Tusk podkreślił, że piekarnia, którą odwiedził, "jest prowadzona rodzinnie".

- Ten dzień jest też dniem rozmowy na temat tego, czy ta robota będzie miała jeszcze sens. Rozmawialiśmy głównie o cenie gazu, o rachunkach, nie tylko o gazie, o drożyźnie. Cena mąki, czyli absolutnie podstawowego surowca, jest o 100 proc. więcej niż w sierpniu w tej chwili. Gaz, na razie, to jest mniej więcej 300 proc. więcej. W złotówkach to oznacza absolutny dramat - mówił były premier.

- W tej piekarni pracuje 13 osób. Te 13 osób ma tutaj pracę, ale po tej podwyżce cen gazu ta kalkulacja przestaje się spinać. Ja wiem, że z punktu widzenia rządzących, te wszystkie programy, hasła można w ładne słowa ubrać, ale rzeczywistość jest ponura z perspektywy tych, którzy tu ciężko pracują. Albo chleb będzie droższy, albo ludzie musieliby stracić pracę - mówił przewodniczący PO.

Czytaj więcej

Rekord inflacji. Drożeje wszystko oprócz butów i podróży

- Ta rozmowa była smutna, pod znakiem zapytania stoi przyszłość tego typu przedsiębiorstw. Jeśli za gaz w tej piekarni płacono miesięcznie 5 tys. zł, a teraz pan Robert pokazał mi rachunek na 20 tys. zł, i to jest właściwie początek. Plus niestabilność, inflacja, ta niepewność związana z "Polskim Ładem", to wszystko powoduje, że sytuacja staje się ciężka - dodał.

- Ja będę spotykał się z ludźmi, którzy ciężko pracują - to są drobni przedsiębiorcy, ale też pracownicy, sprzedawcy w całej Polsce. Wydaje się, że z ich punktu widzenia ta sytuacja wygląda trochę inaczej niż w oficjalnym przekazie, oficjalnej propagandzie - mówił Tusk.

Nie ma żadnego powodu, żeby kilkaset procent płaciła więcej za gaz piekarnia w Kościanie i dosłownie tego samego dnia kilkaset procent więcej szło na utrzymanie Kancelarii Premiera

Donald Tusk, przewodniczący PO

- Jeśli polski przedsiębiorca ma płacić o 500, 600, 700 proc. więcej za gaz, to właściwie nikt tego nie rozumie. Ja przede wszystkim apeluje do rządzących, odpowiedzialnych za politykę gazową o uczciwą informację, co takiego się stało, że te podwyżki są tak druzgoczące dla ludzi - podkreślił.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

- To, co jest istotą tego problemu, to jest ujawnienie co robi PGNiG z tymi pieniędzmi. Dzisiaj przydałaby się uczciwa informacja dla wszystkich Polaków: i dla piekarza z Kościana, i dla jego pracowników, ale i dla całej opinii publicznej. Co się dzieje z tymi pieniędzmi? Na początek uczciwa informacja o tym co się stało i jednak ochrona: także dla rodzinnych, drobnych przedsiębiorstw. Takiej podwyżki, jaką nam zafundowała władza, polskiej gospodarce będzie bardzo trudno przeżyć - mówił przewodniczący PO.

- Ja stwierdzam jednoznacznie - nałożenie kilkusetprocentowej podwyżki gazu dla polskich firm, małych, rodzinnych, jest zabójcze - podsumował. - Nie ma żadnego powodu, żeby kilkaset procent płaciła więcej za gaz piekarnia w Kościanie i dosłownie tego samego dnia kilkaset procent więcej szło na utrzymanie Kancelarii Premiera. Trzeba przestawić priorytety - dodał.