- Polska nie będzie żebrać o pieniądze z KPO. Poradzimy sobie bez nich. Jak skończą się zarzuty europejskich polityków wobec rządu Zjednoczonej Prawicy, to środki trafią do Polski - mówił dwa dni temu minister rozwoju i technologii Waldemar Buda. - Jak skończą się zarzuty europejskich polityków wobec rządu Zjednoczonej Prawicy, to środki trafią do Polski - ocenił.

- W obecnej sytuacji nie będziemy wisieć na klamce (Ursuli) von der Leyen i (Fransa) Timmermansa i żebrać o te pieniądze. My sobie poradzimy bez tych pieniędzy - dodał Buda, oceniając, że fundusze te i tak zostaną Polsce przekazane.

Czytaj więcej

Waldemar Buda: Nie będziemy żebrać o pieniądze z KPO. Poradzimy sobie bez nich

- Oczywiście, że dostaniemy, prędzej czy później - komentował w środę w rozmowie z portalem i.pl premier Mateusz Morawiecki. - A my z projektami, które są zawarte w Next Generation EU, czyli tym potocznie nazywanym Krajowym Programie Odbudowy, już praktycznie ruszamy - dodał.

- Skonstruowaliśmy cały mechanizm płatniczy po to, żeby te projekty mogły być zrealizowane, bo gdybyśmy czekali do przyszłego roku czy 2024, to część projektów mogłaby przepaść ze względu na to, że nie mogłyby być wykonane w założonej wcześniej perspektywie. Nie chcę podejrzewać nikogo, że to taka specjalna pułapka skonstruowana, na wiele krajów zresztą, bo wiele krajów nie zaczęło jeszcze projektów. Ale my zaczynamy właśnie dzisiaj już te projekty z KPO. I nie ma obawy o to. Prędzej czy później te pieniądze przyjdą - tłumaczył szef rządu.

Morawiecki zwrócił uwagę, że pieniądze z KPO „są dużo mniej istotne niż te główne pieniądze z Unii Europejskiej”. - Ludzie się skoncentrowali na małym wycinku, na tym, na którym się koncentrują radykałowie z prawej i z lewej strony. A to jest niesłuszne podejście - ocenił. - Natomiast te główne pieniądze - na rolnictwo, na fundusze strukturalne - są jeszcze bardziej niezagrożone i one też do nas przyjdą - zapewnił premier.