gdyni, Katowicach i Lublinie, czyli okręgach, z których pochodzą posłowie Konfederacji z partii Wolnościowcy, niezgadzający się na prawybory.

Posłowie Dziambor, Jakub Kulesza i Dobromir Sośnierz domagają się respektowania uchwały Konfederacji sprzed dwóch lat, zgodnie z którą obecni posłowie startują z „jedynek” w swoich okręgach. Mentzen w programie #RzeczoPolityce nie ukrywał, że z opinią Wolnościowców nie zamierza się liczyć. A ci – jak ustaliliśmy – noszą się z zamiarem wyjścia z Konfederacji. Trzech posłów za kilka tygodni ma opuścić koło parlamentarne.

Ale spór jest również między Ruchem Narodowym a Robertem Bąkiewiczem, prezesem Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. W styczniu walne zgromadzenie stowarzyszenia ma pozbawić Bąkiewicza funkcji prezesa. Narodowcy oskarżają go o współpracę z PiS, wobec którego pozostają w opozycji.

Konfederacja wyklucza współpracę z PiS czy z Solidarną Polską, gdyby partia Zbigniewa Ziobry przestała być częścią koalicji rządowej. – Zagłosujemy za odwołaniem Ziobry z funkcji ministra sprawiedliwości, w Konfederacji będzie dyscyplina w tej sprawie. I zagłosujemy przeciwko uchwaleniu nowego budżetu – słyszymy od posłów.