„Zasługuje na nasz szacunek” – po ogłoszeniu wstępnych wyników pokonany prawicowiec Jose Antonio Kast pogratulował zwycięzcy, budząc zdumienie tym kurtuazyjnym gestem kończącym gwałtowną kampanię wyborczą.
Niespodziewanym zwycięzcą został 35-letni Gabriel Boric, stając się najmłodszym prezydentem w historii Chile. Do polityki wszedł jako student dziesięć lat temu, w trakcie pierwszej fali rozruchów przeciw nierównościom społecznym, jaka ogarnęła kraj. Kulminacją kolejnej stały się właśnie wybory prezydenckie.