Trump spotkał się w sobotę z konserwatywnymi działaczami studenckimi na Florydzie. Powiedział, że przyjaciel określił go jako "najbardziej prześladowaną osobę w historii naszego kraju".

- Nie miałem czasu myśleć o tym, że jestem prześladowany, bo walczyłem z prześladowaniami - mówił były prezydent. - Z pewnością żaden polityk ani prezydent nie był traktowany tak, jak ja - dodał.

Powiedział również tłumowi, że podczas urzędowania chciał przyznać sobie Medal Honoru - najwyższe odznaczenie wojskowe nadawane przez prezydenta USA w imieniu Kongresu - ale powiedziano mu, że to nie jest właściwe.

Czytaj więcej

Donald Trump już myśli o elekcji w 2024 roku. Hamują go doradcy, z troski o partię

- Jako prezydent chciałem przyznać sobie Medal Honoru, ale nie pozwolili mi na to... Powiedzieli, że to byłoby niestosowne - przekazał.

- Gdybym ogłosił, że nie zamierzam kandydować, prześladowania Donalda Trumpa natychmiast by ustały. To właśnie chcą, żebym zrobił - mówił. - Ale wiecie co? Nie ma szans, żebym to zrobił - dodał.

- Nigdy nie zapominajcie: Wszystko, co robi mi ten skorumpowany establishment, ma na celu zachowanie ich władzy i kontroli nad narodem amerykańskim, z jakiegokolwiek powodu. Chcą mi zaszkodzić w każdej formie, abym nie mógł już was reprezentować - przekonywał wyborców dzień wcześniej w Arizonie.