Swoje wystąpienie w studiu TVP Rzeszów posłanka Solidarnej Polski rozpoczęła od wypowiedzi na temat wariantu koronawirusa Omikron. 

- Nikt nie powiedział, że on jest najbardziej niebezpieczny, wręcz odwrotnie. Omikron jest bardzo łagodny, jest tylko bardziej zaraźliwy - powiedziała. - Ponieważ nie jest niebezpieczny, nie mamy się co tak bardzo bać - dodała.

Kurowska stwierdziła, że szczepić powinny się tylko te osoby, które tego chcą. 

Czytaj więcej

Koronawirus w Polsce. Padł rekord - ponad milion osób na kwarantannie

- Nade wszystko, leczmy go. Nie było w Polsce, czy w ogóle na świecie przypadku, żeby była choroba i byśmy tej choroby nie leczyli. Tymczasem właśnie doszło do tego, że my COVID-19 nie chcemy leczyć. Nie leczymy. Mało tego, ktoś zdiagnozowany ma iść do domu. Masz już nie wracać nawet do przychodni, żeby przypisać lekarstwo, tylko iść do domu i czekać, aż się poważnie rozchoruje i stąd mamy te zgony, które mamy - mówiła.

Zdaniem posłanki rząd błędnie podawał statystyki dotyczące zgonów z powodu COVID-19. Stwierdziła także, że w krajach, gdzie najwięcej osób przyjęło szczepienie, wymieniła m.in. Australię i Izrael, najwięcej osób choruje i umiera. - Co to oznacza? To oznacza, że te szczepienia nic nie dają - powiedziała.

- Umierają zaszczepieni i niezaszczepieni. Teraz wiemy, że wirusa transmitują zaszczepieni i niezaszczepieni. Zakażają się tak zaszczepieni, jak i niezaszczepieni. Po co jeszcze chcemy wprowadzać następne lockdowny? Widzimy, że w Australii, we Włoszech, gdzie ten lockdown jest totalny, nic to nie zmienia - mówiła posłanka Solidarnej Polski.