Państwowa Komisja Wyborcza zarzuciła partii KORWiN naruszenie art. 25 ust. 4 ustawy o partiach politycznych. Chodzi konkretnie o promocję w czasie kampanii wyborczej napoju energetycznego "Korwin Energy Drink".

"Zgodnie z powołanym przepisem partii politycznej mogą być przekazywane świadczenia niepieniężne wyłącznie przez obywateli polskich mających stałe miejsce zamieszkania na terenie Rzeczypospolitej Polskiej; przyjęcie zatem takich świadczeń od podmiotów prowadzących działalność gospodarczą narusza ten przepis. Na podstawie dostępnych danych nie można dokonać dokładnej wyceny uzyskanych przez Partię korzyści, jednak z pewnością można stwierdzić, że mają one znaczną wartość, ponieważ sprzedaż przedmiotów promujących Partię odbywała się w sklepie internetowym reklamowanym na cieszącej się dużym zainteresowaniem stronie internetowej Partii i na obserwowanym przez wielu użytkowników jej profilu w serwisie Facebook, a także w co najmniej kilkudziesięciu sklepach stacjonarnych; oznacza to, że Partia skorzystała z kampanii reklamowej, której odpłatne przeprowadzenie wiązałoby się ze znacznymi kosztami. 

W ocenie Państwowej Komisji Wyborczej zarówno sposób ukształtowania stosunków prawnych pomiędzy Partią a właścicielem praw autorskich do jej symbolu graficznego, jak pomiędzy Partią a właścicielem strony internetowej www.partiakorwin.pl, zmierzał do obejścia prawa".  - napisano w uzasadnieniu.

Partia KORWiN przekroczyła w ubiegłorocznych wyborach 3 procentowy próg wyborczy. Upoważnia to do otrzymywania subwencji przez całą kadencję obecnego Sejmu. Partia Janusza Korwin-Mikkego może otrzymać łącznie 4,17 miliona złotych.

Decyzja PKW może oznaczać, że partia straci subwencję. Podobna decyzja spotkała Nowoczesną i Razem. Państwowa Komisja Wyborcza wykazała nieprawidłowości w sprawozdaniach finansowych partii.

- Myślę, że znajdziemy się w grupie partii, które obronią swoje argumenty przed sądem. W przepisach prawa nie ma bowiem mowy o przypadku, gdy partia nie jest właścicielem loga, a korzysta z niego jedynie w oparciu o niewyłączną licencję. W tej sytuacji twórca miał prawo udostępniać ją również innym podmiotom - mówi w rozmowie z WP.pl Przemysław Wipler.