Zdaniem Jackowskiego, premier Mateusz Morawiecki powinien ponieść konsekwencje polityczne, w związku z niewypłaceniem Polsce pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. - Myśl pierwotna była taka - dostaniemy te 770 mld, powiemy: „Widzicie, przynieśliśmy na tacy dobrobyt, rozwój kraju, wielkie inwestycje itd., wszystko to jest związane z tymi środkami, to na kogo macie głosować obywatele? No na nas, bo my jesteśmy ludźmi sukcesu”. I ten plan zaczyna się po prostu pruć. Ci, którzy naiwnie liczyli, że tak prosto uda się wygrać trzecią kadencję, to chyba się przeliczyli - mówił w rozmowie „Express Biedrzyckiej” na se.pl.

Były polityk PiS podkreślił, że „skutki dla Polski tego wszystkiego są fatalne”. - Po pierwsze, nie mamy tych pieniędzy. Po drugie, zgodziliśmy się na pewne koncesje w stosunku do UE, czyli nie ma ani honoru, ani pieniędzy. Z punktu widzenia zasad, jakie w życiu publicznym i polityce obowiązują, można pogratulować takim negocjatorom i takim kierownikom steru - powiedział.

Odpowiedź jest więc oczywista: tak, powinien odejść, powinien być zmieniony premier RP.

Jan Maria Jackowski

Jackowski spytany o to, czy premier powinien zostać odwołany, zwrócił uwagę, że „z punktu widzenia polityki obozu rządzącego popełnił piramidalny błąd, zgadzając się w lipcu 2020 roku podczas posiedzenia Rady Europejskiej na zasadę pieniądze za praworządność”. - Wtedy tłumaczył, że to chodzi o korupcję, że to nie chodzi praworządność, że to w ogóle to taki zapis, że jest intencja, że to nie będzie przestrzegane. Taka propaganda na użytek wewnętrzny była uprawiana w Polsce, choć wtedy już i Ursula von der Leyen, i inni komisarze mówili, że to będzie zasada, która będzie stosowana w praktyce, że to nie jest jakaś fikcja, żeby po prostu ładnie w dokumencie wyglądało - mówił. 

- Po prostu to był błąd - ocenił, podkreślając, że premier zgodził się na zasadę „pieniądze za praworządność” „bez zgody kierownictwa i zaplecza politycznego” PiS. - To, co się teraz w Polsce dzieje w tym względzie, to jest konsekwencja tej decyzji - stwierdził. - Odpowiedź jest więc oczywista: tak, powinien odejść, powinien być zmieniony premier RP - powtórzył.

Kto miałby zająć miejsce Mateusza Morawieckiego. Według senatora „mówi się o wicepremierze Mariuszu Błaszczaku, który mógłby tę rolę spełnić”, ale „sytuacja jest bardzo dynamiczna”. - Miesiąc temu ta sytuacja była zupełnie inna. Dzisiaj jest inna, a kto wie, jaka będzie we wrześniu. Będziemy świadkami rzeczy, które trudne są do przewidzenia w tej chwili. Tu się wszystko, w sensie politycznym, może wydarzyć - powiedział Jan Maria Jackowski.