Komisja Europejska nie zaakceptowała polskiego KPO. Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen w liście do frakcji z Parlamentu Europejskiego napisała, że jeśli nie osiągnięte zostaną "kamienie milowe" - Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie zostanie zlikwidowana, system dyscyplinowania sędziów nie zostanie zreformowany, a odsunięci sędziowie nie wrócą do orzekania - to wypłaty środków dla Polski z Funduszu Odbudowy nie będzie. Była premier Beata Szydło została w Radiu Plus zapytana, czy te trzy warunki powinny zostać jak najszybciej spełnione przez polskie władze.

- Polski rząd jest bardzo otwarty na szukanie kompromisu z Komisją Europejską. To, że jest przygotowany projekt - i prezydent się w ten proces włączył - i że będzie zmiana pewnych elementów tej reformy (wymiaru sprawiedliwości - red.), ta reforma będzie kontynuowana, to przede wszystkim dowód dobrej woli i szukania kompromisu ze strony polskiego rządu - odparła Szydło, obecna eurodeputowana.

Czytaj więcej

Minister z Solidarnej Polski: Pieniądze z Unii nam się po prostu należą

Podkreśliła, że sprawy związane z wymiarem sprawiedliwości są kompetencją krajowa. - Widać, że polski rząd mimo, że mógłby powiedzieć: "no zaraz, chwila, przecież to jest polska kompetencja, tak jak każdego innego kraju członkowskiego" jednak tego kompromisu poszukuje i jest otwarty na dialog. Tego samego oczekujemy ze strony Komisji Europejskiej - dodała.

Beata Szydło przyznała, że sprawa zatwierdzenia Krajowego Planu Odbudowy trwa "bardzo długo". - To moim zdaniem przede wszystkim wina Komisji Europejskiej, dlatego że polski rząd złożył projekt KPO, nie było żadnych zastrzeżeń, żadnych uwag. Nagle okazało się, że te środki nie są Polsce przyznane, zaczęła się przepychanka z rządem i wreszcie KE doszła do takiego momentu, że zażądała tych zmian dotyczących wymiaru sprawiedliwości - mówiła była premier.

Czytaj więcej

Fogiel: KE nie zatwierdziła jeszcze KPO. Czekamy

Jej zdaniem, polski rząd słusznie argumentował, że sprawy związane z wymiarem sprawiedliwości to kompetencja krajowa, "w związku z tym nie powinno to być warunkiem przyznania Polsce środków z tego funduszu". Szydło oceniła, że rząd szuka kompromisu i dąży "do tego, żeby te pieniądze do Polski trafiły".

- Bo te pieniądze przede wszystkim się Polsce należą jako członkowi Unii Europejskiej. Jesteśmy takim samym członkiem jak każdy pozostały kraj, który ma prawo do korzystania z tego funduszu - zaznaczyła europosłanka. Zwróciła uwagę, że "nie było żadnych formalnych uwag pod względem polskiego KPO". - Mam nadzieję, że wreszcie te negocjacje dojdą do końca i KE z tego zobowiązania się wywiąże, bo póki co polski rząd ze zobowiązań swoich się wywiązuje - stwierdziła.

Czytaj więcej

Müller wyjaśnia, dlaczego rząd nie zlikwidował wcześniej Izby Dyscyplinarnej
Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Była szefowa rządu została zapytana, czy wprowadzanie zmian w wymiarze sprawiedliwości "pod dyktando Komisji Europejskiej" to ze strony polskich władz nie kompromis, lecz kapitulacja. - Nie, to nie jest kapitulacja, to jest pragmatyczne podejście do tych warunków, które w tej chwili w Unii Europejskiej są - odparła Beata Szydło.