Posłowie Kukiz'15 we wspólnej interpelacji do ministra finansów ujęli się za wystawcami ukaranymi mandatami za sprzedaż trunków bez akcyzy.

Chodzi o przeprowadzoną w sierpniu akcję funkcjonariuszy celno-skarbowych na Festiwalu Smaku w Grucznie (woj. kujawsko-pomorskie), która odbiła się szerokim echem.

Festiwal Smaku – jak podkreślają posłowie – od lat gromadzi tłumy ludzi, którzy wspierają pomysł promowania lokalnej kuchni i domowej produkcji nalewek. „To bardzo popularna w regionie impreza kulinarna. Szacuje się, że we wszystkich towarzyszących festiwalowi wydarzeniach wzięło udział 40 tys. osób" – piszą autorzy interpelacji.

W tym roku festiwal miał zaskakujący przebieg – skarbówka urządziła nalot, konfiskując 388 butelek (190 litrów) trunków bez akcyzy. Sprzedającym wymierzyła 18 mandatów (na 4 tys. zł) za sprzedaż alkoholi bez akcyzy i innych wyrobów poza ewidencją.

W akcji wzięli udział funkcjonariusze KAS z Bydgoszczy, Łodzi, Warszawy i Świecia.

– Część osób dostała mandaty za to, że nie wydawały paragonów, ale jak na przykład koło gospodyń wiejskich miałoby je wystawiać? – pyta retorycznie poseł Wojciech Bakun, jeden z autorów interpelacji.

Posłowie Kukiz'15 nie kwestionują faktu, że sprzedaż towaru bez paragonu jest karalna, ale uważają, że akcja mogła przynieść więcej szkody niż pożytku i obniżyć rangę imprezy. Lepsze efekty dla świadomości konsumenckiej dałyby kampanie jak pod nazwą „Weź paragon". – Te działania przypominały raczej „strzelanie z armaty do wróbla" – mówi poseł Bakun.

Posłowie pytają ministra, czy akcja KAS „nie zaburzy zaufania producentów i konsumentów do promowanej idei sprzedaży bezpośredniej i swobody gospodarczej mającej na celu wspieranie rodzimej i lokalnej produkcji".

Chcą wiedzieć, jak resort ocenia deklarację organów podatkowych o szczególnej kontroli podobnych imprez.

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ

– Jesteśmy za tym, żeby promować sprzedaż bezpośrednią towarów – nieprzetworzonych, wprost od rolników. Także poprzez takie imprezy jak Festiwal Smaku. Akcje służb temu nie służą – dodaje poseł Norbert Kaczmarczyk, współautor interpelacji.

Bartosz Stróżyński, rzecznik Izby Administracji Skarbowej w Bydgoszczy, przekonuje, że działania służb były zgodne z prawem – miały chronić uczciwych przedsiębiorców płacących podatki, i obywateli przed „skutkami spożycia alkoholu niewiadomego pochodzenia". – Wszelkie zarzuty o opresyjności aparatu skarbowego na ww. imprezie i narażeniu jej dobrego imienia na szwank nie znajdują potwierdzenia – tłumaczy.

Zaznacza, że organizator imprezy wiedział o kontroli, i w jego interesie było dopilnowanie, żeby sprzedaż alkoholu była zgodna z prawem.

W Polsce sprzedaż każdej, nawet najmniejszej ilości alkoholu bez akcyzy, w tym regionalnych nalewek czy win, jest sprzeczna z prawem. – Alkohol, niezależnie od ilości, sprzedawany na terytorium Polski musi posiadać polskie znaki akcyzy – mówi Łukasz Świerżewski, rzecznik Ministerstwa Finansów, i dodaje, że obecnie żadne zmiany tej regulacji nie są są planowane.

Lokalni wytwórcy, którzy na festynach i kiermaszach regionalnej żywności oferują m.in. regionalne trunki – nalewki czy miody pitne, nawet gdy robią to na skromną skalę, muszą liczyć się z tym, że mogą ich spotkać podobne akcje służb jak ta w Grucznie.

– Trzeba tak dostosować prawo, by lokalni producenci wytwarzający wyroby w niewielkich ilościach, w tym także np. nalewki czy wina, mogli je bezpośrednio sprzedawać. Dziś, jeśli chcą to robić, żąda się od nich spełnienia takich samych rygorów jak od wielkich koncernów – podsumowuje poseł Wojciech Bakun.